Prezentacja miast - kandydatów ZIO 2018

W tle rywalizacji o medale 21.Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Vancouver trwa wyścig o prawo organizacji białej olimpiady w 2018 roku. O zaszczyt goszczenia olimpijczyków ubiegają się niemieckie Monachium, południowokoreański Pyeongchang i francuskie Annecy. Za cztery lata najlepszych sportowców świata w dyscyplinach zimowych gościć będzie rosyjski kurort Soczi.

 

Zdaniem komentatorów agencyjnych najlepszą prezentację przedstawiło Monachium, natomiast południowokoreański Pyoengchang, starający się już po raz trzeci, zaprezentował silne argumenty. Słabiej wypadli Francuzi z Annecy, a na dodatek podczas ich prezentacji nieobecny był główny ambasador ich starań, trzykrotny złoty medalista olimpijski z Grenoble 1968 w konkurencjach alpejskich, Jean-Claude Killy.

 

Decyzja, komu Międzynarodowy Komitet Olimpijskich przyzna prawo organizacji 23.Zimowych Igrzysk olimpijskich, zapadnie w południowoafrykańskim Durbanie 6 lipca 2011 roku. Do 15 marca 2010 roku cała trójka kandydatów musi złożyć w Lozannie ostateczną dokumentację oraz gwarancje finansowe.

 

"Niemcy mają sport zakodowany w genach" - powiedziała znakomita w niedalekiej przeszłości łyżwiarka figurowa Katerina Witt, pewna, że właśnie stolica Bawarii wygra wyścig. Pytania o gwarancje finansowe rozwiewał na konferencji prasowej minister spraw wewnętrznych Niemiec Thomas de Maiziere, informując o pełnym poparciu rządu. "Starania o igrzyska w Monachium popiera ponad 75 procent społeczeństwa" - podkreślił de Maiziere.

Gdyby MKOl przyznał igrzyska Monachium, miasto byłoby jedynym w historii miejscem, w którym rywalizowano o medale w konkurencjach letnich i zimowych. Letnie igrzyska olimpijskie Monachium gościło w 1972 roku.

 

Pyeongchang przegrał batalię o igrzyska 2010 z Vancouverem. Potem pokonało go Soczi. Od tamtego czasu Koreańczycy zainwestowali miliony dolarów w rozwój infrastruktury. "Wypełniliśmy wszystkie zalecenia MKOl i staranie odrobiliśmy zadania. W historii żadne z miast nie przedstawiło tak doskonałego projektu jak nasz, a na dodatek popiera go 91 procent populacji kraju" - powiedział gubernator prowincji Gangwon, w której leży Pyoengchang, Jin Sun Kim.

 

Koreańczycy nie boją się problemów finansowych. Fanem kandydatury jest bowiem były boss koncernu Samsung, najbogatszy Koreańczyk Kun Hee Lee, którego majątek szacowany jest na 5 mld dolarów.

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?