Wstrząsająca relacja znanej aktorki o ciężkich torturach i brutalnych gwałtach. "Ta zbrodnia nie została rozliczona"

(fot. magicinfoto / Shutterstock.com)

Na wtorkowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ pojawiały się wezwania, by pociągnąć do odpowiedzialności sprawców okrucieństw wobec muzułmańskiej mniejszości Rohingja w Birmie. Mówcy nawiązywali do raportu ONZ, który zbrodnie na Rohingjach opisuje jako dokonywane z "zamiarem ludobójstwa".

 

W posiedzeniu RB wzięła udział także australijska aktorka Cate Blanchett. Zdobywczyni Oscara - która przedstawiła się jako świadek, a nie ekspert - wyznała, że nic nie mogło jej przygotować na cierpienia, które widziała podczas rozmów z uciekinierami w Bangladeszu, gdzie przebywała w marcu jako ambasador dobrej woli Biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców (UNHCR).

 

"Jesteśmy głęboko zaniepokojeni wynikami opublikowanego wczoraj raportu, szczególnie w odniesieniu do naruszeń, które mogą być traktowane jako zbrodnie według prawa międzynarodowego. W tym kontekście chciałbym podkreślić, że aby zapobiec nawrotom przemocy, należy zająć się kwestią bezkarności oraz odpowiedzialności za te zbrodnie" - stwierdziła w swym wystąpieniu ambasador RP przy ONZ Joanna Wronecka.

 

"Obecność Boga dzisiaj nazywa się też Rohingja". W Bangladeszu papież spotkał się z grupą uchodźców

 

W ubiegłym roku birmańska armia prowadziła zakrojone na szeroką skalę działania wymierzone w muzułmanów Rohingja. Tzw. "operację czyszczenia" w północnej części zamieszkanego głównie przez buddystów stanu Rakhine na zachodzie kraju rozpoczęto po zaatakowaniu 25 sierpnia 2017 roku 30 posterunków policji oraz bazy wojskowej przez rebeliantów z Arakańskiej Armii Zbawienia Rohingjów (ARSA). W raporcie ONZ stwierdzono, że ta operacja militarna, która obejmowała palenie wiosek, była "rażąco nieproporcjonalna do faktycznych zagrożeń dla bezpieczeństwa".

 

Obóz dla uchodźców Rohingya w Bangladeszu (fot.  PAP/EPA/MONIRUL ALAM)

 

Wronecka przypomniała, że przemoc w stanie Rakhine zmusiła ponad 700 tys. Rohingjów do ucieczki do Bangladeszu. Wyraziła głębokie zaniepokojenie sytuacją humanitarną, szczególnie w stanie Rakhine, gdzie setki tysięcy osób czeka na pomoc. Tymczasem biurokratyczne rozważania, jak mówiła, każdego dnia prowadzą do utraty ludzkich istnień.

 

Polska polityk apelowała, by międzynarodowa społeczność, po udzieleniu natychmiastowej pomocy humanitarnej, skupiła się na opracowaniu długoterminowej strategii, aby pomóc Birmie w odbudowie kraju.

 

Uczestniczący w posiedzeniu RB sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres nazwał ucieczkę zdesperowanych uchodźców jednym z najgorszych kryzysów humanitarnych. Przyznał, że mimo podejmowanych przez ONZ wysiłków, w Rakhine wciąż nie ma warunków na powrót przesiedleńców do domu.

 

"Nie może być żadnego usprawiedliwienia dla opóźnienia w poszukiwaniu godziwych rozwiązań, które pozwolą ludziom powrócić tam, skąd pochodzą, w sposób bezpieczny i godny, zgodnie z międzynarodowymi standardami i prawami człowieka" - mówił Guterres.

 

Krytykował Birmę za odmowę współpracy z organami Narodów Zjednoczonych zajmującymi się prawami człowieka. Odwoływał się też do raportu niezależnej misji rozpoznawczej ds. Birmy powołanej przez Radę Praw Człowieka ONZ.

 

"W opublikowanym wczoraj sprawozdaniu znalazły się +przykłady brutalnych naruszeń praw człowieka i nadużyć+ popełnianych przez siły bezpieczeństwa, które według (raportu) +stanowią niewątpliwie najpoważniejsze zbrodnie w świetle prawa międzynarodowego+" - akcentował szef ONZ.

 

Guterres wspominał także swe spotkania z uchodźcami żądającymi sprawiedliwości dla tych, którzy ucierpieli najbardziej. "Skuteczna współpraca międzynarodowa będzie miała kluczowe znaczenie dla zagwarantowania, by mechanizmy rozliczenia były wiarygodne, przejrzyste, bezstronne, niezależne i zgodne ze zobowiązaniami Birmy wynikającymi z prawa międzynarodowego" - ocenił sekretarz.

 

Uznał to za niezbędny warunek wstępny dla bezpieczeństwa i stabilności w regionie.

 

Uchodźcy Rohingya w obozie w Bangladeszu (fot.  PAP/EPA/MONIRUL ALAM)

 

W posiedzeniu RB wzięła udział także australijska aktorka Cate Blanchett. Zdobywczyni Oscara - która przedstawiła się jako świadek, a nie ekspert - wyznała, że nic nie mogło jej przygotować na cierpienia, które widziała podczas rozmów z uciekinierami w Bangladeszu, gdzie przebywała w marcu jako ambasador dobrej woli Biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców (UNHCR).

 

"Tak jak wy słyszałam wstrząsające relacje. Opowieści o ciężkich torturach, brutalnie gwałconych kobietach, ludziach, których bliscy zostali zabici na ich oczach. Dzieciach, które widziały swoich dziadków uwięzionych w podpalonych domach" - mówiła Blanchett.

 

Przedstawiała losy uchodźców na przykładzie dwóch kobiet - osiemnastoletniej Laili i dziewięćdziesięcioletniej obecnie Gul Zahar, która przed przemocą musiała uciekać do Bangladeszu już kilkakrotnie. Po raz pierwszy w 1978 roku.

 

"Jeśli nie podejmiemy teraz działań, rodzina Gul, podobnie jak tysiące innych, nie będzie w stanie uciec przed tą nieustającą pętlą (przemocy), jakiej doświadczyły pokolenia Rohingjów" - ostrzegła aktorka. Zawiedliśmy Rohingjów wcześniej. Proszę, nie zawiedźmy ich ponownie" - nawoływała Blanchett na forum Rady Bezpieczeństwa.

 

Władze Birmy odrzuciły w środę raport śledczych ONZ, którzy oskarżyli birmańską armię o dokonanie masowych zbrodni na muzułmanach Rohingja z "zamiarem ludobójstwa". Zapowiedziano utworzenie własnej komisji śledczej w tej sprawie.

 

Rzecznik birmańskiego rządu Zaw Htay oświadczył w opublikowanym w państwowych mediach wywiadzie, że władze nie pozwoliły śledczym ONZ na przyjazd do Birmy. "Dlatego nie zgadzamy się z żadnymi rezolucjami Rady Praw Człowieka (ONZ) i nie akceptujemy ich" - dodał.

 

Zaznaczył, że strona birmańska utworzy "niezależną komisję śledczą", która odpowie na "fałszywe zarzuty agencji ONZ". Podkreślił również, że w jego kraju panuje zasada "zero tolerancji dla jakichkolwiek naruszeń praw człowieka".

 

Raport opublikowany został na dzień przed wtorkowym posiedzeniem Rady Bezpieczeństwa ONZ, co - jak ocenił ambasador Birmy przy tej organizacji Hau Do Suan - "stawia poważne pytania", ponieważ oczekiwano, że dokument zostanie podany do wiadomości publicznej 18 września. Dyplomata zakwestionował bezstronność śledczych ONZ.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.57

Liczba głosów:

7

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?