USA: Trump broni swojej pierwszej reakcji na wydarzenia w Charlottesville

(fot. PAP/EPA/MICHAEL REYNOLDS)

- Nie należy się spieszyć z oceną, jeśli nie zna się dobrze wszystkich faktów - powiedział we wtorek w Nowym Jorku prezydent Donald Trump, odnosząc się do zarzutów, że zbyt późno potępił przemoc ze strony białych nacjonalistów w Charlottesville.

 

Trump bronił swej pierwszej reakcji na zamieszki w Charlottesville w stanie Wirginia.

 

W sobotę prezydent potępił "przejawy nienawiści, bigoterii i przemocy z wielu stron", co uznane zostało przez wielu przedstawicieli Partii Demokratycznej i Partii Republikańskiej oraz media za wypowiedź zbyt ogólnikową.

 

- Chciałem być pewien, że to, co powiem, będzie właściwe - podkreślił we wtorek Trump. Przypomniał, że w poniedziałek potępił neonazistów.

 

- Ale nie wszyscy, którzy byli w Charlottesville, to neonaziści i biali supremacjoniści - powiedział prezydent.

 

Podkreślił, że przemocy w Charlottesville dopuścili się także lewicowi aktywiści.

 

- Czy oni są bez winy? - pytał retorycznie prezydent podczas konferencji prasowej w Trump Tower.

 

Jego zdaniem podczas zamieszek po obu stronach były zarówno agresywne, jak i pokojowo nastawione grupy.

 

W poniedziałek, po ostrej krytyce, płynącej także z własnego obozu politycznego, prezydent zdecydowanie potępił "zło, jakim jest rasizm, i wszystkich tych, którzy w imię rasizmu (...) uciekają się do przemocy, w tym Ku-Klux-Klan, zwolenników supremacji białej rasy, neonazistów i inne grupy nienawiści".

 

Trump nazwał sprawców motywowanej rasowo przemocy "kryminalistami i zbirami", dodając, że są oni "odrażający dla wszystkiego, co jest nam drogie jako Amerykanom".

 

W przeciwieństwie do wielu Republikanów a także prokuratora generalnego USA Jeffa Sessionsa, Donald Trump unika nazwania "aktem terroru" ataku na kontrdemonstrantów. Podczas sobotniej demonstracji białych nacjonalistów w Charlottesville samochód wjechał w kontrdemonstrantów. Zginęła 32-letnia Heather Heyer, a rannych zostało co najmniej 19 osób. Domniemany sprawca tragedii to 20-letni James Alex Fields Jr.

 

- Czy to było morderstwo? Czy to był terroryzm? Kierowca samochodu jest mordercą - stwierdził we wtorek Trump.

 

Grupy ultraprawicowe - w tym osoby związane z rasistowską organizacją Ku Klux Klan, organizacjami białych nacjonalistów i organizacjami neofaszystowskimi - zjechały do miasteczka uniwersyteckiego Charlottesville. Ich demonstracja miała być protestem przeciw planowanemu przez władze miasta usunięciu z lokalnego parku pomnika gen. Roberta E. Lee, jednego z dowódców Konfederacji w amerykańskiej wojnie domowej (1861-1865).

 

Przedstawiciele ugrupowań lewicowych, w tym znani z agresywnej retoryki członkowie afroamerykańskiej grupy Black Lives Matter w odpowiedzi na protest skrajniej prawicy zorganizowali kontrdemonstrację pod hasłem Anti-Fascist Action (akcja antyfaszystowska). 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.67

Liczba głosów:

15

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook