Kreml apeluje do wszystkich stron o powściągliwość na Bliskim Wschodzie

(fot. depositphotos.com)

Po zapowiedzi USA dotyczącej wysłania na Bliski Wschód dodatkowego tysiąca żołnierzy z powodu zagrożenia ze strony Iranu, Rosja zaapelowała we wtorek do wszystkich stron o powściągliwość, ostrzegając przed destabilizującymi działaniami i eskalacją w regionie.

 

"Apelujemy do wszystkich stron o powściągliwość. Wolelibyśmy nie widzieć żadnych działań mogących doprowadzić do zwiększonych napięć w tym i tak niestabilnym regionie" - powiedział dziennikarzom rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

 

Również we wtorek rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow powiedział, cytowany przez rosyjskie agencje prasowe, że Moskwa wielokrotnie ostrzegała USA i amerykańskich sojuszników w regionie przed "bezmyślnym i lekkomyślnym podsycaniem napięć w wybuchowym regionie".

 

"To, co widzimy teraz, to niekończące się i stałe próby podejmowane przez USA, by w sposób prowokacyjny zwiększać polityczną, psychologiczną, gospodarczą i militarną presję na Iran. (Tych działań) nie da się ocenić inaczej niż obranego świadomie kursu na sprowokowanie wojny" - powiedział Riabkow.

 

Jeśli USA nie chcą konfliktu zbrojnego, muszą to zademonstrować i "wycofać się ze wzmacniania obecności wojskowej" - zaznaczył wiceszef rosyjskiej dyplomacji.

 

Plan wysłania dodatkowych żołnierzy USA na Bliski Wschód "niepokoi nas choćby z tego powodu, że silna koncentracja sił i środków zwiększa ryzyko starcia lub niechcianej eskalacji" - wyjaśnił.

 

Riabkow ocenił też, że nie jest całkowicie jasne, co Waszyngton chce osiągnąć przez rozmieszczenie nowych sił w regionie.

 

Obawy o konfrontację pomiędzy USA a Iranem rosną od 13 czerwca, kiedy w Zatoce Omańskiej zaatakowane zostały dwa tankowce. USA oskarżyły o ten atak Iran.

 

Władze w Teheranie zaprzeczyły udziałowi w ataku, a w poniedziałek ogłosiły, że wkrótce przekroczą limit posiadanej przez nie ilości wzbogaconego uranu, wynikający z wielostronnej umowy nuklearnej z 2015 roku, którą nieco ponad rok temu wypowiedział Waszyngton.

 

Tego samego dnia pełniący obowiązki szefa Pentagonu Patrick Shanahan ogłosił, że USA wyślą na Bliski Wschód dodatkowo 1000 żołnierzy, argumentując to celami obronnymi. Jednocześnie zapewnił, że "USA nie dążą do konfliktu z Iranem".

 

Przed eskalacją napięć w niestabilnym regionie ostrzegły wcześniej Chiny, największy odbiorca irańskiej ropy. Świat nie powinien otwierać "puszki Pandory" na Bliskim Wschodzie, a USA powinny zaprzestać używania "ekstremalnej presji" wobec Iranu - ocenił szef chińskiej dyplomacji Wang Yi.

 

W maju 2018 roku prezydent Donald Trump, mimo sprzeciwu innych sygnatariuszy paktu, zdecydował o wycofaniu USA z porozumienia, a obecnie amerykańska administracja zaostrza restrykcje, dążąc do całkowitej izolacji Iranu i pozbawienia go dochodów z eksportu ropy.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

1

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

MR 17:46:46 | 2019-06-18
Bardzo wyrazisty jest ten głos -łapać zlodzieja.

Oceń 1 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?