Union of Catholic Asian News / Church POP / red
W czasie ostatniej Wigilii Paschalnej w wielu krajach Zachodu odnotowano rekordową liczbę chrztów katechumenów, m.in. w USA i Francji. Wśród nowych chrześcijan znalazła się ośmioletnia Japonka Minami Kimura, której decyzja zaskoczyła otoczenie i doprowadziła także jej matkę do przyjęcia chrztu. Historia dziewczynki z Tokio zwraca uwagę nie tylko ze względu na jej wiek, ale także na rzadkość takich decyzji w Japonii, gdzie chrześcijaństwo pozostaje religią mniejszości.
W czasie ostatniej Wigilii Paschalnej w wielu krajach Zachodu odnotowano rekordową liczbę chrztów katechumenów, m.in. w USA i Francji. Wśród nowych chrześcijan znalazła się ośmioletnia Japonka Minami Kimura, której decyzja zaskoczyła otoczenie i doprowadziła także jej matkę do przyjęcia chrztu. Historia dziewczynki z Tokio zwraca uwagę nie tylko ze względu na jej wiek, ale także na rzadkość takich decyzji w Japonii, gdzie chrześcijaństwo pozostaje religią mniejszości.
Catholic Link
One przeszły przez to, przez co ty teraz przechodzisz, i wyszły zwycięsko z trudności i wyzwań. Jeśli czujesz się osamotniona i bez siły, szukaj wsparcia u świętych kobiet, pełnych Bożej mocy i zaufania, że Bóg nigdy nie zostawia cię bez pomocy. 
One przeszły przez to, przez co ty teraz przechodzisz, i wyszły zwycięsko z trudności i wyzwań. Jeśli czujesz się osamotniona i bez siły, szukaj wsparcia u świętych kobiet, pełnych Bożej mocy i zaufania, że Bóg nigdy nie zostawia cię bez pomocy. 
Tłum szuka Jezusa, ale On demaskuje ich intencje: nie chodzi o znaki ani o wiarę, lecz o zaspokojenie głodu. W tej Ewangelii pada jedno z najprostszych i jednocześnie najtrudniejszych wezwań: uwierzyć. Bo to właśnie wiara, a nie pogoń za tym, co chwilowe, jest drogą do życia, które naprawdę trwa.
Tłum szuka Jezusa, ale On demaskuje ich intencje: nie chodzi o znaki ani o wiarę, lecz o zaspokojenie głodu. W tej Ewangelii pada jedno z najprostszych i jednocześnie najtrudniejszych wezwań: uwierzyć. Bo to właśnie wiara, a nie pogoń za tym, co chwilowe, jest drogą do życia, które naprawdę trwa.
Czy zdarzyło ci się kiedyś uciekać? Nie tak fizycznie, przed jakimś niebezpieczeństwem, ale uciekać wewnętrznie od rzeczywistości, która okazała się zbyt trudna, by ją udźwignąć? Dwaj uczniowie, których spotykamy w dzisiejszej Ewangelii, właśnie to robią. Idą do Emaus. To nie jest po prostu wycieczka za miasto. To jest odwrót. Emaus to kierunek przeciwny do Jerozolimy. Jerozolima to miejsce, gdzie ich marzenia zostały przybite do krzyża i złożone w grobie. Każdy krok w stronę Choć Emaus to próba zostawienia za sobą tego bólu, to przecież przed sobą samym nie da się uciec. Można wyjść z miasta, ale miasto i to, co się w nim wydarzyło, zostaje w człowieku. I właśnie w ten środek ich ucieczki, w sam środek ich smutku, wchodzi Jezus.
Czy zdarzyło ci się kiedyś uciekać? Nie tak fizycznie, przed jakimś niebezpieczeństwem, ale uciekać wewnętrznie od rzeczywistości, która okazała się zbyt trudna, by ją udźwignąć? Dwaj uczniowie, których spotykamy w dzisiejszej Ewangelii, właśnie to robią. Idą do Emaus. To nie jest po prostu wycieczka za miasto. To jest odwrót. Emaus to kierunek przeciwny do Jerozolimy. Jerozolima to miejsce, gdzie ich marzenia zostały przybite do krzyża i złożone w grobie. Każdy krok w stronę Choć Emaus to próba zostawienia za sobą tego bólu, to przecież przed sobą samym nie da się uciec. Można wyjść z miasta, ale miasto i to, co się w nim wydarzyło, zostaje w człowieku. I właśnie w ten środek ich ucieczki, w sam środek ich smutku, wchodzi Jezus.
Spotkać i rozpoznać Pana. Prawda, którą otrzymaliśmy uzdalnia nas do dawania świadectwa. Podobnie, jak uczniowie w Emaus możemy się pytać, dlaczego nie rozpoznajemy Pana, pomimo że znaków i świadectw (np. ‘pałające serce’) jest wiele. Jest to zachęta dla nas do większej uważności i odwagi do dawania świadectwa.
Spotkać i rozpoznać Pana. Prawda, którą otrzymaliśmy uzdalnia nas do dawania świadectwa. Podobnie, jak uczniowie w Emaus możemy się pytać, dlaczego nie rozpoznajemy Pana, pomimo że znaków i świadectw (np. ‘pałające serce’) jest wiele. Jest to zachęta dla nas do większej uważności i odwagi do dawania świadectwa.
Noc, wiatr i fale, które odbierają poczucie kontroli. Uczniowie są sami, a Jezus "jeszcze nie przyszedł". Właśnie w tej ciemności rodzi się lęk i zwątpienie. A jednak to tam, gdzie wydaje się najbardziej nieobecny, On przychodzi najbliżej. I mówi tylko jedno: "To Ja jestem. Nie bójcie się".
Noc, wiatr i fale, które odbierają poczucie kontroli. Uczniowie są sami, a Jezus "jeszcze nie przyszedł". Właśnie w tej ciemności rodzi się lęk i zwątpienie. A jednak to tam, gdzie wydaje się najbardziej nieobecny, On przychodzi najbliżej. I mówi tylko jedno: "To Ja jestem. Nie bójcie się".
aciprensa.com / jh
Japońska artystka Haruhi Aisaka, która przeszła drogę od agnostycyzmu i protestantyzmu ewangelikalnego do katolicyzmu, wykorzystuje styl manga do opowiadania o Jezusie i Maryi. Jej celem jest pokazanie, że wiara katolicka nie musi być w Japonii postrzegana jako coś całkowicie obcego, ale może przemawiać również przez język rodzimej kultury.
Japońska artystka Haruhi Aisaka, która przeszła drogę od agnostycyzmu i protestantyzmu ewangelikalnego do katolicyzmu, wykorzystuje styl manga do opowiadania o Jezusie i Maryi. Jej celem jest pokazanie, że wiara katolicka nie musi być w Japonii postrzegana jako coś całkowicie obcego, ale może przemawiać również przez język rodzimej kultury.
Poczucie sprawczości i sukces mogą działać jak narkotyk. Mamy duży problem z tym, aby zdać się na działanie Opatrzności - w tym, co dotyczy nas samych, ale i naszych wspólnot oraz całego Kościoła. Misja ewangelizacyjna nie jest naiwnym oczekiwaniem, że rzeczy same się zadzieją. Zaufanie do Opatrzności w rzeczach potrzebnych do funkcjonowania wspólnoty jest ważne, ale nie eliminuje ludzkiej zapobiegliwości.
Poczucie sprawczości i sukces mogą działać jak narkotyk. Mamy duży problem z tym, aby zdać się na działanie Opatrzności - w tym, co dotyczy nas samych, ale i naszych wspólnot oraz całego Kościoła. Misja ewangelizacyjna nie jest naiwnym oczekiwaniem, że rzeczy same się zadzieją. Zaufanie do Opatrzności w rzeczach potrzebnych do funkcjonowania wspólnoty jest ważne, ale nie eliminuje ludzkiej zapobiegliwości.
Stowarzyszenie Wydawców Katolickich
W dniach 16–19 kwietnia w Warszawie odbędą się 31. Targi Wydawców Katolickich. To jedno z najważniejszych wydarzeń literackich o profilu religijnym i społecznym w Polsce. W programie: setki nowości wydawniczych, spotkania z autorami, debaty oraz uroczysta gala Nagrody Feniks.
W dniach 16–19 kwietnia w Warszawie odbędą się 31. Targi Wydawców Katolickich. To jedno z najważniejszych wydarzeń literackich o profilu religijnym i społecznym w Polsce. W programie: setki nowości wydawniczych, spotkania z autorami, debaty oraz uroczysta gala Nagrody Feniks.
Jak wiele w naszym życiu psują i umniejszają duchowy owoc fałszywe wyobrażenia, zazdrości, porównywanie się, dbanie o własny prestiż? Jakże nam potrzeba tej wolności ducha, by powiedzieć to, co mówi Jan o Jezusie?
Jak wiele w naszym życiu psują i umniejszają duchowy owoc fałszywe wyobrażenia, zazdrości, porównywanie się, dbanie o własny prestiż? Jakże nam potrzeba tej wolności ducha, by powiedzieć to, co mówi Jan o Jezusie?
