PLH: Rozstrzygnięcie zapadnie w Nowym Targu

Wciąż nie znamy finałowego rywala hokeistów Comarch Cracovii. W rozegranym w Tychach meczu miejscowy GKS pokonał Wojasa Podhale Nowy Targ 5:3. Decydujące o awansie spotkanie odbędzie się w niedzielę, a gospodarzem będą "Szarotki".

 

Piąty mecz półfinałowy lepiej rozpoczęli goście. W 7. minucie František Bakrlik wykorzystał podanie Milana Baranyka i zdobył prowadzenie dla Podhala. Tyszanie szybko doszli do siebie po stracie bramki. W 10 minucie minimalnie chybił Krzysztof Majkowski, a po chwili w słupek trafił Sławomir Krzak. Do końca tercji obie drużyny miały okazje do zmiany rezultatu, ale ich nie wykorzystały. Druga odsłona zaczęła się od ataków GKS-u, ale goście nie pozostawali dłużni.

Wreszcie w 34. minucie wyrównał Jakub Witecki. Zawodnik gospodarzy minął zwodem obrońców Podhala i pokonał Krzysztofa Zborowskiego. Po upływie czterech minut tyszanie objęli prowadzenie. Bramkę - z podania Krzysztofa Śmiełowskiego - zdobył Adrian Parzyszek.

Zawodnikom gości puściły nerwy. Po zaledwie kilkudziesięciu sekundach od straty bramki Dimitri Suur brutalnie potraktował obrońcę GKS-u Łukasza Sokoła, który stracił przytomność i został odwieziony do szpitala. Gracz z Nowego Targu za atak na głowę rywala otrzymał karę meczu. To zdarzenie doprowadziło do przerwania spotkania. Nie popisali się miejscowi kibice, którzy nie poprzestali na wulgarnych okrzykach pod adresem zespołu gości, ale zarzucili boks nowotarżan przedmiotami, zmuszając ekipę "Szarotek" do ucieczki do szatni. W tej sytuacji sędziowie podjęli decyzję o zakończeniu drugiej tercji i dograniu brakujących minut po przerwie.

Od początku - przedłużonej - trzeciej odsłony Podhale zmuszone było przez pięć minut grać w osłabieniu. Szybko wykorzystali to gospodarze, a trzecią bramkę dla GKS-u zdobył Ladislav Paciga. Ale nowotarżanie nie zamierzali się poddawać. Szybki wypad gości przyniósł im gola, zdobytego przez Tomasza Malasińskiego. Nim skończyło się pięciominutowe osłabienie Podhala, GKS ponownie wyszedł na dwubramkowe prowadzenie, a Zborowskiego pokonał Krzak. Grając w pełnym zestawieniu "Szarotki" ruszyły do odrabiania strat. Gracze z Nowego Targu szybko zmniejszyli dystans, wykorzystując okres gry w przewadze, a bramkę kontaktową zdobył Bakrlik. Wystarczyła jednak chwila nieuwagi, by fatalny błąd obrońców Podhala w wyprowadzeniu krążka wykorzystał Parzyszek, przejmując "gumę" i pakując ją do sieci Zborowskiego. Podhale odpowiedzieć już nie zdołało, choć w końcówce grało nawet z przewagą 6 na 4.

GKS Tychy - Wojas Podhale Nowy Targ 5:3 (0:1, 3:0, 2:2)
0:1 Bakrlik (Baranyk, Dutka) 06:43
1:1 Witecki 33:37
2:1 Parzyszek (Śmiełowski) 37:16
3:1 Paciga (Garbocz, Proszkiewicz) 39:17, w przewadze
3:1 Malasiński (Bakrlik) 40:41, w osłabieniu
4:2 Krzak (Bagiński) 42:11, w przewadze
4:3 Bakrlik 45:54, w przewadze
5:3 Parzyszek 52:36

W rywalizacji do 4. zwycięstw jest remis 3:3

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook