Bezczelność do kwadratu

Bezczelność do kwadratu
(fot. KittehSezNom/flickr.com)
lukka.eu/plik.htm - rozważmy to jeszcze raz

C14, czyli co z tym czasem? Jednym z pewników podawanych nam do wierzenia, jest tzw datowanie. Mnóstwo technik i pomysłów. Już przestajemy zwracać uwagę na te miliony lat rozpoczynające każdy wywód naukowy. Spróbujmy „obrobić” leciuchno ten temat.

Gdy organizm umiera nie wchłania on już węgla C14. Poziom tego izotopu zaczyna spadać. Znając czas jego rozpadu, można porównać koncentrację rozpadu z aktywnością próbek z dnia dzisiejszego i tak określić datę śmierci organizmu. Na tej podstawie określa się wiek obiektu. A jednak...

Jednak jeśli dopuścimy do głosu także gwałtowność natury, musimy przyznać, że również w zakresie rozpadu węgla procesy mogą przebiegać szybciej lub wolniej. Niektórzy naukowcy sugerują znaczny wpływ pola magnetycznego Ziemi na te wahania Inni (jak Hessel de Vries) sugerują przemożne oddziaływanie Słońca... Widzimy, że klimat potrafi „zwariować”. Zachować się nieprzewidywalnie. Skoro co i rusz słyszymy o zimie lub lecie stulecia, należy założyć, że było tak także kiedyś... Najstarsze kultury opisują wielkie wydarzenia, czasami nawet kosmiczne, dotyczące innych planet. Kto wie jak szybko wspomniany izotop się rozpadał lub koncentrował. Na przykład w Wikipedii można przeczytać o wadach metody datowania skał metodą potas–argon, co stawia pod znakiem zapytania … owe dogmatyczne miliony lat historii życia. A zatem ostrożności by się zdało. A do hipotez datowania dodać skromny znak zapytania.

Wmówiono wszystkim, że kości dinozaurów mają ponad 60 milionów lat. A niestrawiony pokarm w żołądkach mamutów oraz ich masowe cmentarzyska świadczą zapewne o ich ewolucyjnym zbiorowym umieraniu :). Wystarczy burza na Słońcu, a już fakty się od siebie kosmicznie oddalają lub zbliżają. Podobnie z ukształtowaniem terenu. Ziemia nie jest gumową piłką albo milusim misiem przytulanką. Ma ostre krawędzie, góry, wąwozy, wybrzeża, wulkany. Obok niekończącej się sawanny lub prerii są wyraźne znaki, że sporo się działo w przeszłości. I nagle, i mocno, i wcale nie musiało to trwać miliony lat. Wielu tak bardzo jest przywiązanych do ewolucjonizmu jako religii, że nie wyobraża sobie, by np. Wielki Kanion Colorado mógł zostać wyrzeźbiony w kilka dni przez gigantyczny … potop. A czemuż by nie ? Pismo „Nature”podaje: że wyspy brytyjskie oderwał od lądu stałego … wielki potop, cała Nowa Zelandia na skutek trzęsienia ziemi w roku 2009 oddaliła się od Australii o 30 cm, a Morze Śródziemne zostało napełnione wodą w niecałe 2 lata! (to w „Rz” z 10.12.2009). A trzęsienia ziemi w Chile, a teraz i w Japonii spowolniły ruch obrotowy planety… Jeśli dodamy do tego tzw legendy o smokach (potomkach dinozaurów ?) oraz przedziwną wiedzę starożytnych, wówczas książkowy wizerunek przebiegu dziejów ma poważne braki merytoryczne.

Sam rozum podpowiada, że zawodzi wobec spraw go przekraczających. A sama negacja kontrargumentów zdaniem w stylu: ewolucja jest święta, to za mało dla dociekliwego człowieka. Jesteśmy ludźmi, nie zwierzętami...

Historia

Także i w tej dziedzinie mamy do czynienia z pewnym redukcjonizmem poznawczym. Nie analizuje się przypadków, dziwnych zbiegów okoliczności by czegoś się dowiedzieć o nas samych, a najczęściej, jak zwykle w historii, podaje się w szkołach naukę „do wierzenia”. Ci sami bohaterowie dzisiaj, wczoraj byli bandytami. Podobnie jest z pogardliwym odniesieniem do przeszłości. Dzisiaj przeciętny człowiek wie o 50 razy więcej niż taki człowiek sprzed 50 lat. I chyba czasem uważa się za lepszego, bardziej rozwiniętego. Obyśmy nie musieli tego weryfikować, gdy definitywnie upadnie system emerytalny lub runie społeczeństwo dobrobytu..albo i świat, jaki znamy...

Jest jeszcze coś ponadto. Poza przekomarzaniem na argumenty i akademickimi sporami o wiele ważniejsze wydają się konsekwencje „ureligijnienia” nauki. Teoria, a nawet filozofia społeczna jaka wyłania się z ideologicznej wersji ewolucjonizmu to niebezpieczny redukcjonizm człowieka do osobnika, dużego, niebezpiecznego ssaka o jaszczurowym pochodzeniu. W myśl tej koncepcji nie ma tu pojęcia grzechu, duszy, ducha i duchowej formy istnienia. Nie ma tu mowy o ciele astralnym, o bytach niewidzialnych, o złych i dobrych duchach itd, które koncepcja ta wrzuca do worka z bajkami i mitami. Nie ma tu nawet miejsca na refleksję, dlaczego człowiek miałby to sobie wymyślić. Pozostaje mi to skomentować wypowiedzią dr Richarda Dawkinsa z 1982 r: „Im bardziej nieprawdopodobne statystycznie zdarzenie, tym mniej wiarygodne jest, że zaistniało przypadkiem. Oczywistą alternatywą dla zachodzących zmian jest inteligentny Projektant." (Dr Richard Dawkins, Departament Zoologii,Uniwersytet Oxford w pracy "The Necessity of Darwinism", New Scientist, 15 Kwiecień 1982, str. 130) Paradoksalnie więc, ideologiczny darwinizm to koncepcja, która nie daje odpowiedzi na zasadnicze pytania jakie zadaje sobie człowiek. Jeżeli konsekwencją „wiary” w nią ma być życie w stylu; róbta co chceta, chulaj duszo, piekła nie ma, wówczas możemy się stać naprawdę „dzikimi” ludźmi.

Skąd jesteś. Skąd jestem

Czy wybrałeś sobie kolor oczu, czy miałeś wpływ na swój wzrost, włosy, twarz, dłonie, a nawet talenty ? Czy to ty zdecydowałeś, że pojawisz się na świecie? Czy wybrałeś sobie dzień urodzin albo imię ? Nie. Nie jesteś znikąd. Nie jesteś też przypadkiem, losem, wadą czy zaletą. Ewangelista Jan mówi, że każdy człowiek, gdy na świat przychodzi, jest oświecany światłością. Żeby było trudniej jest w Piśmie coś jeszcze na temat naszej genetycznej(?) skazy. Proponuję poszukać w psalmie 51. Nie jestem żadnym odkrywcą, by stwierdzić, że jesteś/jestem kimś... pękniętym, z dwoma obliczami, z dwoma potencjałami. Do Dobra i do Zła. Ale przede wszystkim jesteś/jestem dzieckiem Kogoś, o Kim Jezus mówi, że wie ile mamy na głowie włosów i widzi w ukryciu.... I tu zakończę, bo w rozważaniach tego typu trzeba być ostrożnym i … zdanym właśnie na Tego Kogoś Większego. Ilekroć chcę na ten temat mówić, tylekroć dociera do mnie, że już dawno o tym powiedziano. I lepiej, i jaśniej, i prościej...

Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko. On z jednego [człowieka] wyprowadził cały rodzaj ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi. Określił właściwie czasy i granice ich zamieszkania, aby szukali Boga, czy nie znajdą Go niejako po omacku. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z waszych poetów: "Jesteśmy bowiem z Jego rodu". Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka. Nie zważając na czasy nieświadomości, wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia, dlatego że wyznaczył dzień, w którym sprawiedliwie będzie sądzić świat przez Człowieka, którego na to przeznaczył, po uwierzytelnieniu Go wobec wszystkich przez wskrzeszenie Go z martwych». Gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: «Posłuchamy cię o tym innym razem». Tak Paweł ich opuścił. Niektórzy jednak przyłączyli się do niego i uwierzyli. Wśród nich Dionizy Areopagita i kobieta imieniem Damaris, a z nimi inni.
( Dz 17.24-34 )

Możesz się śmiać, albo przyłączyć do Zmartwychwstałego.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Bezczelność do kwadratu
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.