Pomylili malezyjski samolot z ukraińskim

(fot. EPA/ROBERT GHEMENT)

Jeden z prorosyjskich separatystów, z którym rozmawiał wysłannik dziennika "Corriere della Sera", przyznał, że ich dowódcy pomylili malezyjski samolot z maszyną transportową ukraińskiego wojska. Relację świadka włoska gazeta zamieściła we wtorek.

 
"Trafiliśmy w samolot Kijowa, tak powiedzieli nam nasi dowódcy. Myśleliśmy, że zobaczymy ukraińskich pilotów lądujących na spadochronach, a tymczasem natknęliśmy się na zwłoki cywilów. Tyle biednych szczątków, razem z walizkami i bagażami, które nie miały nic wspólnego z wojskiem" - powiedział jeden z separatystów, z którym włoski dziennikarz rozmawiał w poniedziałek na stacji Torez, gdzie stał pociąg z ciałami ofiar.
 
"W czwartek po południu nasi dowódcy wydali nam rozkaz, by wsiąść do ciężarówki z dużą ilością broni i amunicji - opowiadał separatysta. - Kilka minut wcześniej, może dziesięć, usłyszeliśmy ogromny wybuch na niebie. +Trafiliśmy właśnie w samolot faszystów z Kijowa+ powiedzieli nam. Polecili nam ostrożność, ponieważ, były informacje, że przynajmniej część załogi wyskoczyła na spadochronach".
 
"Widać było białe przedmioty wśród chmur. Może mieliśmy walczyć z nimi, żeby ich schwytać" - dodał świadek wydarzeń, który nie ujawnił swego imienia i stopnia.
 
"Razem z moimi żołnierzami szukałem spadochronów na ziemi i na drzewach - kontynuował. - W pewnym momencie zobaczyłem strzępy materiału na polanie. Podniosłem je i ujrzałem ciało dziewczynki, która nie miała pięciu lat. To było straszne".
 
"Wtedy zrozumiałem, że to był cywilny samolot, a nie wojskowy. I że to byli zabici cywile. Stos otwartych walizek potwierdził to odkrycie" - zauważył rozmówca włoskiej gazety.
 
Towarzyszący mu podczas tego wywiadu inni prorosyjscy bojownicy przedstawili dziennikarzowi jedynie oficjalną wersję: "Oczywiście to nie my zestrzeliliśmy samolot. Nie dysponujemy pociskami, które można wystrzelić tak wysoko"
 
"To zbrodnia popełniona przez bandytów posłusznych Kijowowi" - podkreślali inni separatyści, cytowani przez "Corriere della Sera".
 
 
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.67

Liczba głosów:

3

 

 

Komentarze użytkowników (8)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~... 02:27:51 | 2014-07-23
A przy okazji, może bez związku z tą sprawą, a może ze związkiem - "Dziesięcioro przykazań ukraińskiego nacjonalisty" Dmytro Doncowa, w szczególności przykazanie siódme:
"7.Nie zawahasz się spełnić największej zbrodni, kiedy tego wymaga dobro sprawy."
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dekalog_ukrai%C5%84skiego_nacjonalisty

Oceń 1 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~do moskiewskiego agenta 00:01:07 | 2014-07-23
Drogi "trzykropku" - ta wypowiedź separatysty jest tylko jedynym z wielu dowodów na winę terrorystów wspieranych przez Rosję. A że prawda jest pierwszą ofiarą w wojnie - w sumie masz rację - kiedy Putler wszczął wojnę i zaczął okupować Krym to rzeczywiście kłamał od początku. 

Oceń 6 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~... 23:48:52 | 2014-07-22
Jakkolwiek nijak nie da się sprawdzić co naprawdę jakiemuś dziennikarzowi powiedział "jeden z separatystów" więc to raczej argument typu wyssanego z palca, to wszystko jest możliwe - zarówno przypadkowe zestrzelenie jak i zbrodnicza ukraińska prowokacja, albo i dwa w jednym.
Jedyne co wiadomo na pewno to to, że zawsze pierwszą ofiarą każdej wojny jest prawda.

Obiektywnym faktem jest natomiast, że na tej tragedii najbardziej politycznie zyskują popierane przez Zachód ukraińskie władze, a najbardziej tracą separatyści. Drugim - że ktoś zmienił trasę tego lotu tak by samolot znalazł się nad Donieckiem. Prawdopodobnie w towarzystwie tego samolotu znajdowały się również ukraińskie myśliwce.
A takie dziwne zbiegi okoliczności zawsze nasuwają podejrzenia, że sprawa może mieć drugie dno - tym bardziej, że natychmiast rusza cała zmasowana propaganda i natychmiast znani są winni. Całkiem jak po Smoleńsku gdy pół godziny po katastrofie pan Sikorski już wiedział, że to "wina pilotów" i ktoś ich "naciskał" i taka była jedynie słuszna linia obowiązująca w reżimowych mediach.
Wielka polityka posługuje się tak samo dyplomacją jak i wielkimi zbrodniami.

Oceń 3 2 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook