Świat ekspertów i ignorantów

(fot. Kirsty Andrews / flickr.com)

Począwszy od Schelerowskiego stwierdzenia, że "drogowskaz nie musi podążać do miasta, które wskazuje", przez nasze narzekania na "niedzielny katolicyzm Polaków", przez "nonszalancję i hipokryzję rządzących" często mówimy o przepaści między wartościami deklarowanymi i stosowanymi w życiu codziennym Polaków.

 

Czasami usprawiedliwiamy się, mówiąc, że jesteśmy nastawieni na pragmatyzm, jednakże równocześnie bijemy rekordy w niezdrowym odżywianiu się, wypadkach po pijanemu i zażywaniu ogromnych ilości kosztownych medykamentów, kiedy to nie jest konieczne. W niniejszym tekście chciałbym wskazać na nowe zdobycze psychologii, które w znacznej mierze mogą wytłumaczyć powyższe

zjawiska.

 

Psychologia burzy nasze wyobrażenia o strukturach rozumienia

 

Jeśli miałbym wskazać na największe zdobycze psychologii XX wieku, wymieniłbym tu odkrycie modularności umysłu z lat 80. XX wieku. Zaczęło się od odkryć Chomsky’ego dotyczących nabywania języka. W badaniach okazało się, że dzieci uczące się języka popełniają inne błędy, niż wynikać to powinno ze zwykłej teorii uczenia się. Chomsky dowiódł, że nabywanie języka rządzi się inną logiką niż każde inne uczenie się. Potem pojawiły się badania Johnsona-Lairda, który dawał swoim badanym do rozwiązania proporcje. Okazało się, że gospodynie nie radziły sobie z tymi proporcjami, kiedy były sformułowane w wersji abstrakcyjnej, ale doskonale radziły sobie z nimi, kiedy były opisane w formie problemów związanych z przygotowaniem proporcji składników w gotowaniu. Wniosek - operacje poznawcze uzależnione są od treści i kontekstu. Potem Rosch odkryła, że nasze

pojęcia ogólne są oparte na typowym (prototypowym) egzemplarzu. Nie ma więc czegoś takiego jak ogólne pojęcie owocu, ale mówiąc "owoc", myślimy de facto o jabłku. Oznacza to, że myślimy konkretami. Kolejni badacze odkryli, że odkrycia Rosch odnoszą się jedynie do pojęć naturalnych. Podobne sposoby reprezentacji nie działają np. w innych obszarach pojęciowych. Na przykład nie ma czegoś takiego jak prototypowy ruch.

 

Pojęcia fizyczne są inaczej reprezentowane niż naturalne i jeszcze inaczej niż społeczne. Obok głównego nurtu badań nad pojęciami sztucznymi i ogólną teorią poznania powstał nowy paradygmat badawczy, który

potwierdzał domenową specyficzność poznania. Fodor napisał Modularność Umysłu, a Gardner zaproponował koncepcję wielorakich inteligencji, która miała obalić mit ogólnego IQ. Dotychczasowe osiągnięcia psychologii zostały podane w wątpliwość.

 

Za badaniami nad strukturą pojęć nastąpiły badania eksperckości. Okazało się, że eksperci w określonej dziedzinie zapamiętują inaczej niż nowicjusze, mają także inne nawyki i sposoby poszukiwania informacji. Ale co najważniejsze - eksperckość dotyczy specyficznych dziedzin. Transfer międzydomenowy występuje, ale nie jest automatyczny. Bycie profesorem logiki jest czymś innym niż stosowanie logiki w życiu codziennym. Szeroka wiedza z mechaniki maszyn nie zapewnia umiejętności naprawiania samochodu. Trudno jednak bez tej wiedzy taki samochód zaprojektować. Ważnym elementem eksperckości jest jej aspekt dynamiczny.

 

Można przez 30 lat przychodzić nad Wisłę i grać w szachy, i nigdy nie zostać mistrzem szachowym. Ciągle popełniać te same błędy, nie rozwijać się. Do rozwoju potrzeba przekraczania samego siebie po każdej partii, refleksji i wyciągania z niej wniosków. Do tego jednak trzeba zewnętrznego spojrzenia - obiektywizacji swojego działania pod okiem możliwie najlepszego trenera, który wskaże błędy i drogi rozwoju.

 

Tak oto nauka potwierdziła to, co prorok Izajasz wiedział już w VIII w. p.n.e., opisując króla mesjańskiego, że mądrość, rozum, rada i męstwo to różne aspekty ducha (Iz. 11.2), i powinniśmy o nie wszystkie zabiegać. Jednak te cztery dary łączą się z dwoma, związanymi z obiektywizacją swojego doświadczenia - znajomością i bojaźnią Pana. Skoro wymienia wszystkie sześć1 osobno, oznacza to, że można być mądrym, ale nie mieć męstwa, aby tę mądrość wdrożyć; można ją wdrażać, ale nie umieć przekazać tego innym; można mieć rozum, ale niemądrze postępować; znać Boga, ale się go nie bać, itd. Jest to zgodne ze specyficznością domen, wcale nieoczywiste dla współczesnych psychologów, nie mówiąc o zwykłych ludziach.

