Napięcie w Korei i niepokój na świecie

(fot. EPA/YONHAP)

Phenian potęguje napięcie na Półwyspie Koreańskim. W środę nie wpuszczono pracowników z Korei Płd. do kompleksu przemysłowego Kaesong. Zaniepokojenie sytuacją wyraża Seul, a także Moskwa i Pekin. O Korei Płn. rozmawiali ministrowie obrony USA i Chin.

 

Korea Północna poinformowała, że zamyka dostęp do znajdującej się na jej terytorium strefy przemysłowej Kaesong prowadzonej wspólnie z sąsiadem z Południa. Według źródeł południowokoreańskich Phenian zezwolił ok. 800 pracownikom i menedżerom z Południa, obecnym w kompleksie, na powrót do domów; w środę zdecydowało się na to jednak 36 osób, co oznacza, że fabryki w Kaesongu nie przerwały pracy.

 

Południowokoreańskie ministerstwo ds. zjednoczenia narodowego sprecyzowało, że ci, którzy pozostali w kompleksie, są tam z wyboru, aby dopilnować pracy, ale wkrótce może im się skończyć żywność, ponieważ wszelkie dostawy pochodzą z Korei Płd.

 

W ostatnim czasie napięcie na Półwyspie Koreańskim znacznie wzrosło. Pod koniec ubiegłego tygodnia północnokoreański przywódca Kim Dzong Un postawił w stan gotowości północnokoreańskie wojska rakietowe w odpowiedzi na przelot dwóch amerykańskich bombowców strategicznych B-2 nad Półwyspem Koreańskim. W sobotę Korea Płn. ogłosiła, że weszła w stan wojny z Koreą Południową.

 

Minister obrony Korei Południowej Kim Kwan Dzin poinformował w środę, że rozważa wszystkie możliwe opcje, w tym militarną, by zapewnić bezpieczeństwo południowokoreańskim obywatelom pozostającym we wspólnej strefie przemysłowej na terytorium Korei Północnej.

 

Południowokoreańska agencja prasowa Yonhap podała, że rozwiązanie militarne jest brane pod uwagę w tzw. najgorszym scenariuszu.

 

Rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Igor Morgułow oświadczył, że Rosja jest zaniepokojona "wybuchową" sytuacją wokół Korei Północnej. Zaapelował do wszystkich stron o "wstrzymanie się od wszelkich deklaracji i czynów mogących pogorszyć sytuację".

 

- Nie sądzę, by któraś ze stron z rozmysłem zmierzała do rozpętania wojny. Ale w obecnej bardzo napiętej sytuacji wystarczy banalny błąd ludzki lub techniczny, aby sytuacja wymknęła się spod kontroli - przestrzegł rosyjski wiceminister.

 

Wiceminister spraw zagranicznych Chin Zhang Yesui spotkał się we wtorek z ambasadorami USA i obu Korei w Pekinie, by wyrazić "poważne zaniepokojenie" sytuacją na Półwyspie Koreańskim - poinformował w środę rzecznik chińskiego MSZ.

 

- W obecnej sytuacji Chiny uważają, że wszystkie strony muszą zachować spokój i powściągliwość oraz powstrzymać się przed działaniami, które są wzajemnie prowokacyjne. Z pewnością nie powinny podejmować działań, które pogorszyłyby sytuację - zaznaczył rzecznik.

 

W związku z najnowszym wzrostem napięcia na Półwyspie Koreańskim minister obrony USA Chuck Hagel przeprowadził we wtorek wieczorem czasu waszyngtońskiego rozmowę telefoniczną z ministrem obrony Chin Changiem Wanquanem - poinformował w środę Pentagon.

 

Hagel zwrócił uwagę na dążenia Korei Północnej do wejścia w posiadanie broni jądrowej i międzykontynentalnych rakiet balistycznych oraz zaznaczył, że Waszyngton i Pekin powinny nadal wspólnie działać na rzecz przeciwstawienia się temu zagrożeniu - poinformował Pentagon w komunikacie.

 

"Financial Times" napisał w środę w komentarzu redakcyjnym, że choć utrzymywanie stosunków z państwem zbójeckim, takim jak Korea Północna, może budzić niesmak, to jednak trzeba się z nim komunikować, by uniknąć wojny.

 

"Korea Północna ma długą tradycję retoryki wojennej (...) jednak tym razem bębny biją głośniej i dłużej niż zwykle. Zwiększa to szanse popełnienia śmiertelnie groźnego błędu w ocenie sytuacji czy to przez Phenian, Seul, czy ich sojuszników" - ostrzega londyńska gazeta.

 

Zdaniem "FT" najważniejszym działaniem, mającym na celu rozładowanie napięcia jest "promowanie dialogu z Phenianem", przy czym "trzeba dać jasno do zrozumienia, że wszelki atak spotka się ze zdecydowaną odpowiedzią". "Rozmowy, nawet w mniej ważnych sprawach, zmniejszą groźbę konfliktu. Może to oznaczać, że USA i Korea Płd. będą musiały porzucić denuklearyzację Korei Płn. jako warunek wstępny" - konkluduje "Financial Times".

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3

Liczba głosów:

2

 

 

Komentarze użytkowników (2)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~dziwak 23:05:00 | 2013-04-03
Tak samo było z Hitlerem.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~hohoho 19:46:19 | 2013-04-03
Tak, rozmawiajmy, rozmawiajmy, a szaleniec z Korei Płn. będzie się w międzyczasie zbroić i budować kolejne bomby atomowe. Obecna cywilizacja polega tylko na rozmowach i dialogu i braku podejmowania odważnych decyzji.

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook