Majchrowski: rozmowy dotyczące porozumienia w wyborach samorządowych trwają

(fot. shutterstock.com)

Rozmowy w sprawie porozumienia w wyborach samorządowych trwają - poinformował prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. Jak dodał, PO nie jest jednolitym organizmem, są w niej różnego typu odłamy, również gdy chodzi o wspólne listy część osób chce iść wspólnie w dużej koalicji, a część absolutnie nie.

 

Szef małopolskiej PO Aleksander Miszalski poinformował w sobotę, że Platforma Obywatelska i Nowoczesna nie poprą w wyborach samorządowych Jacka Majchrowskiego, nie będzie też wspólnej listy kandydatów do rady miasta. "Rozmowy zostały zakończone" - powiedział w sobotę PAP Miszalski. Władze PO i Nowoczesnej w Małopolsce poinformowały w oświadczeniu, że to prezydent Jacek Majchrowski i jego klub radnych Przyjazny Kraków wycofali się z zawartego ustnie porozumienia, a winą za fiasko rozmów obarczyli radnych klubu Przyjazny Kraków, dla których jak napisali "najważniejsze jest to, by zdobyć swój własny mandat, a nie to, by obronić demokratyczny Kraków".

 

Majchrowski odnosząc się do tego oświadczenia w poniedziałek w Radiu Kraków podkreślił, że "nie można mówić o winie". "To są po prostu rozmowy, które się kończą tak albo tak. Na pewno się skończą pewnym kompromisem, który jak życie pokazuje nie będzie nikogo zadawalał, ale będzie konieczny" - zaznaczył Majchrowski.

 

Jak dodał, na samym początku rozmów o ewentualnej koalicji ustalono z władzami PO, Nowoczesnej i PSL, że kandydaci do Rady Miasta startowaliby z listy Komitetu Wyborczego Wyborców Jacka Majchrowskiego. Zapytany, czy taki szyld został zaakceptowany przez PO i Nowoczesną Majchrowski odpowiedział: "Raz tak, raz nie".

 

"PO nie jest jednolitym organizmem, są w niej różnego typu odłamy, różnego typu odcienie i tak samo, gdy chodzi o wspólne listy część osób chce iść wspólnie w dużej koalicji, a część absolutnie nie" - ocenił prezydent Krakowa.

 

Odnosząc się do wyników sondaży, według których przy sformowaniu szerokiej koalicji wybory prezydenckie w Krakowie mogłyby się rozstrzygnąć już w pierwszej turze Majchrowski mówił, że ma własne sondaże, z których wynika, że nie wygra w pierwszej turze. "Istotą rzeczy jest nie moje zwycięstwo, nie zwycięstwo X czy Y do Rady Miasta. Ważne jest to, żeby wybrani zostali naprawdę samorządowcy a nie politycy" - powiedział Majchrowski.

 

Dodał, że w trakcie rozmów proponował, by nie dokonywać mechanicznego podziału, któremu ugrupowaniu przypadną pierwsze czy drugie miejsce na listach wyborczych, ale by dyskutować o konkretnych kandydatach w każdym okręgu i tym, co jest lepsze taktycznie.

 

W oświadczeniu politycy PO i Nowoczesnej napisali też, że "zwyciężyła kalkulacja prezydenta, który nie chcąc opowiadać się po stronie Koalicji Obywatelskiej i firmować jej wspólnej listy do Rady Miasta, woli zostawić sobie furtkę do współpracy powyborczej z PiS".

 

"Jak popatrzymy na historię mojej działalności w samorządzie to były lata, kiedy współpracowałem z PiS-em, były lata kiedy współpracowałem z PO, były lata kiedy współpracowałem z wieloma ugrupowaniami np. w pierwszej kadencji. To bardzo różnie się układa. Współpracuję zawsze z tymi, którzy chcą dobra Krakowa" - podkreślił Majchrowski. Dodał, że chciałby, aby radni - osoby wybrane przez krakowian - działali w interesie mieszkańców, obojętnie z jakiej są partii". "Żeby to oni podejmowali decyzje, bo to ich delegowano, a nie konsultowali każdej decyzji ze swoimi zwierzchnimi władzami, które są odległe od tego, co dzieje się tutaj" - podkreślił.

 

Pytany, czy nie obawia się, że na braku szerokiego porozumienia skorzysta inny kandydat na prezydenta Krakowa - Łukasz Gibała, który w 2014 r. miał trzeci wynik Majchrowski powiedział, że "Łukasz Gibała zawsze ma trzeci wynik". "Gdy idzie o elektorat PO, to nie sądzę, żeby zagłosował za panem Gibałą. Może zagłosować parę osób, które były jakoś z nim związane, jak jeszcze był w PO. Jest cała masa chętnych, którzy chcą zdobyć swoje miejsce w Radzie Miasta, nie mają natomiast pieniędzy na kampanię wyborczą. Natomiast pan Gibała nie ma ludzi, którzy by byli, ale ma pieniądze, które zresztą są dziwnymi pieniędzmi. Sądzę, że to może łączyć niektórych" - ocenił prezydent.

 

Jacek Majchrowski jest prezydentem Krakowa od 2002 r. i jednym z najdłużej urzędujących prezydentów dużych miast. Kiedy rozpoczął urzędowanie, zawiesił członkostwo w SLD. W dotychczasowych wyborach startował pod szyldem własnego komitetu wyborczego jako kandydat niezależny, ale z poparciem partii politycznych (m.in. SLD, PSL, Lewicy i Demokratów). Cztery lata temu jako kandydat bezpartyjny zapewnił sobie poparcie PSL, SLD i Twojego Ruchu. Zdobywając 58,77 proc. głosów, pokonał wtedy kandydata PiS Marka Lasotę, którego poparło 41,23 proc. wyborców.

 

O fotel prezydenta Krakowa w tegorocznych wyborach poza Majchrowskim walczyć chcą: kandydatka Zjednoczonej Prawicy Małgorzata Wassermann, lider Nowoczesnej w Małopolsce Grzegorz Filipek, Konrad Berkowicz z partii Wolność, Łukasz Gibała jako kandydat niezależny oraz kandydat Partii Wolni i Solidarni Grzegorz Gorczyca.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1

Liczba głosów:

7

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook