Siatkówka: Polska - Iran 3:2

(fot. PAP/Jacek Kostrzewski)

Polscy siatkarze wygrali z Iranem 3:2 (18:25, 23:25, 25:15, 25:20, 15:11) w swoim czwartym meczu w Pucharze Świata w japońskim Hamamatsu. Biało-czerwoni mają komplet zwycięstw i zajmują drugie - za USA - miejsce w tabeli. W niedzielę zmierzą się z Wenezuelą.

 
Najskuteczniejszym zawodnikiem w polskim zespole był Bartosz Kurek - 19 punktów. Było to szóste starcie biało-czerwonych z Iranem w tym sezonie i piąte zwycięstwo. Żaden z meczów nie zakończył się w trzech setach. W trzech do wyłonienia zwycięzcy konieczny był tie-break.
 
Mecz nie zaczął się dobrze dla Polaków. Biało-czerwoni wyglądali na ospałych, nic im nie wychodziło. Rozgrywający Saeid Marouflakrani świetnie "czytał" blok i ten element praktycznie nie istniał w drużynie mistrzów świata. Szwankowało także przyjęcie. Trener Stephane Antiga próbował zmian. Za Rafała Buszka wszedł Mateusz Mika, a za Łomacza - Fabian Drzyzga, ale to nie odmieniło losów pierwszego seta. Biało-czerwoni po słabej grze i dziewięciu błędach własnych przegrali 18:25.
 
Francuski szkoleniowiec postanowił pozostawić na boisku Drzyzgę. Walka punkt za punkt na początku drugiej partii i pierwsze dyskusje pod siatką sprawiły, że i w irańskim zespole zaczęło być nerwowo. Polacy po raz pierwszy w tym meczu wyszli nawet na dwupunktowe prowadzenie 17:15, ale... bardzo szybko je stracili. Gdy zrobiło się 18:19, Antiga poprosił o czas, który niewiele zmienił.
 
Polacy nie radzili sobie ze znakomicie dysponowanymi Irańczykami. Zdobyli tylko jeden punkt blokiem i to w dużej mierze zadecydowało o kolejnym przegranym secie 23:25.
 
Przebudzenie przyszło w kolejnym. Przy stanie 5:5 udało się mistrzom świata zdobyć trzy punkty z rzędu i zejść na pierwszą przerwę techniczną 8:5. To głównie zasługa Kurka, który świetnie serwował i później jeszcze kończył trudne piłki. Przewaga wzrosła do pięciu punktów i Polacy do końca kontrolowali sytuację na parkiecie. Wygrali 25:15.
 
Irańczycy się zirytowali. Zaczęli ze sobą dyskutować, a biało-czerwoni grali swoje. Coraz lepiej funkcjonował blok, a Piotr Nowakowski popisał się też skuteczną zagrywką. Zespół Antigi na drugiej przerwie technicznej w czwartej odsłonie prowadził 16:12, w czym duża zasługa także Miki, który rozkręcał się z piłki na piłkę.
 
Mimo sporej przewagi końcówka była nerwowa. Dopiero jak w polu serwisowym pojawił się Kurek, całkowicie rozbił przyjęcie rywali. Polacy zdobyli cztery punkty z rzędu i wygrali 25:20.
 
O losie spotkania miał zadecydować pierwszy w tym turnieju w wykonaniu biało-czerwonych tie-break. W nim nie było już żadnych wątpliwości, która z drużyn jest lepsza. Zaczęło się od punktu "za darmo" wskutek złego ustawienia rywali. Później Polacy mozolnie budowali przewagę, a na pochwały zasłużył zwłaszcza Mika, choć i on został zablokowany przez Irańczyków. Zespół Antigi ostatecznie zwyciężył 15:11 i zachował, obok USA, miano niepokonanego w turnieju.
 
W Pucharze Świata w ciągu 16 dni systemem każdy z każdym 12 drużyn walczy o dwie przepustki na przyszłoroczne igrzyska w Rio de Janeiro. To pierwszy turniej, w którym można wywalczyć olimpijską kwalifikację. 
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

1

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook