Sudan: protesty w 40 dni po krwawej pacyfikacji demonstracji w Chartumie

(fot. PAP/EPA/MARWAN ALI)

Tysiące demonstrantów wyszły na ulice miast w Sudanie w sobotę, 40 dni po prodemokratycznym proteście w Chartumie, który został krwawo spacyfikowany przez interweniujące siły bezpieczeństwa - podała agencja Reutera, powołując się na świadków.

 

Do udziału w protestacyjnych marszach pod wspólnym hasłem "Najpierw sprawiedliwość" wezwały w piątek sudańskie siły opozycyjne. Chciały one, by uczestnicy marszów po raz kolejny zażądali od wojska całkowitego przekazania władzy cywilom oraz upamiętnili ofiary protestów trwających w Sudanie od połowy grudnia zeszłego roku.

 

Kilkaset osób demonstrowało w Chartumie, w robotniczej dzielnicy Burri, gdzie swój początek brało wiele protestów. Uzbrojeni w kije członkowie arabskiej milicji RSF (Rapid Support Forces) rozstawili się na drogach wokół tej dzielnicy. Siły bezpieczeństwa za pomocą drutu kolczastego zablokowały główną ulicę prowadzą z Burri do siedziby ministerstwa obrony, gdzie 3 czerwca nastąpiła brutalna pacyfikacja obozowiska protestujących.

 

(fot. PAP/EPA/MARWAN ALI)

 

Podczas tamtych wydarzeń i w następnych dwóch tygodniach zginęło co najmniej 128 osób - podają powiązane z opozycją źródła medyczne. Władze potwierdziły śmierć co najmniej 61 osób. O krwawe stłumienie tych protestów oskarżani są członkowie RSF.

 

Wiceszef Tymczasowej Rady Wojskowej, generał Mohamed Hamdan Dagalo, powiedział, że RSF "to nie aniołki, ale pociągamy do odpowiedzialności każdego winnego; bez nich sytuacja w Chartumie wyglądałaby inaczej".

 

W sobotę kilkusetosobowe protesty odbyły się także w położonych na północy Chartumu dzielnicach Szambat i Al-Mazad, a także po drugiej stronie Nilu Błękitnego, w mieście Omdurman na głównej ulicy.

 

Tysiące wyszły na ulice Wad Madani - stolicy stanu Al-Dżazira, kolejne setki - w Port Sudanie oraz Al-Ubajjid, stolicy stanu Kordofan Północny.

 

(fot. PAP/EPA/MARWAN ALI)

 

Sobotnie protesty odbyły się po raz pierwszy, odkąd pod koniec zeszłego tygodnia rządząca obecnie Tymczasowa Rada Wojskowa (TMC) i opozycja zjednoczona w sojuszu Sił Stojących za Deklaracją Wolności i Przemian (DFCF) porozumiały się zasadniczo co do podziału władzy przed wyborami, które mają wyłonić demokratyczny rząd.

 

Spotkanie zaplanowane na sobotę przełożono jednak na niedzielę - poinformowała opozycja.

 

Mohammed Hassan, przedstawiciel Unii Afrykańskiej odpowiedzialny za mediacje w Sudanie, w czwartek mówił, że w sobotę przedstawiciele obu stron przeanalizują i ratyfikują deklarację o instytucjach państwowych w okresie przejściowym.

 

Według jego wcześniejszych wypowiedzi nowa wersja ugody przewiduje, że przez pierwsze 21 miesięcy okresu przejściowego będą rządzić przedstawiciele TMC, a przez następne 18 - osoby reprezentujące opozycję. Nowo powstała instytucja zostanie nazwana Radą Niepodległości. Po ponad 3-letnim okresie przejściowym miałoby dojść do wolnych wyborów.Opozycja obawia się jednak, że TMC nie dotrzyma ustaleń.

 

(fot. PAP/EPA/MARWAN ALI)

 

Niepokoje społeczne w Sudanie wybuchły w grudniu. Początkowo spowodowane były rosnącymi cenami, a także brakiem żywności i paliw, szybko jednak zaczęto domagać się dymisji rządzącego od prawie 30 lat prezydenta Omara el-Baszira. Został on zmuszony do ustąpienia 11 kwietnia, a władzę przejęła TMC. Były prezydent trafił do aresztu.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?