 

Specyficzność dziedzinowa w praktyce

 

Specyficzność dziedzinowa i konieczność budowania osobnej teorii dla każdej niemal dziedziny wiedzy zostały silnie wzmocnione w ostatnich latach w wielu dziedzinach szczegółowych. Oto, jak pokazują krytyczne studia zarządzania, wiele tzw. ogólnych praw zarządzania nie sprawdza się w różnych kulturach. Studia genderowe wskazują, że wyniki badań prowadzonych na kobietach mogą nie sprawdzać się na mężczyznach (tak było ze słynnym efektem Hawthorne’a), a to, co działa w małych firmach, może nie sprawdzać się w dużych. Bettis i Prahalad przekonują, że właściwie każda firma ma swoją dominującą logikę. Ogólna teoria zarządzania legła w gruzach, tak jak ogólna teoria struktur poznawczych. To samo dzieje się w zakresie innych dziedzin. Nauki medyczne wracają do znaczenia słowa mówionego w leczeniu - powstaje medycyna narracyjna, w której podkreśla się indywidualną narrację każdego pacjenta i jego rozumienie swojej choroby.

 

Wyposażony w naukową wiedzę fizjologiczną i patologiczną, lekarz odchodzi do przeszłości. Niemieckie kasy chorych nie zwracają kosztów leczenia u lekarzy, którzy nie uczestniczą w spotkaniach grup Balinta (wzajemnego psychologicznego wsparcia lekarzy).

 

Odkrycia dziedzinowej specyficzności największych zmian dokonały się jednak w dziedzinie edukacji. Okazało się bowiem, że nie wystarczy nauczyć matematyki, aby uczniowie potrafili ją później zastosować. Trzeba uczyć od razu zastosowań.

 

Intuicyjnie wiedziała o tym Harvardzka Szkoła Biznesu, która już od kilkudziesięciu lat uczy przede wszystkim w oparciu o studia przypadku. Opracowania takich studiów należą już dzisiaj do elementarza kształcenia w biznesie. We wszystkich szkołach coraz więcej jest uczenia problemowego, projektów opracowywanych przez zespoły. Popularnością cieszą się lekcje muzealne, ćwiczenia terenowe. Chodzi tu nie tyle o przekazanie wyabstrahowanej teorii, ale o jej zastosowania w życiu.

 

Czy jednak w polskich szkołach nauczyciele mają świadomość, jakie są przyczyny psychologiczne tych zmian metodycznych? Patrząc na program studiów psychologicznych, widzę, że problematyka specyficzności dziedzinowej jest poruszana na poziomie niemal anegdotycznym, a co dopiero mówić o jej zastosowaniach... Oczywiście wiele jest kursów praktycznych na różnych kierunkach, które uczą warsztatu w różnych  dziedzinach, a zarówno prowadzący, jak i studenci nie zdają sobie sprawy z procesów i struktur pojęć, jakie są związane z tymi umiejętnościami. Na szczęście można nabyć umiejętności, nie znając ich podstaw teoretycznych. Molierowski Jourdain - mówił prozą przez 40 lat, choć o tym nie wiedział. Dziedziną specyficzną, najmniej docenioną przez badaczy, biorąc pod uwagę jej znaczenie dla każdego z nas, jest dziedzina życia codziennego. Tym różni się od wszystkich innych, że chcąc czy nie chcąc, wszyscy ją uprawiamy. Od naszego wyboru zależy jednak, czy będziemy się w niej doskonalić.

 

Źródło: Wartości w życiu codziennym

 

cdn.

 

Dr hab. Ryszard Stocki, psycholog, doradca, profesor WSB-NLU w Nowym Sączu, przewodniczący Rady Instytutu Karola Wojtyły (w organizacji). Jest członkiem International Association for Economic Participation. W ramach profesjonalizacji zarządzania w organizacjach pozarządowych napisał podręcznik Zarządzanie dobrami. Jest twórcą koncepcji diagnozy organizacji opartej na standardach normatywnych "zdrowia organizacji", analogicznych do diagnozy lekarskiej, czego dotyczyła jego praca habilitacyjna Patologie organizacyjne - diagnoza i interwencja. Od wielu lat wprowadza systemy kształcenia mające na celu upodmiotowić studentów i zachęcić ich do współtworzenia programu studiów. Ostatnio pracuje nad psychologiczną teorią uczestnictwa, będącą kontynuacją filozoficznej teorii uczestnictwa Karola Wojtyły. W roku 2008, razem z Piotrem Prokopowiczem i Grzegorzem Żmudą, wydał książkę Pełna artycypacja w zarządzaniu: Tajemnica sukcesu największych eksperymentów menedżerskich świata, opisującą uczestnictwo pracowników w zarządzaniu organizacją jako naturalny przejaw poszanowania ich godności.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

8

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Gabs AS 16:27:38 | 2014-01-12
Interesujący artykuł, tego typu tematu mi brakowało.

Oceń odpowiedz

 

 

Inteligentne Życie 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook