Wzmocnienie wschodniej flanki Sojuszu

Wzmocnienie wschodniej flanki Sojuszu
(fot. PAP/EPA/Sgt. Christina Dion / HANDOUT)
PAP / pk

Polska na szczycie NATO w Newport otrzyma zapewnienie o wzmocnieniu wschodniej flanki Sojuszu poprzez m.in. bezterminową rotacyjną obecność wojsk sojuszniczych w Europie Środkowo-Wschodniej, których siła w ciągu roku ma liczyć ponad jedną brygadę - twierdzą źródła rządowe PAP.

Rozpoczynający się w czwartek szczyt NATO w Newport będzie jednym z najważniejszych wydarzeń w dotychczasowej historii członkostwa Polski w NATO. W Walii mają zostać podjęte decyzje określające długoterminowe plany Sojuszu w nowych realiach bezpieczeństwa w Europie.

Jak twierdzą źródła PAP zaangażowane w negocjacje, dla Polski najistotniejsze będzie otrzymanie zapewnienia o wzmocnieniu wschodniej flanki NATO poprzez trwałą obecność sił sojuszniczych i rozwinięcie infrastruktury NATO w regionie. Polska oczekuje od Sojuszu, że w Newport wyraźnie zostanie podkreślony fakt, że NATO pozostaje spójnym i silnym sojuszem wojskowym działających w nowej rzeczywistości zdeterminowanej konfliktem na Ukrainie, którego polityka powinna skutecznie odstraszać i zniechęcać Rosję do kolejnych agresywnych i ekspansywnych działań w Europie.

Ale NATO nie zdecyduje się na szczycie w Walii na rozmieszczenie w krajach wschodniej flanki stałych baz wojskowych, o co jeszcze niedawno postulowały kraje bałtyckie, w tym Polska. W zamian Sojusz politycznie zdecyduje o bezterminowym przeprowadzaniu w krajach Europy Środkowo-Wschodniej ciągłych rotacyjnych ćwiczeń wojsk sojuszniczych, których stacjonowanie w Polsce lub w innych krajach regionu obejmować będzie szkolenia z wykorzystaniem sprzętu NATO rozlokowanych wcześniej w krajach bałtyckich.

DEON.PL POLECA

W Newport ma bowiem zapaść decyzja o utworzeniu na terenie Polski, Litwy, Łotwy, Estonii i Rumunii pięciu nowych baz logistycznych, w której stacjonować ma kilkuset żołnierzy zajmujących się planowaniem operacji wojskowych oraz logistyką i rozpoznaniem.

Według wysokiej rangi polskiego dyplomaty, z którym rozmawiała PAP, do końca 2015 roku liczba wojsk NATO stale obecnych w ramach ćwiczeń na terytorium państw bałtyckich ma przekraczać siłę jednej brygady. Jak podkreślił dyplomata, stały charakter ćwiczeń nie stoi w sprzeczności z aktem założycielskim Rady NATO-Rosja z 1997 roku, w którym Sojusz zadeklarował, że nie będzie rozmieszczać na stałe dodatkowych "znaczących sił bojowych". Choć - jak ocenił - zapis ten w obecnych realiach należy uznać za nieobowiązujący i można się spodziewać, że przywódcy państw NATO na szczycie dadzą temu wyraz.

NATO podczas spotkania w Newport - jak twierdzą źródła rządowe PAP - zamierza przede wszystkim wysłać Rosji wyraźny sygnał, że najważniejszym zadaniem Sojuszu jest obrona swoich sojuszników i wypełnienia zobowiązań wynikających art.5 Traktatu. W tym celu ma zostać przyjęty Plan Działań na rzecz Gotowości (Readiness Action Plan) ogłoszony w ubiegłym miesiącu przez sekretarza generalnego NATO Andersa Fogh Rasmussena, który ma stanowić reakcję NATO na agresję Rosji na Ukrainę.

Plan ma zakładać wyodrębnienie w ramach istniejących Sił Odpowiedzi NATO "szpicy", która będzie w stanie w ciągu 48-72 godzin zareagować na zagrożenia. Siły państw Sojuszu mają rotacyjnie uczestniczyć w tej "szpicy", która może liczyć ok. 4 tysięcy żołnierzy. To będzie wymagać odpowiedniej infrastruktury na terytoriach państw NATO i przemieszczenia sprzętu, dowództwa i wsparcia logistycznego, aby siły te mogły szybko się poruszać. Niewykluczone, że plan obejmie wzmocnienie dowództwa Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego w Szczecinie, którego trzon stanowią formacje z Polski, Niemiec i Danii.

Według źródeł rządowych PAP, siły tzw. "szpicy" mają być uruchamiane każdorazowo na wniosek państwa członkowskiego, które oceni, że występujące zagrożenie na jego terytorium jest podstawę do zastosowania art. 5 Traktatu. Ostateczny rozkaz do wysłania sił ma wydawać naczelny dowódca połączonych sił NATO w Europie.

Ważnym punktem rozmów w Newport będzie temat Ukrainy, jednak - zdaniem źródeł PAP - nie należy spodziewać sięudzielenia przez NATO jakiegoś wsparcia militarnego, o co zabiegać będzie prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. Kijów chciałby, aby USA i NATO zaangażowały się w konflikt z Rosją, tak jak czynią to w Kurdystanie wykonując loty bojowe na Państwo Islamskie.

Ponadto możliwie, że pojawi się temat sprzedaży broni Kijowowi, co miałoby stanowić wzmocnienie dla ukraińskiej armii walczącej z prorosyjskimi separatystami wspieranymi każdego dnia przez Moskwę. Jednak - jak powiedziało źródło PAP - obecnie nie ma żadnego zakazu sprzedaży broni Ukrainie, a decyzja w tej kwestii należy wyłącznie do państw Sojuszu.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Wzmocnienie wschodniej flanki Sojuszu
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.