O przebaczaniu czyli jak uleczyć duszę

O przebaczaniu czyli jak uleczyć duszę
O przebaczaniu czyli jak uleczyć duszę "Bratni Zew"
Annalisa Giulianini / Wydawnictwo Bratni Zew

Dlaczego i w jaki sposób przebaczanie wpływa na nasze życie?
Czy można być szczęśliwym nie potrafiąc przebaczać?
Jakie mechanizmy obronne utrudniają przebaczenie?
Jak przebaczać, prosić o przebaczenie i dostępować przebaczenia?


Książka w oryginalny i niezwykły sposób bada psychologiczne i religijne mechanizmy przebaczania. Wskazuje drogę oraz trudności w odkrywaniu własnej tożsamości chrześcijańskiej. Pomaga w analizie wpływu negatywnych emocji powstałych w wyniku doznanych krzywd i braku przebaczenia. Wpływa na relacje między ludźmi i kryzysy w związkach. Uczy jak przebaczać.

W historii ludzkości nieustająco dochodzi do nadużyć, niesprawiedliwości i niezrozumienia. Każdy ma coś do wybaczenia, a jednak rzadko zastanawiamy się czym tak naprawdę jest przebaczenie, w jaki sposób ta umiejętność rozwija się w człowieku oraz jakie są główne trudności i mechanizmy obronne uniemożliwiające otwarcie się na ten gest.

Z psychologicznego punktu widzenia przebaczanie jest elementem mającym duży wpływ na równowagę i zdrowie psychiczne. W religii chrześcijańskiej uważane jest za jedną z najważniejszych i najbardziej zobowiązujących wartości świadczących o dojrzałości duchowej człowieka. Łatwo się domyśleć, że wierzący człowiek będzie do niego dążył. Dlaczego wobec tego paradoksalnie i wbrew powszechnemu przekonaniu to właśnie wierzący napotka największe trudności we wprowadzaniu go w życie?

Nienawiść często rodzi się z miłości... miłości zawiedzionej, miłości zranionej, miłości zlekceważonej. Szczęśliwa miłość rozchodzi się w powietrzu, lecz miłość zrodzona w bólu zamienia każdy przyjemny zapach w smród. Dla tych wszystkich, którzy walczą o to, by znowu można było poczuć świeżą i lekką istotę życia. Dla tych, którzy jeszcze nie mają sił, by wyruszyć w tę drogę. Dla tego, kto mi wybaczył i dla tego, komu się to nie udało. Dla tego, kto zabarwił moje życie ciepłymi i intensywnymi kolorami... I dla tego, kto wciąż to robi.

1. POJĘCIE PRZEBACZENIA

Przebaczenie jest pojęciem bardzo trudnym do wyjaśnienia, a ja nie roszczę sobie prawa, by to zrobić; jednakże uważam za konieczne, na początku niniejszej pracy, wyjaśnić w jakiś sposób, co pod tym poję­ciem się rozumie, zważywszy, że termin „przebaczenie" często jest banalizowany w codziennym użyciu. Takie wyrazy jak „łagodność", „pojednanie", „darowanie" i „przeprosiny" uważa się błędnie za jego syno­nimy, a w ten sposób, często jeszcze zanim człowiek wejdzie na drogę przebaczenia, zostaje ona przed nim zamknięta przez z góry zakładane pojęcia i fałszywe koncepcje.

DEON.PL POLECA


Czasem można zauważyć, że ludzie wypowiadając się na temat przebaczenia, tak naprawdę odwołują się do pojęcia „odpuszczania", czyli zachowania charakterystycznego dla człowieka, który jest przeciwny poprawianiu i karaniu, natomiast jest za nie przejmowaniem się, zarówno w sensie moralnym i społecznym, jak i sądowym. Zatem często krytykuje się tę wartość wysuwając przeciw niej krytykę, która w wielu przypadkach nie byłaby nawet nieuzasadniona, gdyby nie odnosiła się do innego pojęcia. W każdym razie, uważam, że dosyć zbytecznie jest analizowanie różnic istniejących między pojęciem przebaczenia a tymi wszystkimi pojęciami, które po­wszechnie uważa się za jego synonimy. W każdym wystarczająco dobrym słowniku będzie można znaleźć to, co tu pomijam. Ograniczę się zatem, w pierwszej części tego rozdziału, do zgłębienia związku między trzema pojęciami, które według mnie są najważniejsze, czyli pamięcią o krzywdzie, pojednaniem i sprawiedliwością. Następnie spróbuję zdefiniować w jakiś sposób czym jest przebaczenie, odwołując się zwłaszcza do tego, co na ten temat mówią różni naukowcy.

1.1. Przebaczenie w porównaniu z innymi pojęciami

Jaki zachodzi związek między pojęciem przebacze­nia a pamięcią o otrzymanej ranie? Czy można przebaczyć nie rezygnując z wymogów sprawiedliwości? A ponadto, czy można wybaczyć nie ustanawiając jed­nak więzi z osobą, która nas skrzywdziła? Przeanalizujemy wspólnie związek przebaczenia z tymi trzema pojęciami, które pozwolą nam wyjaśnić, a równocześnie wzbogacić, definicję tego tematu.

1.1.1. Przebaczenie a pamięć

Pierwszy punkt, jaki zasługuje na zgłębienie to związek istniejący między przebaczeniem a pamięcią o krzywdzie. We wstępie do książki Pascala Ide została przedstawiona taka krótka historia:

„Kiedy nauczyciel chodził do szkoły, jeden z kolegów z klasy traktował go z ciągłym okrucieństwem. Teraz, postarzały i skruszony, udał się do zakonu i został przyjęty z otwartymi ramionami. Pewnego dnia poruszył temat swojego okrucieństwa, lecz nauczyciel wydawał się nie pamiętać. Gość zapytał: «Nie pamiętasz?». Zaś nauczyciel odparł: «Dokładnie pamiętam, że o tym zapomniałem!». W ten sposób obaj wybuchli niewinnym śmiechem" (cytowane w Ide, 1997, s. 5).

W akcie przebaczenia pamięć o krzywdzie jest szczególnie ważna. Często myli się zapomnienie z przebaczeniem, tak że fakt, że nadal się pamięta o krzywdzie, każe nam myśleć, że się nie przebaczyło. Jednakże Monbourąuette zauważa, że błędem jest branie niepamięci za dowód przebaczenia. Przebaczenie natomiast pomaga pamięci wyleczyć się: powoli rana się zabliźnia, pamięć o krzywdzie staje się coraz mniej obecna i obsesyjna, aż nie wywołuje w końcu bólu (por. Monbourąuette, 1999, s. 29-30).

Przebaczyć, znaczy pamiętać przeszłość po to, by ją przyswoić i uczynić z niej część własnej historii. Taka pamięć jest pracą kreatywną, a nie tylko nadaremnym mentalnym powtarzaniem wydarzenia z przeszłości (por. Studziński, 1986, s. 33). Elizondo opowiada jak sam, dorastając ze sloganem „przebaczaj i zapomnij", często doświadczał poczucia winy, ponieważ nie był w stanie zapomnieć doznanych krzywd. Pewnego razu, w Paryżu, przeczytał na pomniku poświęconym Francuzom zmarłym w obozach koncentracyjnych: „Wybaczamy, ale nie zapomnimy nigdy". Był tym oburzony, aż do chwili kiedy zdał sobie sprawę, że w rzeczywistości można naprawdę przebaczyć jedynie pamiętając (por. Elizondo, 1986, s. 93-94). Bowiem, jakie znaczenie miałoby przebaczenie, jeśli można by zapomnieć krzywdę? Nie byłoby potrzebne. Nie można przebaczyć nie będąc świadomym doznanej krzywdy i, zważywszy, że ocena przeszłości jest równoznaczna z pamięcią o niej, nie ma zgodności między przebaczeniem a zapomnieniem. Pamiętanie o krzywdzie jest zatem bolesnym, lecz koniecznym warunkiem przebaczenia (por. Ide, 1997, s. 104).

Zasada Santayany mówi: „Ci, którzy nie chcą pamiętać przeszłości skazani są na popełnianie tych samych błędów w przyszłości". Zatem zapomnienie krzywdy oznacza, że sami możemy dopuścić się takiej samej winy względem kogoś innego; pamięć natomiast nie pozwala, by krzywda została powtórzona i może być nawet źródłem rozwoju, ponieważ czyni nas bardziej wrażliwymi na cudze cierpienia.

„Przebaczam, ale nie zapominam" tłumaczy Monbourąuette, jest to najgorsza propozycja, jeśli ma wskazywać, że nie ufa się już tej osobie, że zawsze pragnie się mieć na baczności; lecz jest dowodem dobrego stanu zdrowia umysłowego, jeśli wskazuje, że przebaczenie nie powoduje niepamięci krzywdy (por. Monbourąuette, 1999, s. 30).

Pisze Christian Duąuoc: „Przebaczenie nie jest zapomnieniem o przeszłości: jest ryzykiem przyszłości innej od tej narzuconej przez przeszłość czy przez pamięć" (Duąuoc, 1986, s. 58). W każdym razie, w niektórych przypadkach, zwłaszcza lżejszych krzywd, w procesie przebaczania może dojść do zapomnienia. Jest to jednak możliwe jedynie dopiero po wykonaniu twórczej pracy pamiętania.

 

1.1.2. Przebaczenie a pojednanie

Jednym z najczęściej popełnianych błędów merytorycznych odnoszących się do przebaczenia jest mylenie go z pojednaniem. Twierdzi się bowiem często, że akt przebaczenia prowadzi do przywrócenia więzi z krzywdzicielem, lecz nie zawsze jest to prawda.

W bliskich związkach rodzinnych, przyjacielskich, wspólnego życia ogólnie, pojednanie powinno być naturalną konsekwencją przebaczenia, lecz oba pojęcia różnią się między sobą i chociaż przebaczenie potencjalnie może prowadzić do odnowienia stosunków, należy podkreślić jego naturę specyficznie różną od natury aktu godzenia się.

Kiedy jakiś związek zostaje zakłócony przez krzywdzący akt, fakt, że ofiara wybacza doznaną krzywdę wskazuje, że jest ona gotowa pogodzić się. Aby związek między ofiarą a krzywdzicielem był skutecznie odbudowany, trzeba aby tę pozytywną gotowość wykazywała zarówno ofiara, jak i sprawca krzywdy i przede wszystkim, aby w obu zainteresowanych osobach przekształciła się w zachowania, które rzeczywiście doprowadzą do uzdrowienia ich związku. Innymi słowy, podczas gdy przez przebaczenie rozumie się wewnętrzny stan skrzywdzonego człowieka, poprzez który staje się on skłonny odbudować więź z osobą, która go skrzywdziła, to przez pojednanie rozumie się wynik, jakim jest seria interaktywnych wymian między ofiarą a odpowiedzialnym za krzywdę, dzięki którym oboje odbudowują swą relację dokonując wspólnego wysiłku (por. Scabini, 2000, s. 52). Pojednanie zakłada zatem wzajemność, podczas gdy w przebaczeniu nie jest ona konieczna (por. Borobio, 1986, s. 139). Można bowiem przebaczyć osobie nieobecnej, zmarłej lub także nieznanej, której nie spotka się więcej w życiu. W tych przypadkach, jak zauważa Studziński, do pojednania może dojść w umyśle i w sercu osoby wybaczającej w for­mie przyjemniejszych wspomnień o relacji, jaką miało się z krzywdzicielem (por. Studziński, 1986, s. 36).

Istnieją także przypadki szczególnych nadużyć czy przemocy, w których jest pożądane, aby ofiara dla włas­nej ochrony zakończyła związek ze swym agresorem. W takim przypadku może dojść do przebaczenia, ofiara krzywdy przebaczy, chociaż krzywdziciel nie chce lub nie może okazać jej szacunku, i ofiara nie zdecyduje się na pojednanie, chroniąc się i czekając, w nadziei, że agresor zmieni swe zachowanie (por. Subkoviak — Enright — Wu, 1995, s. 642-643).

Pojednanie, ostatecznie, może być wynikiem przebaczenia, lecz nie jest to krok konieczny. Warto pamiętać w każdym przypadku, że nie polega ono na odbudowaniu takiego samego związku, jaki istniał przed krzywdą; relacja zostanie odbudowana i oparta na nowych i solidniejszych podstawach.

1.1.3. Przebaczenie a sprawiedliwość

Jedno z częstych zastrzeżeń wobec osób, które podtrzymują konieczność i wartość przebaczenia jest to, że sprzyja się uwiecznianiu się niesprawiedliwości. W istocie wiele osób uważa, że przebaczanie jest równoznaczne z rezygnacją z własnych praw i możliwości dochodzenia sprawiedliwości, zwłaszcza w przypadkach, w których krzywdy stanowią poważne przestępstwa.

„Przebaczenie jest schronieniem nikczemników", mówił Bernard Shaw w jednym ze swych słynnych aforyzmów, z którym prawdopodobnie zgadza się wiele osób, a także chrześcijanie, ze swą polityką „nadstawiania drugiego policzka", często stwierdzają, że jest ono formą poddania się w obliczu niesprawiedliwości, zwłaszcza kiedy starają się go udzielić ze zbytnią łatwością (por. Monbourąuette, 1999, s. 36-37). Również w tym przypadku jednak, analizując związek między tymi dwoma pojęciami, popełniamy błąd, który, pozwolę sobie na grę słowną, „nie oddaje im sprawiedliwości". Błędem jest rozumienie tych terminów jako alternatywy, jak stwierdza Jan Paweł II, ponieważ przebaczenie przeciwstawia się urazie i zemście, a nie sprawiedliwości. Nie polega ono na rezyg­nacji z prawowitych żądań, by naprawić naruszony porządek, lecz „ma na celu raczej pełną sprawiedliwość, prowadzącą do pokoju płynącego z ładu, który nie jest tylko nietrwałym i czasowym zaprzestaniem działań wojennych, lecz gruntownym uzdrowieniem krwawiących ran duszy. Dla takiego uzdrowienia sprawiedliwość i przebaczenie są równie istotne" (Jan Paweł II, 2002, 3).

Podczas gdy zadanie sprawiedliwości polega na przywróceniu, w oparciu o obiektywne podstawy, praw poszkodowanej osoby, przebaczenie jest aktem dobrowolnej łaskawości, która nie pociąga za sobą w żaden sposób rezygnacji z dążenia do sprawiedliwości. Wybaczyć gwałcicielowi czy mordercy nie oznacza powstrzymać się od zgłoszenia przestępstwa czy nie współpracować z organami sprawiedliwości. Należy w tym miejscu podkreślić słowa, jakie Papież napisał w Encyklice Dives in misericordia, słowa człowieka, który — nie zapominajmy o tym — zadziwił świat wybaczając swemu zamachowcy, jednakże nigdy nie domagając się zmniejszenia jego kary.

„Właściwie rozumiana sprawiedliwość stanowi poniekąd cel przebaczenia. W żadnym miejscu orędzia ewangelicznego ani przebaczenie, ani też miłosierdzie jako jego źródło, nie oznacza pobłażliwości wobec zła, wobec zgorszenia, wobec krzywdy czy zniewagi wyrządzonej. [...] Tak więc, podstawowa struktura spra­wiedliwości wkracza zawsze na obszar miłosierdzia. To ostatnie posiada jednakże moc wypełnienia sprawiedliwości nową treścią. Treść ta najprościej i najpełniej uwydatnia się w przebaczeniu. Ono bowiem ukazuje, iż poza całym procesem „wyrównawczym" czy też „rozejmowym", który właściwy jest dla samej sprawiedliwości, dochodzi do głosu miłość, czyli afirmacja człowieka" (Jan Paweł II, 1980, 14).

Ponadto, stwierdza Jan Paweł II, widać jasno, że sama sprawiedliwość nie wystarczy i że wręcz często może ona prowadzić do zaprzeczenia i do unicestwienia siebie samej. Bowiem doświadczenie pokazuje, że nierzadko ulega ona deformacjom, i że negatywne siły, takie jak zawziętość, nienawiść i okrucieństwo mają przewagę nakazując podjąć w jej imieniu działania, które nie mają nic wspólnego z jej istotą, która dąży do ustalenia równości i prawidłowego podziału między stronami konfliktu (por. Jan Paweł II, 1980, 12).

Jednym spośród wszystkich przykładów może być prawo dotyczące kary śmierci. Trzeba się bowiem zapytać czy te państwa, w których nadal ona obowiązuje, a które uważają się za obywatelskie i demokratyczne, naprawdę służą, z tym barbarzyńskim rozporządzeniem, wymaganiom sprawiedliwości czy raczej nie kamuflują nią mściwych instynktów. Lecz równoważność zła nie przekształca ludzkiego społeczeństwa, natomiast zamyka je w powtarzającej się logice. Prawo „oko za oko, ząb za ząb" nie zdaje sobie sprawy, że konkretne oko nigdy nie będzie warte tyle, ile inne konkretne oko, ani szkoda uczyniona innemu człowiekowi nie zrekompensuje nigdy straty (por. Duąuoc, 1986, s. 58-59).

Sama sprawiedliwość nie wystarcza, bowiem: „Świat, z którego wyeliminujemy przebaczenie, może być tylko światem zimnej, bezwzględnej sprawiedliwości, w imię której każdy będzie dochodził swych praw w stosunku do drugiego, a drzemiące w człowieku egoizmy różnego gatunku mogą albo zamienić życie i współżycie ludzi w system ucisku słabszych przez silniejszych, albo też w arenę nieustannej walki jednych przeciw drugim" (Jan Paweł II, 1980, 14).

Przebaczenie przeciwstawia się zatem niesprawiedliwości. Gdyby tak nie było, nie byłoby aktem odwagi jakim jest, lecz raczej oznaką słabości i fałszywej tolerancji, który w takim przypadku zachęcałby do uwiecznienia przestępstwa i usprawiedliwiałby sądy mu przeciwne. Należy odnośnie tego poruszyć poważny problem, charakterystyczny zwłaszcza dla społeczeństwa włoskiego, który może wywołać zamieszanie w stosunku do tematu przebaczenia: chodzi o nadzwyczajne złagodzenie kary. Bowiem w historii naszego kraju terroryści i mafiozi często korzystali z „przebaczenia" społeczeństwa w zamian za współpracę z organami sprawiedliwości. Przebaczenie stawało się w pewien sposób narzędziem, wykorzystywanym zarówno przez przestępców, jak i przez Państwo. Także skrucha w tym przypadku zależała od osobistego interesu. Ograniczymy się w niniejszej pracy jedynie do stwierdzenia, że takie zjawisko nie dotyczy tyle prawdziwego przebaczenia, ile raczej rodzaju utylitarystycznego darowania części win (por. Pacciolla, 1989, s. 271).

Możemy zatem zakończyć przywołując myśl będącą tytułem orędzia na światowy dzień pokoju w 2002 roku, że „nie ma pokoju bez sprawiedliwości, nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia".

 

Przedmowa
Przebaczenie i przedefiniowanie osobistej tożsamości
Wstęp

Część pierwsza
Umiejętność przebaczania w literaturze psychologicznej
1. Pojęcie przebaczenia
1.1. Przebaczenie w porównaniu z innymi pojęciami
1.1.1. Przebaczenie a pamięć
1.1.2. Przebaczenie a pojednanie
1.1.3. Przebaczenie a sprawiedliwość
1.2. Definicja przebaczenia
2. Perspektywy badań na temat przebaczenia
2.1. Spojrzenie ewolucyjno¬ kognitywne
2.2. Spojrzenie procesowe
2.2.1. Proces przebaczenia u osoby skrzywdzonej
2.2.2. Proces przebaczenia między ofiarą a krzywdzicielem
2.2.3. Proces przebaczenia z analizą kontekstu relacji
2.3. Spojrzenie psychospołeczne
3. Pochodzenie umiejętności przebaczania w procesie kształtowania się Ego
3.1. Wkład Melanie Klein
3.1.1. Pozycja paranoidalno-schizoidalna
3.1.2. Pozycja maniakalno-depresyjna
3.2. Wkład Otto Kernberga
3.2.1. Proces interioryzacji relacji z obiektem
3.2.2. Organizacja osobowości borderline

Część druga
Nabycie umiejętności przebaczania, dynamiczny element w ewolucji i odbudowaniu osobowości religijnej
4. Przebaczenie i pojednanie w religii chrześcijańskiej
4.1. Stary i Nowy Testament na temat przebaczenia
4.2. Rewolucja Jezusa z Nazaretu
4.3. Dynamika chrześcijańskiego przebaczenia
5. Przeszkody na drodze ku dojrzałości oraz trudności w udzielaniu i otrzymywaniu przebaczenia
5.1. Przeszkody w przebaczaniu innym: fałszywe przeprosiny i mechanizmy obronne
5.1.1. Wypieranie i zaprzeczenie krzywdy
5.1.2. Formacja reaktywna, rozszczepienie i projekcja
5.1.3. Identyfikacja z agresorem i zwrócenie się przeciw Sobie
5.2. Przeszkody, by przyjąć przebaczenie Boga

Annalisa Giulianini

Wydawnictwo Bratni Zew

Kraków 2010

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

O przebaczaniu czyli jak uleczyć duszę
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.