Bin Laden przygotowywał się do ucieczki

Zabity przez amerykańskich komandosów Osama bin Laden miał przy sobie 745 dolarów i dwa numery telefonów, wszyte w ubranie - powiedział w środę w Kongresie dyrektor CIA Leon Panetta. Wskazuje to, jego zdaniem, że mógł przygotowywać się do ucieczki.

 

Media zwracają uwagę, że Amerykanie nie informowali władz Pakistanu o planowanej operacji, ponieważ administracja USA podejrzewała, iż mogą one ostrzec szefa Al-Kaidy i umożliwić mu ucieczkę.

 

Na zamkniętym dla mediów briefingu przed senacką komisją ds. wywiadu Panetta ujawnił dalsze szczegóły ataku sił specjalnych na dom w Abbotabadzie w Pakistanie, gdzie ukrywał się bin Laden.

 

Środowy "Wall Street Journal" napisał, że komandosi znaleźli w kryjówce lidera Al-Kaidy komputery, twarde dyski i płyty DVD z cennymi informacjami o terrorystycznej siatce bin Ladena.

 

CIA analizuje je teraz, licząc m.in., że pomogą one w wytropieniu zastępcy bin Ladena, Ajmana al-Zawahiriego, który może przejąć kierownictwo organizacji po śmierci Osamy.

 

Zdaniem niektórych polityków, w tym demokratycznego senatora Toma Carpera, znalezienie tych materiałów jest praktycznie nawet cenniejsze niż zabicie bin Ladena. - Informacje z komputerów w rezydencji mogą być wykorzystane do ścigania terrorystów na całym świecie - powiedział.

 

Wcześniej Biały Dom przyznał, że wbrew początkowym wiadomościom bin Laden nie był uzbrojony, kiedy został zastrzelony przez siły specjalne. Nie potwierdziła się też informacja, że w czasie akcji używał swojej żony jako "żywej tarczy".

 

Ujawnienie, że szef Al-Kaidy był nieuzbrojony, dało niektórym mediom asumpt do spekulacji, że rząd USA wolał go zabić, niż schwytać żywego.

 

"Los Angeles Times" napisał np., że władze obawiały się komplikacji z przesłuchaniami i procesem bin Ladena.

 

Brytyjski "Daily Mail" spekuluje w środę, że do akcji przeciwko Osamie bin Ladenowi Amerykanie mogli użyć supertajnych śmigłowców, wykonanych w technologii stealth, tzn. trudno wykrywalnych przez radar.

 

Waszyngton przyznał, że jedna z maszyn użytych do operacji w pakistańskim Abbotabadzie miała "twarde lądowanie" z powodu usterki technicznej i że komandosi z Navy SEALs (sił specjalnych marynarki wojennej) przed opuszczeniem kryjówki bin Ladena zniszczyli tę maszynę, by nie wpadła w niepowołane ręce.

 

"Daily Mail" pisze, że za posłużeniem się przez Amerykanów tajnymi śmigłowcami trudno wykrywalnymi przez radar przemawia fakt, że komandosi dotarli do kryjówki lidera Al-Kaidy, nie alarmując sił pakistańskich.

 

Eksperci ds. lotnictwa mają trudności ze zidentyfikowaniem zniszczonej w Abbotabadzie maszyny, której ogon jest widoczny na wielu zdjęciach. Wielu skłania się ku opinii, że musiał to być jakiś nowy, nieznany dotąd śmigłowiec.

 

Bill Sweetman z "Aviation Weekly" doszukał się w tej części ogonowej elementów technologii stealth. Jego zdaniem, była to prawdopodobnie znacznie zmodyfikowana wersja śmigłowca H-60 Black Hawk.

 

"Daily Mail" odnotowuje, że dotychczas przypuszczano, iż komandosi, którzy przeprowadzili akcję przeciwko bin Ladenowi, korzystali ze zmodyfikowanych śmigłowców MH-60 Black Hawk lub Sea Hawk, chociaż Biały Dom ani nie potwierdzał doniesień na ten temat, ani im nie zaprzeczał.

 

Według "Daily Mail", eksperci nie wykluczają, że tajemniczy śmigłowiec mógł być "potomkiem" RAH-66 Comanche; prace nad tą maszyną wstrzymano w 2004 roku. Był już wtedy gotowy prototyp tego śmigłowca, zaprojektowanego w technologii stealth. Obecnie sugeruje się, że wojsko mogło zachować kilka takich maszyn, z przeznaczeniem do najważniejszych operacji, takich jak likwidacja bin Ladena.

 

"Daily Mail" nie wklucza ponadto, że nowy, trudno wykrywalny śmigłowiec nie był jedyną tajną maszyną wykorzystaną w Pakistanie przez komandosów Navy SEALs, którzy mają dostęp do wszelkiego uzbrojenia i sprzętu, jakie uznają za niezbędny. Brytyjska gazeta pisze o pogłoskach, że wsparcie z powietrza zapewniał komandosom tajny bezzałogowy samolot RQ-170, zwany "bestią z Kandaharu".

 

"Daily Mail" pisze, że do 2009 roku siły powietrzne USA zaprzeczały istnieniu tej maszyny i że do dziś nie opublikowano żadnego oficjalnego zdjęcia RQ-170.

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

5

 

 

Komentarze użytkowników (3)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~historia zawraca ? 11:30:43 | 2011-05-05
A biedota afgańska ? pakistańska ? a naród arabski ? dzieci ?
wszystko skupi się na chrześcijanach,
których się neguje, wypiera i nie broni, oni będą kulą armatnią  jak za czasów Nerona.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~bohaterom wybaczą 11:25:26 | 2011-05-05
...wszystkie dowody zniszczone, zagmatwane, na oczach świata/podobnie jak w Smoleńsku/ciało nie wrzucone do ogromnie głębokiego morza po sekcji zwłok lecz przed sekcją, żeby stworzenia morskie dokonały dzieła unicestwienia, robota zrobiona resztę media i politycy i przemądrzalscy dopiszą koniec bajki. A bohaterem zostanie Barac Obama za którym stoi ogromne wsparcie polityczne, akt miejsca urodzenia już taki ważny nie będzie, bohaterom się wybacza, a USA już nie takie.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

BS_LEx 06:41:39 | 2011-05-05
To chyba niewielki kawałek techniki użytej w sprawie bin Ladena.
Najciekawsza część to sprzęt do skrytej inwigilacji który (jak sądzę) odegrał tu kluczową rolę. Myślę jednak że komandosi "sprzątnęli" co należy przed wycofaniem się. Poza tym taki sprzęt ma zwykle zdolność samolikwidacji po wykonaniu zadania.
Niestety, tych rzeczy nie dowiemy się chyba nigdy (choć są najciekawsze z tego wszystkiego)!

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?