Ks. Jan Ślęzak - dobry pasterz. W stulecie urodzin

Życie Duchowe

Ks. Jan Ślęzak - dobry pasterz. W stulecie urodzin

Życie Duchowe Lucyna Słup
Ołpiny 9.02.1970...
Ołpiny 1951 r. Od...
Ołpiny, 1949 r. I...
Ołpiny 1940 r....
Ks. Jan Ślęzak.

ZOBACZ TAKŻE

Zahartować się

 

20 czerwca 1937 roku w Tarnowie z rąk biskupa Franciszka Lisowskiego diakon Jan Ślęzak przyjął święcenia kapłańskie i został skierowany do pracy w parafii Uście Solne jako wikary i katecheta. Po rocznym stażu w lipcu 1938 roku młody kapłan przybył do Ołpin, do parafii pod wezwaniem Najświętszej Panny Maryi Wniebowziętej. Ta erygowana w 1384 roku parafia liczyła w tamtym czasie ponad trzy tysiące wiernych. Proboszcz ks. Jan Kruczek, któremu młody wikary miał pomagać w pracy, przyjął go bardzo życzliwie, tym życzliwiej, że z powodu poważnej choroby nie był w stanie sprostać licznym wyzwaniom stawianym przez parafię.


Ks. Jan Ślęzak z zapałem zabrał się do pracy. Ożywił bractwa Najświętszego Sakramentu, Różańcowe, Przenajdroższej Krwi Pana Jezusa, Krucjatę Eucharystyczną Dzieci oraz Katolickie Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej i Żeńskiej. Dla tych ostatnich w 1938 roku zainicjował kurs "przysposobienia rolniczego". Organizował zebrania, odczyty o tematyce społeczno-religijnej, wycieczki. Zakupił szachy, sprzęt do ping-ponga i siatkówki, radio, które udostępniał wszystkim, stawiając je w oknie wikarówki. Nawiązał kontakty ze studentami, zapraszał ich na plebanię na wspólne gry, żarty, śpiewy. Jeden pokój swojego mieszkania przeznaczył dla dzieci i młodzieży. Założył też bibliotekę i za własne środki kupował książki.


Intensywnej pracy z ludźmi nie zaprzestał także po wybuchu drugiej wojny światowej. Ponieważ w tamtym czasie pojawiło się w Ołpinach wiele osób, które ukrywały się u krewnych i znajomych, spontanicznie narodziła się inicjatywa wsparcia i wzajemnej pomocy, a miejscem wspólnych spotkań stała się wikarówka ks. Jana. "To, iż wikary nie podpadł policji niemieckiej, należy uważać za cud" - mówił po latach świadek tych wydarzeń8.


W 1942 roku, ze względu na pogarszający się stan zdrowia proboszcza ks. Kruczka, ks. Jan Ślęzak został mianowany wikariuszem-substytutem, zaś po śmierci proboszcza, mającej miejsce w 1943 roku, bp Franciszek Lisowski (nieposiadający jeszcze w tamtym czasie prawa mianowania nowych proboszczów) mianował go administratorem parafii Ołpiny. Przychylił się tym samym do prośby parafian, którzy po śmierci ks. Kruczka wysłali specjalną delegację do biskupa tarnowskiego, prosząc, by następcą zmarłego został dotychczasowy wikariusz.

 

Strzec świętych drzwi świątyni

 

W 1948 roku ks. Jan Ślęzak został przez bpa Jana Stepę mianowany proboszczem w Ołpinach. W tym roku w parafii odbyły się misje i wtedy także ks. Ślęzak postanowił dokończyć budowę świątyni, stawiając główny ołtarz neorokokowy oraz zlecając wykonanie polichromii. Dzięki jego staraniom powstały także ołtarze boczne oraz zakupiono wyposażenie kościoła - nowe ławki, konfesjonały, żyrandole itp. Sfinansowanie budowy było możliwe dzięki hojności i życzliwości dobroczyńców, a obmyślając artystyczną koncepcję świątyni, proboszcz korzystał z rad kompetentnych osób, dzięki czemu, jak pisze Zdzisław Gogola OFMConv, "w świątyni ołpińskiej ludzie czuli się dobrze, nie było tam żadnego dysonansu artystycznego"9. Dużym osiągnięciem było także wybudowanie plebanii oraz kamiennego ogrodzenia wokół kościoła.

 

Staraniu o zewnętrzne piękno świątyni towarzyszyła troska o rozwój Kościoła wewnętrznego w duszach parafian. Służyły temu nabożeństwa - do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, do Przemienienia Pańskiego, odprawiane z wielką dbałością Nieszpory oraz Eucharystia, sprawowanie której ks. Ślęzak uważał za najważniejszą część swojej kapłańskiej posługi. Jako jeden z pierwszych ustawił w ołpińskiej świątyni ołtarz posoborowy, konsekrowany przez bpa Jerzego Ablewicza w 1966 roku. Dbał o to, by liturgia była uświetniona przez śpiew chóru czy grę orkiestry, sam pracował z ministrantami, spowiadał codziennie przed Mszą świętą, przebywając w konfesjonale tak długo, jak było to konieczne. "Sukcesy duszpasterskie były widoczne. Nawet przedstawiciele ówczesnej milicji przyznawali, że gdyby we wszystkich miejscowościach byli tacy kapłani jak ks. Jan Ślęzak, to milicja byłaby niepotrzebna"10.

 

  1 2 3  
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

12

 

 

Komentarze użytkowników (2)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~parafianin 18:54:18 | 2013-08-14
Dziękuję za wspomnienia o wspaniałym Kaplanie i Człowieku

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~J. A. 17:00:06 | 2013-08-13
Dziękuję serdecznie autorce tekstu, Pani Lucynie Słup z imieniu rodaków Ołpinskich za piękny tekst o naszym księdzu Prałacie Janie Slęzaku. Jeżeli ktoś z Ołpiniaków, którzy znali lub słyszeli o Księdzu Prałacie, natrafi na ten artykuł, prosimy o napisanie wspomnień, choćby krótkich. Adres kwartalnika "Zycie Duchowe".

Oceń 1 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?