W Kielcach odsłonięto grób ofiar pogromu

Odnowiony grobowiec ofiar pogromu kieleckiego z 4 lipca 1946 roku odsłonięto w poniedziałek na miejscowym cmentarzu żydowskim, w ramach obchodów 64. rocznicy tamtych tragicznych zajść. Uroczystość zorganizowało Stowarzyszenie im. Jana Karskiego.

 

Jej uczestnicy spotkali się przed upamiętniającym niemiecką zagładę 20 tys. mieszkańców kieleckiego getta pomnikiem Menora, skąd w "marszu pamięci" przeszli pod pomnik ofiar pogromu sprzed 64 lat zwany "White Wash", a stamtąd na miejsce zbrodni przy ul. Planty 7/9. Tam odbyły się wspólne modlitwy członków Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów. Następnie pochód zatrzymał się przed pomnikiem autora raportu o wojennej zagładzie Żydów - Jana Karskiego oraz przed pomnikowymi Tablicami Dekalogu, a stamtąd dotarł na cmentarz.

 

Prezydent-elekt, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski podkreślił w liście do uczestników, uroczystości, że "pogrom kielecki był jednym z najbardziej haniebnych wydarzeń w najnowszej historii Polski, dlatego pamięć o nim jest naszym obowiązkiem".

 

Prezydent Kielc Wojciech Lubawski deklarował, że ten problem jest cały czas z kielczanami. - Naszym zadaniem i obowiązkiem jest dążenie do prawdy, stanie na jej straży i nieukrywanie tego, co się stało 4 lipca 1946 roku. Wtedy kielczanie zabili kielczan, to jest do dziś wielka rana - przypomniał.

 

Ambasador Izraela w Polsce Zvi Rav-Ner, zwrócił uwagę, że Polacy stanowią ponad 6-tysięczną rzeszę "Sprawiedliwych wśród narodów świata" i wyraził zadowolenie z dobrych stosunków Polski z Izraelem. - Możemy wspólnie wspominać wszystko co przez wieki było dobre i co było złe w historii - mówił. - Wspólna pamięć pozwala iść w przyszłość, m.in. z młodymi pokoleniami - dodał.

 

Naczelny rabin Polski Michael Schudrich powiedział: "gdy jesteśmy razem, jest nadzieja na lepsze życie".

 

Prezes Ziomkostwa Kieleckiego w Izraelu Yaacov Kotlicki przypomniał na cmentarzu okoliczności pogromu oraz historię kieleckiej normalizacji relacji polsko-żydowskich, dzięki której - jak mówił - "stanęli zjednoczeni Polacy i Żydzi, chrześcijanie i wyznawcy judaizmu". Zaznaczył, że nowy pomnik wzniesiono na cześć umarłych, a także dla żywych, żeby w poczuciu tragedii sprzed 64 lat umieli "cenić życie każdego człowieka na ziemi".

 

Jak powiedział prezes Stowarzyszenia im. Jana Karskiego Bogdan Białek, inicjatorom odnowy grobowca przyświecały dwa cele - godne utrwalenie pamięci o ofiarach zbrodni oraz nadanie miejscu ich spoczynku symboliki w artystycznej formie. Stary grobowiec był bezimienny, a ponadto na jego wyglądzie wyraźnie odcisnęło się piętno upływającego czasu - wyjaśnił.


"4 lipca 1946 roku wzburzony tłum, podżegany insynuacjami dotyczącymi rzekomego mordu rytualnego, wraz z żołnierzami i milicjantami napadł na żydowskich współmieszkańców - osoby, które przeżyły Holocaust i obozy zagłady i powróciły do Kielc. Ani komunistyczne władze miasta, ani współobywatele, nie zareagowali. W brutalny sposób zamordowano ponad 42 Żydów, 80 zostało rannych. Po tym pogromie rozpoczął się exodus polskich Żydów, wielu z nich udało się do Ziemi Izraela" - informuje napis w języku jidysz, hebrajskim, angielskim i polskim na głównej płycie nowego pomnika. Wyryte zostały także nazwiska wszystkich ofiar pogromu - tych, które zginęły na miejscu, oraz tych, którzy zmarli w następnych dniach z powodu ran odniesionych w zajściach.

 

Pośrodku grobowca położono 6-metrowej długości czarną płytę z granitu. Jednym z kilku jej elementów jest gwiazda Dawida z napisem "4 VII 1946". Według autora projektu odnowionego grobowca - prof. Marka Ceduły - złamana płyta obrazuje symbolicznie nagłe przerwanie życia pochowanych pod nią osób. Umieszczony obok grobowca 450-kilogramowy głaz z Izraela - dar ziomkostwa kieleckich Żydów - to symbol niespełnionego marzenia o wyjeździe do Palestyny osób, które stały się ofiarami pogromu.

 

Za zgodą naczelnego rabina Polski, frontowa strona nagrobnego monumentu została odwrócona o 180 stopni ze wschodu na zachód, dzięki czemu widoczna jest z ulicy.

 

Społeczny Komitet Restytucji Pomnika Ofiar Pogromu Kieleckiego pod przewodnictwem Bogdana Białka stanowili: naczelny rabin Polski dr Michael Schudrich, prezydent Kielc Wojciech Lubawski, artysta plastyk Marek Cecuła oraz prezes Ziomkostwa Kieleckiego w Izraelu Yaacov Kotlicki.

 

Prace porządkowe na cmentarzu wykonali osadzeni w kieleckim areszcie śledczym, w ramach programu "Tikkun - naprawa", czyli polsko-izraelskiej akcji Służby Więziennej w zakresie zachowania wybranych elementów dziedzictwa żydowskiego w Polsce.

 

Zgodnie z ustaleniami IPN, 4 lipca 1946 roku w czasie pogromu kieleckiego zginęło 37 osób narodowości żydowskiej (35 zostało rannych) i troje Polaków. Tego dnia w Kielcach i okolicach miały miejsce również inne zajścia, w których pokrzywdzonymi stali się obywatele narodowości żydowskiej. Na tle rabunkowym zamordowano mieszkankę Kielc pochodzenia żydowskiego Reginę Fisz i jej kilkutygodniowe dziecko.

 

Krwawe wydarzenia 4 lipca 1946 roku sprowokowała plotka o uwięzieniu przez Żydów chrześcijańskiego chłopca i rzekomym dokonaniu na nim rytualnego mordu. Dziewięć z dwunastu osób oskarżonych o masakrowanie Żydów skazano na śmierć w pospiesznym, pokazowym procesie i stracono.


Stowarzyszenie im. Jana Karskiego działa na rzecz tolerancji, kształtuje postawy otwartości i upowszechnia poszanowanie dla osób i grup o odmiennej identyfikacji rasowej, etnicznej, narodowej, religijnej lub kulturowej. Przeciwdziała ksenofobii, rasizmowi i innym zachowaniom naruszającym godność człowieka. Stara się też zmienić zagraniczny stereotyp Polaka-antysemity.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.67

Liczba głosów:

3

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook