Komentarze Komentarze

Teolog o źródłach Wojowników Maryi: istnieje "nadmierna" pobożność maryjna

Autor Wiadomość
deon
Gość
2019-06-14 09:06:26
"Prywatne objawienia nie należą do depozytu wiary, stąd ich przyjmowanie nie jest obowiązkowe. Dochodzenie do miłości Boga przez miłość Maryi jest jedną z dróg - jedną, ale nie jedyną" - pisze ks. Tomasz Szałanda.
więcej
1882551100.jpeg
Ilość wiadomości: 4610
2019-06-14 09:06:28
Dziękuję księdzu za ten myślę bardzo potrzebny tekst.
Ilość wiadomości: 1
2019-06-14 10:06:00
Z ogromnym zaniepokojem patrzę na mój Kościół i nie ukrywam, że płakać mi się chce. Nie dość, że bezpardonowo atakowany jest z zewnątrz (coraz poważniejsze profanacje, atak na księży), to i wewnętrznie staje się coraz bardziej rozbity. Księża, którzy próbują "przebić się" przez ogólny bełkot z poważnym przekazem wiary, w tym walki o świętość siebie, rodzin, Polski są atakowani również ze strony tych, którzy powinni stać za nimi murem. Błedy teologiczne... nie trzeba tego ogłaszać na feceebooku, wystarczy wysłać prywatny list do księdza. Nadmierna pobożność Maryjna... może trzeba zdekanonizować kliku (albo i więcej) świętych np. Ludwika Marię Grignion de Montfort, albo Maksymiliana Marię Kolbe? Ciekawe jest natomiast to, że wszelkie naleciałości protestantyzmu bez problemu teologia potrafi uzasadnić. Kościele mój quo vadis?
1636818622.jpg
Ilość wiadomości: 1235
Odpowiedź do: gerda1 | 2019-06-14 11:18:31
To jest świetne. Błędy można głosić publicznie, ale korygować to już tylko w prywatnym liście. 
Ilość wiadomości: 90
2019-06-14 11:33:58
Czy nie mógł ksiądz swoich obaw przekazać do ks. Dominika Chmielewskiego?
Co to za dziwna, zupełnie niebiblijna i niebraterska forma informowania o swoich wątpliwościach i jeszcze przez przez FB? W jakim celu?
Ilość wiadomości: 453
Odpowiedź do: Udana | 2019-06-14 12:48:16
Ks Dominik wypowiada się publicznie. Dlaczego nie wolno publicznie odnosić się do tego co ks Dominik mówi?
293752024.png
Ilość wiadomości: 34
2019-06-14 12:52:14
Autorowi tekstu należy się uznanie za rzetelność. Artykuł prostuje nadużycia dotyczące kultu Maryjnego i to w dość obiektywny i delikatny sposób, bo takich "fanklubów Maryjnych" w Kościele jest dużo więcej i różne fanaberie w nich odchodzą, niekiedy zasługujące na dużo bardziej kategoryczne słowa. Wydaje mi się, że komentator "gerda1" zasługuje na mocniejsze stanięcie w prawdzie nauki Kościoła, bo widzę, że nie za bardzo wie w jakim kościele jest. Powiedzmy sobie jasno: czym innym jest zdrowa pobożność Maryjna, która zawsze ukierunkowuje na Jezusa jako Zbawiciela, a czym innym robienie z Maryi kogoś, kim nigdy nie była i nie będzie. Jednak kłótnie i spory między wiernymi są jedynie skutkiem błędów duszpasterkich popełnianych przez księży na przestrzeni wieków w Kościele. Jest w tej kwestii jeszcze dużo do zrobienia w Kościele.
Jozjasz
Ilość wiadomości: 453
2019-06-14 12:56:25
Moim zdaniem problem polega na tym, że nauczanie Chrystusa jest dla ludzi zbyt mało pociagajace. Trzeba je uczycnić bardziej atrakcyjnym. KK robił tak przez wieki. Na przykład katolicyzm ludowy zawsze był trochę szamański, starał się wpływać na boże decyzje swoją obrzędowością. Taki był dla ludzi zrozumiały. Klerykalizm kościoła też jest łatwiejszy do przyjęcia niż jego brak, bo Bóg wymyślony wg naszych wyobrażeń jest dla nas możliwy do uwierzenia. Ciagle lepimy złote cielce...
Ilość wiadomości: 121
Odpowiedź do: Udana | 2019-06-14 13:09:46
Nie przeciwstawiajmy jednego drugiemu. Mamy prawo publicznie odnosić się do wszystkiego, co istnieje w sferze publicznej m.in. wypowiedzi czy artykułów, a jednocześnie nie powinno przekreślać to obowiązku braterskiej rozmowy. Dziwi mnie, że ks. Szałanda potrafi bardzo kulturalnie i bratersko dyskutować z protestantami (niekiedy aż teatralnie podkreślając jedność, braterstwo, przyjaźń itd. i okraszając to zapewnieniami o dalszej współpracy i zaproszeniami), a nie potrafi tego samego uczynić wobec drugiego katolickiego księdza. Cała dyskusja pomiędzy kapłanami (tj. Chmielewskim i Szałandą) mogłaby być bardzo interesująca, jeśli zostałaby przeprowadzona w kulturalny, wyważony i merytoryczny sposób. Tylko czy to jest możliwe? Po pierwsze, każdy ma swoje dziurki w nosie. Po drugie, mam wrażenie, że tak skupiliśmy się na debatach ekumenicznych i dialogu międzyreligijnym, aż doszło do tego, że nie umiemy rozmawiać w obrębie teologii Kościoła katolickiego. Po trzecie, obaj kapłani musieliby wyrazić zgodę na dyskusję i należycie zapoznać się z argumentami drugiej strony.
712404731.jpg
Ilość wiadomości: 175
2019-06-14 15:24:20
Mężczyźni o zaciętych twarzach zgromadzeni w świątyni z wzniesionymi w góre mieczami i imieniem wielbionego przez siebie Absolutu i Jego matki na ustach, mnożący kompulsywnie transowe praktyki religijne. Skojarzenia do mudżahedinów czy policji szariackiej nasuwają się same. Dając ujście swojemu nieskonsumowanemu wewnętrznemu napięciu gotowi już teraz podpalić stosy, a dopiero następnie szukać kogo by na niego skierować. Taka wspólnota podburzona przez kogoś w kim widzą autorytet gotowa z neoficką nadgrorliwością wyjść na ulicę i obtłuc tych, którym im się wskaże jako heretyków, pogan, bezbożników. Wieczne tropienie wroga.
Nie minusuję komentarzy, z którymi wchodzę w dyskusję.

 

 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?