Niemcy / Media: von der Leyen czeka wiele trudnych wyzwań

(fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN)

Środowa prasa niemiecka w swych komentarzach po zatwierdzeniu przez Parlament Europejski Ursuli von der Leyen na stanowisku przewodniczącego Komisji Europejskiej skupia się na trudnych wyzwaniach, jakie stoją przed nową szefową KE.

 

"Nikt bardziej nie nadaje się na stanowisko przewodniczącej Komisji Europejskiej niż von der Leyen. Jest też sporo ważnych powodów, dla których aż tylu ludzi, czując się Europejczykami, sceptycznie spogląda w stronę biurokratycznego potwora jakim jest Bruksela. W żadnym innym miejscu świat polityki nie jest bardziej wyniosły i oderwany od rzeczywistości, jak w stolicy UE" - zauważa tabloid "Bild".

 

Nadmienia przy tym, że von der Leyen ma niewiele czasu, by zmienić Brukselę, zanim Bruksela zmieni ją. "Przy całej krytyce Brytyjczyków, to, że jeden z najbogatszych krajów, najbogatszego kontynentu nie chce być częścią odnoszącego największe sukcesy modelu społecznego - to także niepowodzenie UE" - konstatuje "Bild".

 

Lewicowo-liberalny "Sueddeutsche Zeitung" przypomina obietnice złożone przez von der Leyen, które miały przekonać wahających się europosłów: ochrona klimatu, równouprawnienie płci, opodatkowanie koncernów internetowych, wzmocnienie praw pracowniczych, ratowanie migrantów, system azylowy. "Jeśli to wszystko zrealizuje UE będzie (jeszcze) lepszym miejscem. Ale czy będzie potrafiła?" - pyta sceptycznie dziennik. "Jedność Europy pozostawia wiele do życzenia. Wszystkie obszary, które von der Leyen wymieniła są przedmiotem sporów między 28 krajami członkowskimi" - uzasadnia.

 

Konserwatywny "Frankfurter Allgemeine Zeitung" zwraca uwagę na inny aspekt wyboru niemieckiej kandydatki.

 

"Przewodnictwo von der Leyen w Komisji Europejskiej to złamanie dotychczasowych zwyczajów na wielu płaszczyznach. Jest pierwszą Niemką na tym stanowisku od ponad 50 lat. To, że jej narodowość nie odgrywała właściwie żadnej roli w debacie, która toczyła się przez ostatnie dni, nie przyciągnęło uwagi opinii publicznej. Tymczasem jest to mocny dowód na to, jak współpraca w UE wygładza historyczną nieufność. Jeszcze dwadzieścia lat temu głównym zarzutem wobec niemieckiego kandydata w Brukseli (i Berlinie) byłoby to, że jest Niemcem" - zwraca uwagę dziennik.

 

Berliński "Tagesspiegel" z ulgą konstatuje, że sukces von der Leyen oznacza jednocześnie uchronienie UE przed ciężkim instytucjonalnym kryzysem. "To, że uzyskała ona większość wynika z mądrości reprezentowanych w PE socjaldemokratów. Mimo pretensji o sposób w jakim doszło do jej nominacji wielu z nich - z wyjątkiem przedstawicieli niemieckiej SPD - zdecydowało się poprzeć von der Leyen. Inaczej się nie dało - nie było bowiem +planu B+ na wypadek porażki niemieckiej kandydatki" - analizuje liberalna gazeta, postulując jednocześnie zakotwiczenie zasady spitzenkandidaten w europejskich aktach prawnych, by uniknąć podobnej szarpaniny w przyszłości.

 

383 głosami za, tylko dziewięcioma ponad wymaganą większość bezwzględną, Ursula von der Leyen została we wtorek wybrana przez Parlament Europejski na stanowisko przewodniczącego Komisji Europejskiej. Pierwsza w historii kobieta na tym stanowisku zaapelowała o wspólną pracę na rzecz zjednoczonej Europy.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1

Liczba głosów:

5

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?