Sikorski zabiega o gaz dla Europy Środkowej

(fot. PAP/Leszek Szymański)

Kraje Grupy Wyszehradzkiej, a także Bułgaria i Rumunia tworzą ciekawe możliwości biznesowe dla Azerbejdżanu, jeśli chodzi o sprzedaż gazu - mówił w środę w Baku szef MSZ Radosław Sikorski. Odpowiedź, czy Azerowie będą nam sprzedawać błękitne paliwo, nie padła.

 

Na początku lipca szef polskiej dyplomacji odwiedził kraje Grupy Wyszehradzkiej, czyli (obok Polski) Słowację, Czechy i Węgry, prezentując polski program rocznego przewodnictwa w Grupie. Minister rozmawiał też o kwestiach energetycznych, w tym o rozbudowie infrastruktury gazowej, która połączyłaby wszystkie te kraje.

Wizyta w Azerbejdżanie jest kolejnym elementem inicjatywy, której celem jest zapewnienie różnorodności dostaw gazu nie tylko do naszego kraju, ale szerzej - do krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

"Polska właśnie objęła przewodnictwo w Grupie Wyszehradzkiej. Ta Grupa, plus Bułgaria i Rumunia, mogłaby zwiększyć swoją konsumpcję gazu o dobrych kilkadziesiąt miliardów metrów sześciennych rocznie. Wydaje mi się, że to tworzy ciekawe możliwości biznesowe dla Azerbejdżanu" - mówił Sikorski na wspólnej konferencji prasowej ze swoim azerskim odpowiednikiem.

W trakcie dwudniowego pobytu Sikorski spotkał się w Baku m.in. z prezydentem Ilhamem Alijewem oraz ministrem spraw zagranicznych Elmarem Mammadiarowem.

Minister Sikorski podkreślił, że Polska dywersyfikuje swoje źródła energii. Wyjaśniał, że 1/3 gazu zużywanego przez nasz kraj wydobywamy u siebie, a 2/3 importujemy, głównie z Rosji.

Przypomniał, że budujemy w tej chwili terminal skroplonego gazu ziemnego LNG, który zacznie funkcjonować najpóźniej za dwa lata. "Ale jesteśmy też zwolennikami dywersyfikacji źródeł i tras przesyłu gazu dla całej UE" - zaznaczył. Jak dodał, Polska uważa gaz za bardzo ważne "paliwo przejściowe", bo umożliwia nam odchodzenie od węgla i tym samym redukcję emisji CO2.

Ocenia się, że kraje Grupy Wyszehradzkiej zużywają wspólnie około 50 mld m sześc. gazu rocznie, a do 2020 r. będą zużywać 80 mld m sześc. W 2017 r. gotowe mają być też połączenia gazowe o wielkiej przepustowości między Polską, Czechami, Węgrami i Słowacją, co po zmianie uregulowań prawnych pozwoliłoby na stworzenie wielkiego rynku.

Jednak azerski minister spraw zagranicznych Elmar Mammadiarow zapowiedział, że decyzja w sprawie tego, dokąd będzie sprzedawany gaz z nowych złóż w Azerbejdżanie zapadnie w 2013 roku. Przypomniał, że w tym roku została podpisana umowa, dzięki której za pięć lat gaz z Azerbejdżanu będzie transportowany do granic UE.

Azerbejdżan i Turcja podpisały 26 czerwca umowę na budowę gazociągu TANAP, którym gaz ze złóż z Morza Kaspijskiego będzie transportowany do granicy turecko-bułgarskiej. Nitka ma być gotowa w 2017 r. W tym roku ma też rozpocząć się wydobycie z azerskich złóż Shah Deniz II.

Mammadiarow zaznaczył, że wciąż trwają negocjacje, dokąd od granicy UE będzie poprowadzony gazociąg. "Jeden (Trans Adriatic Pipeline, TAP) być może zostanie przedłużony do Włoch (...), a drugi, Nabucco, do Austrii. W 2013 roku będzie decyzja, który gazociąg zostanie wybrany" - oświadczył szef azerskiej dyplomacji.

Około 2017 roku Azerbejdżan będzie gotów do sprzedaży 14 mld m sześc. rocznie błękitnego paliwa na granicy turecko-bułgarskiej. Jeśli surowiec płynąłby nie do Włoch, tylko na północ Europy, region Europy Środkowo-Wschodniej zmniejszyłby swoją zależność energetyczną od Rosji.

Ministrowie rozmawiali też o Partnerstwie Wschodnim. Sikorski oświadczył, że Polska chciałaby pomóc społeczeństwu i władzom Azerbejdżanu w spełnieniu warunków, które umożliwią liberalizację, a następnie likwidację wiz.

"Chcielibyśmy widzieć w UE azerskich studentów, turystów i inwestorów. Uzgodniliśmy z panem ministrem, że wykorzystamy w pełni te narodowe możliwości, które stwarzają obecne umowy" - poinformował Sikorski.

Zapowiedział, że Polska jako gospodarz europejskiej agencji FRONTEX może także pomóc Azerbejdżanowi w skutecznej kontroli jego granic. "Możemy praktycznie pomóc we wprowadzeniu standardów Schengen, kontroli granicznej i konsularnej, a także w produkcji dokumentów i baz danych, które są niezbędne do współpracy ze strefą Schengen" - oświadczył Sikorski.

Minister odniósł się też do kwestii Górskiego Karabachu. Podkreślił, że nasz kraj uznaje integralność terytorialną Azerbejdżanu i nie uznaje "faktów politycznych" tworzonych przez Górski Karabach.

Górski Karabach to separatystyczne terytorium z większością ormiańską w Azerbejdżanie, enklawa faktycznie kontrolowana przez Armenię od czasów zbrojnego konfliktu, który wybuchł pomiędzy obydwoma krajami po upadku Związku Radzieckiego.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?