Trudna dyskusja o eutanazji w Bundestagu

(fot. krissy.venosdale / flickr.com)

W niemieckim Bundestagu odbyła się w czwartek debata rozpoczynająca prace legislacyjne nad ustawą o ewentualnym dopuszczeniu w wyjątkowych przypadkach eutanazji.

 

Większość uczestników dyskusji była za zakazem śmierci na życzenie.

 

Celem debaty była prezentacja stanowisk i wymiana poglądów w sprawie, w której linie podziału przebiegają w poprzek klubów parlamentarnych. Przyjęcie ustawy planowane jest na jesień przyszłego roku. W 5-godzinnej debacie głos zabrało blisko pół setki parlamentarzystów.

 

- Rozpoczynamy prace nad chyba najbardziej ambitnym projektem tej kadencji parlamentu - powiedział szef Bundestagu Norbert Lammert, otwierając dyskusję.

 

Parlamentarna debata przebiegała w wyjątkowo spokojnej i godnej atmosferze. Wielu posłów nawiązywało do osobistych doświadczeń życiowych.

 

Minister zdrowia Hermann Groehe (CDU) podkreślił, że jest zwolennikiem zakazu eutanazji przy asyście lekarza. Jak podkreślił, większość lekarzy podziela jego pogląd. Zaznaczył, że już obecnie prawo pozwala na nieprzedłużanie w nieskończoność życia śmiertelnie chorego; dozwolone jest też podanie mu środków przeciwbólowych, nawet jeśli mają one efekt skracający życie. Jego zdaniem należy skoncentrować się na rozbudowie sieci hospicjów i poprawie ich pracy.

 

- Choroba i śmierć były w moim domu zawsze obecne - mówił w bardzo emocjonalny sposób poseł CDU Michael Brand. Ostrzegł przed uchwaleniem przepisów, które "otworzą drzwi" do eutanazji. Kathrin Vogler z Lewicy powiedziała, że "śmierć nie może być łatwo dostępną usługą". Jej klubowy kolega Matthias Birkwald wspomniał o swoim zmarłym dwa lata temu młodszym bracie, który chociaż "miał nowotwór mózgu, nigdy nawet nie pomyślał o tym, żeby ze sobą skończyć".

 

Grupa posłów CDU i SPD wraz z wiceprzewodniczącym Bundestagu Peterem Hintze chce zezwolić lekarzom na pomoc w samobójstwie nieuleczalnie chorego pacjenta.

 

- Człowiek umierający musi móc sam zdecydować, czy jest w stanie znieść dalsze cierpienia - powiedział deputowany CDU. Ochrona życia nie może jego zdaniem oznaczać "państwowego przymusu cierpienia". Hintze i jego zwolennicy uważają, że obecne przepisy regulujące kompetencje lekarza są niespójne. Część izb lekarskich akceptuje pomoc lekarza w eutanazji, inne odbierają w takich przepadkach lekarzom prawo do wykonywania zawodu. Chadecy i socjaldemokraci nie godzą się jednak na działalność w Niemczech firm oferujących "śmierć na życzenie".

 

Takich obiekcji nie ma grupa posłów Zielonych i Lewicy. Organizacje oferujące pomoc w samobójstwie nie mogłyby osiągać zysków komercyjnych. Warunkiem jest też "suwerenna decyzja pacjenta" w sprawie śmierci.

 

Obowiązujące obecnie prawo zakazuje udzielania "aktywnej pomocy" w śmierci poprzez wykonanie zastrzyku lub w inny sposób powodujący szybką śmierć. Natomiast samobójstwo nie jest karalne.

 

Dyskusję o eutanazji wywołała działalność placówek w Szwajcarii czy Belgii, oferujących "śmierć na życzenie". Możliwość popełnienia samobójstwa oferuje też firma założona przez byłego ministra sprawiedliwości Hamburga Rogera Kuscha. Z tych ofert coraz częściej korzystają także obywatele Niemiec.

 

Z powodów historycznych Niemcy nie używają terminu "eutanazja", zastępując go słowem "Sterbehilfe" czyli "pomoc przy śmierci". W czasach III Rzeszy naziści zabijali masowo ludzi uznanych za małowartościowych, określając tę zbrodniczą politykę mianem eutanazji.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4

Liczba głosów:

1

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook