Własność niczyja? Czy jesteśmy uczciwi?

Wieczernik
Nauczanie Kościoła dopuszcza zatem wyjątki: nie każde przywłaszczenie cudzej własności może być uznane za kradzież. Spójrzmy na nie w kontekście miejsca pracy. Tylko jakaś nadzwyczajna ekwilibrystyka umysłowa mogłaby doprowadzić do usprawiedliwienia nieuczciwości wobec pracodawcy domniemaną jego zgodą. Równie mało wiarygodne będzie uzasadnienie wynoszenia długopisów lub spinaczy „skrajną życiową potrzebą”.
 
Nadużycia ze strony pracodawców nie usprawiedliwiają w żaden sposób nieuczciwości pracowników. Co prawda, jeśli dochodzi do sporu bądź konfliktu z pracodawcą, są oni stroną dysponującą mniejszą siłą, nie oznacza to jednak, że wszystkie sposoby walki o słuszne prawa są godziwe. Nawet tak oczywisty środek wywierania nacisku na pracodawców w kwestiach płacowych jakim jest strajk, powinien być traktowany jako ostateczność, gdy pracownicy w celu usunięcia niesprawiedliwości i szkody wykorzystali już wszystkie inne możliwości. Musi to być szkoda tak wielka, że uniemożliwia pracownikowi realizację jego podstawowych i niezbywalnych praw osoby ludzkiej w wymiarze osobowym i społecznym (por. Jan Paweł II, Encyklika Laborem exercens 20).
 
Uczciwość wobec pracodawcy będzie się przejawiała także w poczuciu wspólnej odpowiedzialności pracowników za miejsce pracy. Świadomość krzywdy nie może się zamienić w egoizm osobisty lub grupy zawodowej. Przy ustalaniu wysokości wynagrodzeń należy zawsze uwzględnić położenie przedsiębiorcy i przedsiębiorstwa. Niesprawiedliwością byłoby domaganie się wygórowanych płac, które by do upadku musiały doprowadzić przedsiębiorstwa a wskutek tego i do biedy robotnika (Pius XI, Encyklika Quadragesimo anno 73).
 
Papież zwraca dalej uwagę, że niskie płace nie zawsze muszą być wynikiem zachłanności bądź niesprawiedliwości pracodawców. Kieruje ostre słowa do decydentów odpowiedzialnych za stan gospodarki:
 
Jeśli atoli przedsiębiorstwo nie przynosi takich dochodów, jakich potrzeba na płacenie odpowiednich zarobków, bądź to dlatego, że samo upada pod niesprawiedliwymi ciężarami, bądź też, że wytwory swoje niżej ceny musi sprzedawać – niech wierzą ci, co to zawinili, że dopuszczają się grzechu wołającego o pomstę do nieba; wszakże pozbawiają robotników, którzy z konieczności na głodowe pieniądze zgodzić się muszą, sprawiedliwej płacy (tamże).
 
Wzajemne relacje pracowników i pracodawców są częstokroć napięte, nacechowane wzajemnymi uprzedzeniami, oskarżeniami lub niemożliwymi do spełnienia oczekiwaniami. Odpowiedzialność za taki stan rzeczy z całą pewnością rozkłada się na obie strony. Jednak poczucie krzywdy, ewentualnie niesprawiedliwości, nie uprawnia do wyrównywania sobie strat „na własną rękę”. Kradzież zawsze pozostanie kradzieżą, oszustwo oszustwem, a nieuczciwość nieuczciwością.

 

ks. Artur Filipiak – przezbiter archidiecezji poznańskiej, redaktor naczelny miesięcznika „Katecheta”.
 
Dane zaczerpnąłem z artykułu: „Jak pracownicy okradają firny” (Dziennik – Gazeta Prawna z 2 XI 2009 r.) oraz z raportu „Czy zdarzyło ci się coś ukraść z pracy” w serwisie „Wirtualna Polska”.

 

  1 2
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

4

 

 

Komentarze użytkowników (2)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Szary 14:41:01 | 2010-05-01
Kiedy zostaną w Polsce zniesione bandyckie dekrety Bieruta,które wyzuły ludzi z ich własności? I zdeprawowały większą część narodu,z czym się borykamy do dzisiaj

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~wujo 14:15:42 | 2010-05-01
Aż przykro czytać.

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?