Prokuratura umorzyła śledztwo ws. iwabradyny

Z powodu braku dowodów Prokuratura Apelacyjna w Krakowie umorzyła śledztwo dotyczące korupcji przy wpisaniu iwabradyny na listę leków refundowanych - poinformował w poniedziałek PAP prok. Piotr Kosmaty z Prokuratury Apelacyjnej.

 

Sprawę iwabradyny nagłośniły w 2007 r. media, według których miała się ona znaleźć na liście leków refundowanych kilka godzin po wizycie, jaką wiceministrowi zdrowia w rządzie PiS Bolesławowi Piesze (obecnemu posłowi PiS) złożyli przedstawiciele koncernu Servier. Piecha zaprzeczał, by lek znalazł się na liście pod wpływem lobbingu.

 

Dziennikarze informowali, jakoby biznesmeni, którzy lobbowali u Piechy za wpisaniem iwabradyny na listę, załatwili mieszkanie jego synowi. Piecha także temu zaprzeczał. Również producent iwabradyny zapewniał, że refundacja tego preparatu nie miała żadnego związku z sytuacją mieszkaniową syna Piechy.

 

Prok. Kosmaty powiedział, że postępowanie w zakresie korupcji zostało umorzone, "ponieważ nie dostarczyło ono dowodów, że doszło do zachowań korupcyjnych przy procesie tworzenia list leków refundowanych i wpisania na nie iwabradyny".

 

Piecha w rozmowie z PAP podkreślił, że śledztwo było długotrwałe i uciążliwe. - Jestem zadowolony z decyzji prokuratury. Szczegółowo mogę odnieść się po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia - podkreślił przewodniczący sejmowej komisji zdrowia. Pytany o nieoficjalne kontakty z przedstawicielami firm farmaceutycznych odpowiedział, że są one konieczne. - Nie wszystkie sprawy da się załatwić na papierze. Oczywiście chodzi mi o spotkania w granicach prawa - zaznaczył.

 

Jak podaje prokuratura, mimo braku dowodów korupcji postępowanie niewątpliwie wykazało, że dochodziło do bliskich kontaktów towarzyskich pomiędzy ówczesnym wiceministrem zdrowia, odpowiedzialnym za opracowywanie listy leków refundowanych, i przedstawicielem jednej z firm, zainteresowanych umieszczeniem iwabradyny na liście.

 

Prokuratura nie znalazła dowodów, że formą korupcji przy procesie tworzenia listy było wynajęcie mieszkania synowi wiceministra. Jak ustaliła prokuratura, Piecha zwrócił się z prośbą o pomoc w znalezieniu mieszkania do krakowskiego przedsiębiorcy we wrześniu 2006, a wpisanie leku nastąpiło w listopadzie 2007 roku.

 

W toku śledztwa badano także, czy ówczesny wiceminister przekroczył swoje uprawnienia, wprowadzając na listę lek, który na to nie zasługiwał. Również w tym przypadku prokuratura nie dopatrzyła się dowodów na złamanie prawa.

 

Prokuratura uzyskała m.in. opinię w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu, z której wynikało, że iwabradyna jest lekiem innowacyjnym, przydatnym dla pewnej grupy pacjentów i umieszczenie je na liście nie było działaniem na szkodę interesu publicznego ani prywatnego.

 

Prokuratura opierała się także na wynikach kontroli NIK z 2008 roku, w trakcie której badano proces legislacyjny tworzenia list i nie dopatrzono się złamania prawa. Ówczesny wiceminister w zakresie swoich uprawnień mógł wpisać ten lek na listę.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

2

 

 

Komentarze użytkowników (2)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Dami 16:00:02 | 2010-11-15
Teraz ci co głosili, że doszło do poważnego złamania prawa, szanujący owe prawo w każdym przypadku (kiedy tylko im ono odpowiada) z pewnością nie z zgodzą się z tym wyrokiem. Wychwalając świętą jakoby zasadę, że nie komentuje się wyroków słusznych będą debatować nad działaniami prokuratury, możliwymi błędami i licznymi uchybieniami.

Lekarze nie kontaktują się z przedstawicielami fimr farmaceutycznych dla własnych korzyści tylko dla dobra pacjentów. A ponieważ pracują po 16 godzin na dobę, naturalnym jest to, że spotykają się z akwizytorami leków nawet w czasie pracy. Kolejka czeka, a pan lub pani w graniturku załatwiają sprawy pro publico bono.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~teresa 13:56:28 | 2010-11-15
A kto z lekarzy może powiedzieć,że nie kontaktował się z przedstawicielami firmy Servier.Niby czym się pisało mdokumentację medyczną jeśli nie długopisami ,których kasa chorych ,czy NFZ nie mógł jakoś zakupić poprzez menadżerów przychodni,czy szpitali... Ot -bieda,a pisać trzeba dużo.

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?