Logo źródła: WAM Krzysztof Ołdakowski SJ
Wojna to nie tylko starcie armii, ale przede wszystkim porażka człowieka i jego sumienia. Papież Franciszek postrzegał ją jako znak głębokiego kryzysu ludzkich serc. O jego spojrzeniu na współczesne konflikty, a także pontyfikacie i duchowym dziedzictwie pisze Krzysztof Ołdakowski SJ w książce „Papież Franciszek. Pasterz i prorok”, której fragment publikujemy.
Wojna to nie tylko starcie armii, ale przede wszystkim porażka człowieka i jego sumienia. Papież Franciszek postrzegał ją jako znak głębokiego kryzysu ludzkich serc. O jego spojrzeniu na współczesne konflikty, a także pontyfikacie i duchowym dziedzictwie pisze Krzysztof Ołdakowski SJ w książce „Papież Franciszek. Pasterz i prorok”, której fragment publikujemy.
WAM / mł
"Widząc w kościele ludzi modlących się z książek, bardzo się zdziwiłam. Gdy odwiedzamy ukochane osoby, to nie wyczytujemy z książek formy przywitania, lecz wprost im mówimy, co czujemy" - pisze w swoich notatkach duchowych polska mistyczka Rozalia Celakówna. Oto jej pięć prostych myśli, które mogą zmienić twoje myślenie o wierze.
"Widząc w kościele ludzi modlących się z książek, bardzo się zdziwiłam. Gdy odwiedzamy ukochane osoby, to nie wyczytujemy z książek formy przywitania, lecz wprost im mówimy, co czujemy" - pisze w swoich notatkach duchowych polska mistyczka Rozalia Celakówna. Oto jej pięć prostych myśli, które mogą zmienić twoje myślenie o wierze.
W najnowszym odcinku podcastu "Tu się rozmawia!", Piotr Kosiarski gościł brata Jana Janusia, albertyna, który od lat kieruje przytuliskiem przy ul. Skawińskiej w Krakowie. Rozmowa porusza problem bezdomności, który wbrew pozorom nie dotyczy tylko osób starszych czy dotkniętych nałogami, ale coraz częściej ludzi młodych, nieprzygotowanych do dorosłego życia. Gość podcastu mówi również o tzw. "wyuczonej bezradności" i dzieli się osobistym świadectwem.
W najnowszym odcinku podcastu "Tu się rozmawia!", Piotr Kosiarski gościł brata Jana Janusia, albertyna, który od lat kieruje przytuliskiem przy ul. Skawińskiej w Krakowie. Rozmowa porusza problem bezdomności, który wbrew pozorom nie dotyczy tylko osób starszych czy dotkniętych nałogami, ale coraz częściej ludzi młodych, nieprzygotowanych do dorosłego życia. Gość podcastu mówi również o tzw. "wyuczonej bezradności" i dzieli się osobistym świadectwem.
YT / Paweł Kowalski SJ, Vatican News / mł
- Wiara bardzo często będzie nie jakąś pewnością, jasnością, poczuciem Boga, bo tego bardzo często nie będzie, ani jakąś łatwością, pomyślnością bycia - mówi Wojtek Czuba, katolicki influencer i twórca profilu Ślimak na pustyni.
- Wiara bardzo często będzie nie jakąś pewnością, jasnością, poczuciem Boga, bo tego bardzo często nie będzie, ani jakąś łatwością, pomyślnością bycia - mówi Wojtek Czuba, katolicki influencer i twórca profilu Ślimak na pustyni.
"Tak bowiem Bóg umiłował świat..." – te słowa zna niemal każdy, ale nie każdy naprawdę im wierzy. W spotkaniu z Nikodemem Jezus odsłania coś kluczowego: Bóg nie chce cię osądzić, tylko ocalić. A jednak wciąż uciekamy przed światłem. Dlaczego?
"Tak bowiem Bóg umiłował świat..." – te słowa zna niemal każdy, ale nie każdy naprawdę im wierzy. W spotkaniu z Nikodemem Jezus odsłania coś kluczowego: Bóg nie chce cię osądzić, tylko ocalić. A jednak wciąż uciekamy przed światłem. Dlaczego?
Logo źródła: Życie Duchowe Ks. Stanisław Witkowski MS
Ciemności napawają lękiem. Tam, gdzie jest poważny brak słońca, często pojawiają się depresje. Istnieją też gęste mro­ki duchowe. Przestajemy wówczas prawidłowo oceniać rzeczywistość. Brak wewnętrznego światła sprawia, że popełnia­my fatalne w skutkach pomyłki i nie tylko krzywdzimy siebie, ale także zadajemy cierpienie innym. Klasycznym przykładem w tym względzie jest postać Szawła/Pawła. Żył w zaślepieniu, przejrzał dzięki miłosierdziu Bożemu. W prezentowanym ar­tykule ujrzymy go wpierw zanurzonego w ciemnościach, następnie zaś ukażemy jego przejrzenie. Wszystko, co wydarzyło się w jego życiu pod Damaszkiem, było już samą światłością. Jego późniejsza miłość do Chrystusa oraz mądrość miały swe źródło w otrzymanym wówczas świetle.
Ciemności napawają lękiem. Tam, gdzie jest poważny brak słońca, często pojawiają się depresje. Istnieją też gęste mro­ki duchowe. Przestajemy wówczas prawidłowo oceniać rzeczywistość. Brak wewnętrznego światła sprawia, że popełnia­my fatalne w skutkach pomyłki i nie tylko krzywdzimy siebie, ale także zadajemy cierpienie innym. Klasycznym przykładem w tym względzie jest postać Szawła/Pawła. Żył w zaślepieniu, przejrzał dzięki miłosierdziu Bożemu. W prezentowanym ar­tykule ujrzymy go wpierw zanurzonego w ciemnościach, następnie zaś ukażemy jego przejrzenie. Wszystko, co wydarzyło się w jego życiu pod Damaszkiem, było już samą światłością. Jego późniejsza miłość do Chrystusa oraz mądrość miały swe źródło w otrzymanym wówczas świetle.
„Potrzeba, aby wywyższono Syna Człowieczego”. Jezus nie ginie przypadkowo jako ofiara pomyłki czy fatalnego splotu okoliczności. Ta ‘potrzeba’ jest złowroga – tak to odczuwamy. Ale może być czasami działaniem opatrzności. Nie trywializujemy zła, ale czasami to, co wydaje się złe może być krzyżem/miejscem wywyższenia.
„Potrzeba, aby wywyższono Syna Człowieczego”. Jezus nie ginie przypadkowo jako ofiara pomyłki czy fatalnego splotu okoliczności. Ta ‘potrzeba’ jest złowroga – tak to odczuwamy. Ale może być czasami działaniem opatrzności. Nie trywializujemy zła, ale czasami to, co wydaje się złe może być krzyżem/miejscem wywyższenia.
YouTube / Któż jak Bóg / jh
Czy zmuszać dziecko do chodzenia do kościoła, gdy samo nie chce? To pytanie wraca dziś coraz częściej. Odpowiedź nie jest prosta, ale jedno jest pewne – sposób działania rodzica może zdecydować o przyszłości wiary młodego człowieka.
Czy zmuszać dziecko do chodzenia do kościoła, gdy samo nie chce? To pytanie wraca dziś coraz częściej. Odpowiedź nie jest prosta, ale jedno jest pewne – sposób działania rodzica może zdecydować o przyszłości wiary młodego człowieka.
Marcin Zieliński / YouTube / mł
Przesypiasz wolny czas albo śpisz po kilka godzin, ignorując zmęczenie? To często nie jest tylko kwestia organizacji dnia. Może być sygnałem, że tracisz kontrolę nad swoim życiem – i że problem sięga głębiej, niż się wydaje. Także duchowo.
Przesypiasz wolny czas albo śpisz po kilka godzin, ignorując zmęczenie? To często nie jest tylko kwestia organizacji dnia. Może być sygnałem, że tracisz kontrolę nad swoim życiem – i że problem sięga głębiej, niż się wydaje. Także duchowo.
Logo źródła: WAM Marcin Jurak MIC
"Możesz posiadać wszystko, a wciąż czuć, że nie masz tego, co najważniejsze. Dlaczego? Z prostej przyczyny: »Najważniejsze« nie jest rzeczą, statusem ani osiągnięciem. To relacja, sens, który nie pochodzi od świata, ale jego źródłem jest spotkanie z Tym, który zna cię po imieniu". Przeczytaj fragment książki Marcina Juraka MIC "Sens mimo wszystko. Droga od zagubienia do odnalezienia siebie".
"Możesz posiadać wszystko, a wciąż czuć, że nie masz tego, co najważniejsze. Dlaczego? Z prostej przyczyny: »Najważniejsze« nie jest rzeczą, statusem ani osiągnięciem. To relacja, sens, który nie pochodzi od świata, ale jego źródłem jest spotkanie z Tym, który zna cię po imieniu". Przeczytaj fragment książki Marcina Juraka MIC "Sens mimo wszystko. Droga od zagubienia do odnalezienia siebie".