Polityka przeciwpowodziowa jest anachroniczna

Nie podnoszenie i odbudowa wałów przeciwpowodziowych, ale przywracanie rzekom terenów zalewowych, odtwarzanie terenów podmokłych i bagien pomoże zapobiegać powodziom - wynika z ekspertyzy hydrologa dr. Janusza Żelazińskiego.

 

Opracowana w kwietniu 2010 r. na zlecenie Kancelarii Sejmu ekspertyza stwierdza, że nasz system ochrony przeciwpowodziowej jest anachroniczny. Wnioski z ekspertyzy dr. Żelazińskiego przekazała PAP organizacja ekologiczna WWF.


- Po każdej większej powodzi wały są odbudowywane i podnoszone. Nie tylko nie przynosi to pożądanych efektów, ale prowadzi do większych strat podczas następnej powodzi, bo wyższe wały "zachęcają" do nowych inwestycji na zagrożonym terenie. Ponadto ograniczenie przestrzeni dla płynącej wody zmniejsza przepustowość koryta, co powoduje dodatkowy wzrost maksymalnych poziomów wody, a w efekcie ponowne przerwanie obwałowań - to jeden z wniosków ekspertyzy.

 

Napisano w niej, że nie istnieje stuprocentowe zabezpieczenie przed powodzią, a środki techniczne, takie jak obwałowania i zbiorniki przeciwpowodziowe, są zawodne i nie dają możliwości kontrolowania przebiegu powodzi i ograniczenia rozmiarów klęski. - Należy unikać tworzenia fałszywego poczucia bezpieczeństwa wśród ludności - przestrzega hydrolog.

 

W ekspertyzie podkreślono, że skuteczne mogą być tylko działania przeciwpowodziowe, prowadzone w całej zlewni rzeki, a nie jedynie w obrębie poszczególnych gmin czy powiatów. Dokument stwierdza też, że działania te powinny być "nietechniczne" i polegać m.in. na zachowywaniu i odtwarzaniu roślinności i obszarów leśnych na terenach górskich, podmokłych i łąkowych, przywracaniu zdegradowanych terenów podmokłych, w tym ponownym łączeniu rzek z ich terenami zalewowymi, renaturyzacji zdegradowanych cieków, zamienionych w proste kanały o umocnionych brzegach.

 

Odzyskiwane powinny być też dawne tereny zalewowe oraz stosowane mapy ryzyka powodziowego w planowaniu przestrzennym, powstrzymane powinny być budowy wszelkich obiektów na terenach bezpośrednio zagrożonych wystąpieniem powodzi lub przerwaniami wałów.

 

- Osuszanie bagien oraz likwidacja retencji przez zabudowę, nowe asfaltowe drogi oraz pokryte kostką chodniki i parkingi stoją w sprzeczności z założeniami nowoczesnych programów przeciwpowodziowych - napisano w ekspertyzie.

 

Wskazano w niej ponadto, że "mimo że od wejścia do Unii Europejskiej upłynęło już 6 lat, dwie podstawowe dyrektywy dotyczące zarządzania zasobami wodnymi i ochrony przeciwpowodziowej nie zostały przetransponowane do polskiego porządku prawnego, nie mówiąc o ich realnym wdrożeniu".

 

- Brak "podejścia zlewniowego", czyli gospodarowania i zarządzania zasobami wodnymi w granicach zlewni rzek, jest, poza przyczynami naturalnymi (wzrost częstotliwości i intensywności deszczów nawalnych), jednym z najistotniejszych powodów zwiększających się strat powodziowych - napisano w ekspertyzie.

 

- Jednym ze skutków braku tego podejścia jest fakt, że 12 lat po wielkiej powodzi w dolinie Odry, pomimo wydatkowania znacznych środków w ramach specjalnie utworzonego "Programu dla Odry 2006" bezpieczeństwo powodziowe tego obszaru nie poprawiło się. Powtórzenie sytuacji hydrologicznej z lipca 1997 roku spowoduje tam teraz dużo większe straty materialne - ocenił autor ekspertyzy.

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

6

 

 

Komentarze użytkowników (4)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~PR 15:49:13 | 2010-05-24
I tu objawia się nam Wielka Mądrość Premiera Donalda Tuska, który odrzucił plany wzmocnienia wałów, bo już 2 lata temu wiedział, że odbudowa bagien da lepsze rezultaty.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~kresowianin 12:43:39 | 2010-05-24
  Wreszcie ktoś poszedł po rozum do głowy. Naturę trzeba kochać, szanować i podchodzić do niej z  p o k o r ą.   Wtedy będzie służyć człowiekowi, a nie szkodzić.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

andreas 19:09:33 | 2010-05-21
Wladzę rozliczyć musimy sami. Demokratycznie przy wyborach a prawnie w sądach.
Poseł tworzący złe prawo, urzędnik wydający złe decyzje powinni osobiscie odpowiadać. Nie przez swoją partię ale osobiście.
Natomiast trzeba natychmiast wrócić do zgody z NATURĄ.
Stworzenie świata było dla człowieka a nie przeciw, ale "poprawianie" Pana Boga zawsze kończyło się tragicznie.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~dziadek 17:20:21 | 2010-05-21
PO powodzi to już nie przegada, nie przekrzyczy choćby i sto Panów Tusków, Komorowskich, Palikotów, Niesiołowskich i jeszcze niektórych z tej partii /reszta nie wychyli się/.
Ochrona ludności przed powodziami była o zgrozo  zagraniem politycznym. Miał dobre plany ochrony przed powodzią Jarosław Kaczyński to PO wycięło ten pomysł bo to wymyślił Jarosław a PO od początku istnienia działa przez złość zawiść opluwanie i chorą rywalizację. Nie przejmują się ludźmi a teraz im nie bardzo na rękę i mówią puste słowa. Ale ludzie się nabierają, kiedy wreszcie ludziom otworzą się oczy i uszy i kiedy wreszcie zaczną rozliczać tę władzę

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook