Kto odpowiada za nowe walki na Ukrainie?

(fot. EPA/SERGEI KOZLOV)

Komentatorzy największych niemieckich dzienników - "Frankfurter Allgemeine Zeitung" i "Sueddeutsche Zeitung" szukają we wtorek odpowiedzi na pytanie, kto ponosi winę za ponowne zaostrzenie sytuacji we wschodniej Ukrainie.

 

Zdaniem "Frankfurter Allgemeine Zeitung" nie da się z całą pewnością stwierdzić, kto jest odpowiedzialny za obecną eskalację wydarzeń w Donbasie. "Przekonujące wytłumaczenia można znaleźć po obu stronach konfliktu" - ocenia komentator.

 

"Bardzo możliwe, że część kierownictwa ukraińskiego doszła do wniosku, iż wobec osłabienie Rosji w wyniku sankcji i spadku cen ropy można za pomocą operacji militarnych odrobić straty" - spekuluje "FAZ" i ostrzega: "To byłby całkowicie błędny wniosek".

 

Zdaniem komentatora "właśnie teraz, gdy Putin zaczyna płacić wysoką cenę za agresję przeciwko Ukrainie, prezydent Rosji nie może sobie pozwolić na porażkę na polu bitwy, gdyż byłaby to jego osobista porażka".

 

Odpowiedzialna polityka zmierzająca w kierunku zakończenia wojny musi "dać Putinowi szansę na zachowanie twarzy". "FAZ" zastrzega, że warunkiem sukcesu jest zainteresowanie samej Rosji takim rozwiązaniem. Postawa Rosji w ostatnich rozmowach w Berlinie świadczy raczej o tym, że Kremlowi zależy na podtrzymywaniu konfliktu, aby destabilizować Ukrainę - ocenia komentator. "Kolejna fala przemocy może być elementem tej strategii" - czytamy w "FAZ".

 

"Sueddeutsche Zeitung" uważa, że wszystkie nadzieje na pokój we wschodniej Ukrainie "rozwiały się". Odpowiedzialnością za fiasko planów pokojowych gazeta obarcza Rosję zarzucając jej "dwulicowość". Postawa Kremla "doprowadza do rozpaczy" negocjatorów zachodnich, powodując, że wszystkie rozmowy przygotowawcze do negocjacji pokojowych "drepczą w miejscu" niezależnie od tego, czy odbywają się w Mińsku, Berlinie, Brukseli czy Normandii. Zdaniem autorki komentarza postawa Rosji jest też przyczyną, dla której prezydent Ukrainy Petro Poroszenko - stosując wojowniczą retorykę - przygotowuje się do nowej kampanii wojennej, która "w rzeczywistości już się zaczęła". Kijów obiecuje "krew, pot i łzy", ponieważ przestał wierzyć w rokowania pokojowe.

 

"Mamy do czynienia z tragedią", gdyż przelewana jest ukraińska krew i ukraińskie łzy" - czytamy w "SZ". Bezsensowna walka o lotniska w Doniecku jest najbardziej tragicznym przykładem.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.4

Liczba głosów:

5

 

 

Komentarze użytkowników (8)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~leszek 16:29:20 | 2015-01-20
Putin potrzebuje wojny, bo wojna jest mu potrzebna dla odciągniecia uwagi społeczeństwa od pogarszającej się sytuacji gospodarczej. Jak nie ma chleba, to podwójna dawka igrzysk.
Gdyby Putin chciał pokoju, to ten pokój już dawno by był zawarty.

Oceń Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Bohun 15:33:59 | 2015-01-20
Wszyscy funkcjonariusze ukraińskiej drogówki zostają zwolnieni ze służby. Tak, jasno i przystępnie wyjaśniła pierwszy etap wielkiej reformy w MSW nowa wiceszefowa resortu.

W celu przeprowadzenia „wielkiego sprzątania” w milicji Eka Zguładze specjalnie została została zaproszona z Gruzji. Ukraińska milicja, a zwłaszcza drogówka jest synonimem łapownictwa, nepotyzmu i nieudolności. Podobne zdanie mieli o swoich policjantach Gruzini, dopóki reformą resortu nie zajęła się pani minister Zguładze.

http://kresy24.pl/62701/tym-panom-dziekujemy-ukraina-pozbywa-sie-wszystkich-funkcjonariuszy-drogo...

Oceń 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~zadumany 15:13:18 | 2015-01-20
Niemcy do dzisiaj nie są pewni, kto odpowiada za Auschwitz, więc czego się dziwić. Niektórym z nich współczesny Hitler również odpowiada. Odpowiada ich mentalności.

Oceń 9 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jazmig 15:06:17 | 2015-01-20
Na kilka dni przed rozpoczęciem przez Ukraińców bombardowania miast donieckich, Putin napisał list do Poroszenki, namawiając do wycofania ciężkiej artylerii z frontu, a Poroszenko odmówił.

Od rozpoczecia ostatniego rozejmu, Poroszenko publicznie się chwalił wysyłaniem kolejnych wojsk i uzbrojenia, w tym ciężkiej artylerii na front.

W ten sposób publicznie deklarował, że nie zamierza przestrzegać tego rozejmu i słowa dotrzymał. Rozpętał kolejną wojnę, którą przegrywa i dlatego propagandziści kijowscy znowu widzą rosyjskie wojska, bo wstyd im przyznać, że gónicy sprawili im tęgie lanie.

Niemiecka prasa, gdy pisze, że nie wiadomo kto złamał ten rozejm, de facto wskazuje Kijów, jako winowajcę, bo dotychczas winą zawsze obarczali powstańców i Moskwę.

Oceń 2 7 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook