Radwańska w 3. rundzie Australian Open

fot. PAP/EPA/DAVID CROSLING

Rozstawiona z numerem piątym Agnieszka Radwańska pokonała Białorusinkę Olgę Goworcową 6:0, 7:5 i awansowała do trzeciej rundy wielkoszlemowego turnieju tenisowego Australian Open, rozgrywanego na twardych kortach w Melbourne. Spotkanie trwało 75 minut.

 

Zajmująca piąte miejsce w rankingu WTA Tour Polka zmierzyła się z 98. w tym zestawieniu Goworcową po raz czwarty. Trzy z ich pojedynków zakończyły się zwycięstwem krakowianki, która ma także korzystniejszy bilans w meczach na twardej nawierzchni (2-1).

 

Radwańska rozpoczęła czwartkowe spotkanie identycznie jak mecz otwarcia z reprezentantką Kazachstanu Julię Putincewą. Całkowicie zdominowana Białorusinka nie potrafiła się przeciwstawić rywalce. Polka grała z dużym spokojem, zmuszała przeciwniczkę do ciągłego biegania i w decydującym momencie często posyłała piłkę na wolne pole. W efekcie trwający 24 minuty pierwszy set wygrała - tak jak we wtorek - bez straty gema.

 

Na początku kolejnego powtórzył się jednak czarny scenariusz z pierwszej rundy. Krakowianka oddała inicjatywę i po chwili przegrywała 0:2. Bierność w spotkaniu z Putincewą spowodowała, że piąta na świecie tenisistka, by odnieść zwycięstwo, na własne życzenie musiała rozegrać trzy sety i spędzić na korcie prawie dwie i pół godziny.

 

Prezentująca coraz agresywniejszą grę Goworcowa również zepchnęła Polkę do defensywy, a ta popełniała proste błędy. W szóstym gemie Radwańska była o krok od przełamania (40:0), ale pięć kolejnych wymian rozstrzygnęła na swoją korzyść jej przeciwniczka i objęła w tej partii prowadzenie 4:2. Po chwili sytuacja się niemal powtórzyła, ale tym razem "Isia" ostatecznie nie zmarnowała okazji na zmniejszenie strat.

 

W ósmym gemie Polka zanotowała breaka, za co została nagrodzona brawami przez publiczność, wśród której był jej trener Tomasz Wiktorowski. Będąca na fali 24-letnia tenisistka grała precyzyjnie i po chwili wygrywała 5:4.

 

Starsza o rok Białorusinka nie zamierzała rezygnować z walki, ale zdołała wygrać jeszcze jedynie jeden gem. Cały set zakończył się zwycięstwem Polki (7:5), która wykorzystała pierwszą piłkę meczową.

 

"Bardzo się cieszę, że udało mi się wrócić do gry w drugiej partii i zakończyć spotkanie szybciej niż poprzednio. Teraz czas na odpoczynek, bo tego najbardziej potrzebują zawodnicy po wysiłku" - podkreśliła tuż po zakończeniu pojedynku triumfatorka.

 

W walce o 1/8 finału Australian Open zmierzy się z występującą z numerem 29. Anastazją Pawliuczenkową. Młodsza o dwa lata Rosjanka (30. miejsce w rankingu WTA) będzie pierwszą w tegorocznej edycji imprezy w Melbourne rozstawioną rywalką krakowianki. Będzie to ich piąte spotkanie, a Radwańska wygrała trzy z dotychczasowych starć. Wszystkie z nich odbywały się na twardej nawierzchni.

 

Najlepszym wynikiem 24-letniej Polki w wielkoszlemowym turnieju w Melbourne jest ćwierćfinał, do którego dotarła czterokrotnie - w 2008 roku i w trzech ostatnich edycjach.

 

Cześć czwartkowych spotkań została przerwana przez organizatorów z powodu nasilającego się upału. Mecz Radwańskiej nie był zagrożony, ponieważ rozgrywano go na zadaszonej Hisense Arena. Na nieosłoniętym przed słońcem korcie rywalizował z kolei walczący również o trzecią rundę singla Michał Przysiężny. Urodzony w Zabrzu zawodnik wznowi mecz z Francuzem Stephane'em Robertem, w którym przegrywa 6:7 (3-7), gdy temperatura spadnie.

 

Pula nagród w tegorocznej edycji imprezy wynosi 33 miliony dolarów australijskich. Za awans do trzeciej rundy krakowianka zagwarantowała sobie premię w wysokości 75 tys. dol. austr. 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.67

Liczba głosów:

3

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~kibic 09:21:33 | 2014-01-16
brawo, Agnieszko! tak trzymać!

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?