Polskie MSZ zareagowało ws. Białorusi

PAP / wm

Polskie MSZ wezwało w poniedziałek po południu ambasadora Białorusi w Warszawie i przekazało mu stanowisko, w którym ostro potępia przebieg wyborów prezydenckich w tym kraju.

Szef MSZ Radosław Sikorski w poniedziałek uzgadniał telefonicznie ze stolicami europejskimi, a także z amerykańską dyplomacją, reakcję na wydarzenia po wyborach na Białorusi.

- W najbliższych godzinach lub dniach UE i Zachód podejmą decyzję co do dalszych kroków wobec Białorusi oraz jej przywódców - powiedział dziennikarzom rzecznik MSZ Marcin Bosacki.

Białoruska opozycja zakwestionowała wyniki wyborów, w których Alaksandr Łukaszenka zdobył niemal 80 proc. głosów. Według doniesień agencyjnych siedmiu opozycyjnych kandydatów zatrzymano w nocy z niedzieli na poniedziałek po rozpędzeniu przez białoruską milicję wielotysięcznej manifestacji, która odbyła się po wyborach w Mińsku. Do nieprzytomności pobity został główny kontrkandydat Łukaszenki Uładzimir Niaklajeu.

DEON.PL POLECA

- MSZ stanowczo potępia przebieg wyborów na Białorusi, a zwłaszcza brutalną rozprawę z manifestantami na ulicach Mińska - oświadczył Bosacki. Dodał, że Polska oczekuje wyjaśnia co się dzieje z tymi opozycjonistami, których los jest nieznany, zwolnienia zatrzymanych, a także rozpoczęcia dialogu z opozycją.

Jak zaznaczył w poniedziałek do siedziby MSZ wezwany został ambasador Białorusi w Polsce Wiktor Gajsionak, któremu zostały przekazane te oczekiwania. Bosacki nie chciał powiedzieć, czy możliwe jest wprowadzenie sankcji wobec reżimu Alaksandra Łukaszenki.

Przypomniał jednak, że po poprzednich wyborach prezydenckich, których przebieg był podobny do tegorocznych, UE nałożyła sankcje na przywódców państwa białoruskiego.

Odnosząc się do krytyki polityki obecnego rządu, którą wygłosił szef PiS Jarosław Kaczyński, Bosacki zwrócił uwagę, że tzw. ostra polityka nie dała wiele więcej, bo poprzednie wybory odbywały się tak samo jak obecne. "Jak mówi raport OBWE, w tej chwili jednak przebieg kampanii wyborczej był lepszy" - powiedział rzecznik.

Na poniedziałkowej konferencji prasowej prezes PiS zaapelował do polskich władz o podjęcie działań na rzecz zwolnienia osób zatrzymanych w Mińsku po rozpędzeniu przez białoruską milicję wielotysięcznej manifestacji. Ocenił też, że polityka polskiego rządu wobec Białorusi poniosła "całkowitą klęskę".

Rzecznik MSZ zwrócił uwagę, że opozycyjni kandydaci po pierwsze zostali zarejestrowani, poza tym mieli dostęp zarówno do telewizji, jak i do gazet, gdzie mogli drukować swoje programy. - Oczywiście te wszystkie małe drobne kroki zostały przekreślone tym, co się stało wczoraj. To jest niedopuszczalne - zaznaczył.

Według niego nie ma czegoś takiego jak "łagodna polityka wobec Białorusi". Przypomniał, że Sikorski wraz z szefem niemieckiej Dyplomacji Guido Westerwelle byli z misją UE w Mińsku w listopadzie, ale ich wizyta nie miała na celu przedstawieniu Łukaszence osobistej oferty.

- To nie była oferta: "zostań albo oddaj władzę", to była oferta bardzo konkretna, oparta na wartościach demokratycznych. To znaczy prosimy władze Białorusi, żeby przeprowadziły demokratyczne wybory, coś, czego w tym kraju od wielu lat nie było, jeśli to się stanie, UE jest gotowa wówczas i tylko wówczas pomóc Białorusi zarówno politycznie, jak i gospodarczo. Niestety, jak widzimy, wczoraj władze Białorusi tę ofertę odrzuciły - oświadczył Bosacki.

Pytany, jak dalej będą się rozwijały stosunki polsko-białoruskie powiedział, że bardzo wiele zależy od tego, co teraz zrobią władze Białorusi. Podkreślił, że Polska domaga się wypełnienia oczekiwań, które zostały przedstawione Mińskowi.

Poinformował, że w niedzielnych zajściach co najmniej dwóch polskich dziennikarzy zostało poszkodowanych, a korespondent jednej z naszych gazet jest w areszcie. Zaznaczył, że oczekujemy jak najszybszego jego zwolnienia.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Polskie MSZ zareagowało ws. Białorusi
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.