Unijni urzędnicy nie zgadzają się na cięcia

(fot. Images_of_Money / flickr.com / CC)

Na czwartek kilka związków zawodowych pracowników Rady UE oraz KE zapowiedziało strajk wobec postulatów niektórych krajów UE, by dalej obniżać wydatki na unijną administrację. Przedłużający się brak porozumienia rządów może oznaczać większe pensje eurokratów.

 

Nie wiadomo, ilu pracowników weźmie udział w czwartkowym strajku; służby prasowe Komisji Europejskiej zapowiedziały normalną pracę. - Do każdego pracownika z osobna należy decyzja (o udziale w strajku - red.) - powiedziała w poniedziałek podczas codziennej konferencji prasowej w Brukseli rzecznika KE Pia Ahrenkilde.

 

Po długich negocjacjach ze związkami zawodowymi, KE przyjęła w połowie grudnia ub.r. propozycje reformy statutu funkcjonariuszy unijnych, proponując cięcia, które dadzą 1 mld euro oszczędności w administracji UE do 2020 r. Aż 17 państw UE oceniło wówczas, że to o wiele za mało, jednak dotąd kraje UE (Rada UE) nie osiągnęły wspólnego stanowiska ws. propozycji KE.

 

W lipcu Austria, Dania, Holandia, Finlandia, Niemcy, Francja, Szwecja oraz Wielka Brytania w liście do KE zwróciły się o opracowanie scenariusza cięć w unijnej administracji o 5, 10 oraz 15 mld euro w latach 2014-2020. KE nie zareagowała na tę prośbę tłumacząc, że nie odpowiada na prośby pojedynczych państw, tylko na stanowisko całej Rady UE; poza tym Rada sama powinna dokonać swoich wyliczeń.

 

Tymczasem ze względu na brak stanowiska Rady, która nie może dojść do porozumienia w swoim gronie, pensje unijnych urzędników mogą nawet wzrosnąć od przyszłego roku. A to dlatego, że z końcem 2012 roku wygasa dodatkowy podatek nałożony w 2004 r. na dochody urzędników. W propozycji z ubiegłego roku Komisja zaproponowała jego podtrzymanie, a nawet podwyższenie z 5,5 do 6 proc. Jeśli Rada UE nie zajmie stanowiska na czas, od stycznia podatek przestanie obowiązywać a pensje urzędników podskoczą o 5,5 proc.

 

W poniedziałek podczas codziennej konferencji w Brukseli rzecznik KE ds. instytucjonalnych Antony Gravili wyjaśniał, że to specjalny, dodatkowy podatek ponad standardowe opodatkowanie zarobków unijnych urzędników w wysokości do 45 proc. Podatki te zasilają unijną kasę.

 

- Parlament Europejski osiągnął wspólne stanowisko (ws. propozycji KE) w maju tego roku, a Rada UE wciąż nie doszła do wspólnego stanowiska i rzeczywiście - wbrew propozycjom KE - podatek może stracić ważność, bo Rada UE nie zadziała na czas - przyznał rzecznik.

 

Zaproponowana w ubiegłym roku przez KE reforma statutu unijnego urzędnika przewiduje w ramach oszczędności likwidację 5 proc. miejsc pracy (m.in. przez niezastępowanie osób odchodzących na emerytury) do 2017 r., a także wydłużenie wieku emerytalnego z 63 do 65 lat (do 67. roku życia na życzenie pracownika), a także wydłużenie tygodnia pracy z 37,5 do 40 godz. KE proponowała też redukcję niektórych przywilejów - w tym np. skrócenie z sześciu do trzech dni dodatkowego urlopu na podróże urzędników do domu oraz zmniejszenie dopłat na te podróże.

 

Ostatni strajk unijnych urzędników miał miejsce w grudniu 2009 r. W obronie indeksacji płac strajkowało kilkuset pracowników zatrudniającej ok. 3 tysięcy osób Rady UE. Na trzy godziny przerwali pracę. Na jeden dzień zawiesiło pracę w 2005 r. tysiąc pracowników liczącej ponad 30 tysięcy osób KE.

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?