Rząd pozytywnie o prezydenckiej ustawie o wsparciu dla frankowiczów

(fot. shutterstock.com)

Rząd wyraża pozytywne stanowisko wobec propozycji zawartych w prezydenckim projekcie nowelizacji ustawy o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy - głosi dokument Rady Ministrów, który pojawił się na stronie Sejmu.

 

Zarazem rząd wskazuje "na potrzebę niewielkiego doprecyzowania niektórych rozwiązań". Korekty, proponowane przez rząd, miałyby dotyczyć kwestii podatkowych.

 

W stanowisku, podpisanym przez premiera Mateusza Morawieckiego, a datowanym na 9 lutego br. rząd stwierdza, że "pozytywnie ocenia projektowaną ustawę, zmierzającą do wypracowania mechanizmu udzielania pomocy kredytobiorcom znajdującym się w trudnej sytuacji finansowej, bez względu na walutę udzielonego kredytu".

 

"Projektodawcy trafnie uzasadniają konieczność wprowadzenia ustawowej regulacji zapewniającej pomoc osobom, które na skutek obiektywnych okoliczności nie są w stanie spłacać zaciągniętego kredytu mieszkaniowego" - głosi stanowisko.

 

Stąd rząd w swojej opinii "pozytywnie ocenia koncepcję modyfikacji mechanizmu pomocowego dla kredytobiorców, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji finansowej na skutek różnych okoliczności takich jak utrata pracy, spadek dochodów i w związku z powyższym, nie są w stanie regulować swoich zobowiązań wynikających z zaciągniętego kredytu mieszkaniowego".

 

Powołuje się zarazem na opinię Komitetu Stabilności Finansowej (KSF), że "w celu uniknięcia ryzyka systemowego, jakim byłoby ustawowe przewalutowanie kredytów w walutach obcych, restrukturyzacja kredytów walutowych powinna mieć dobrowolny charakter".

 

W swoim stanowisku rząd pozytywnie wypowiada się o poszczególnych rozwiązaniach projektu, np. rozszerzeniu kręgu tych, którym przysługuje wsparcie, zwiększeniu kwot i czasu wsparcia, a także stworzeniu możliwości zaciągnięcia pożyczki na spłatę zobowiązania.

 

Pozytywnie ocenia także to, że w projekcie nie przewiduje się ograniczenia czasowego dla działania Funduszu Wspierającego, ale że "będzie on działał bezterminowo i stanowił wsparcie dla wszystkich kredytobiorców, którzy znajdą się w ciężkiej sytuacji finansowej".

 

"Wydaje się, iż będzie to również rozwiązanie bezpieczne dla sektora bankowego, gdyż wpłaty dokonywane na rzecz Funduszu Wspierającego i Funduszu Restrukturyzacyjnego zostaną rozłożone w czasie, co nie powinno mieć negatywnego wpływu na stabilność sektora finansowego" - ocenia rząd.

 

"Podkreślenia wymaga również fakt, że wszelkie kwoty należności umorzonych na podstawie projektowanej ustawy będą wolne od podatku dochodowego od osób fizycznych" - czytamy w stanowisku.

 

Zarazem rząd wskazał "na potrzebę niewielkiego doprecyzowania niektórych rozwiązań", a korekty miałyby dotyczyć właśnie kwestii podatkowych.

 

Chodzi o przepis, w myśl którego "koszty niestanowiące kosztów uzyskania przychodów w kalkulacji podatku dochodowego od osób prawnych uznaje się wpłaty na Fundusz Restrukturyzacyjny". "W związku z tym powstaje wątpliwość, co do uzasadnienia ekonomicznego i prawnego, co do podatkowego różnicowania wpłat na te dwa wyżej wymienione Fundusze. Uzasadnienie projektu nie wyjaśnia tych wątpliwości i uzasadnienia dla podatkowego różnicowania tych funduszy" - oceniła Rada Ministrów.

 

W związku z tym zaproponowała nowe sformułowanie tego przepisu, by zrównać pod tym względem wpłaty na oba fundusze.

 

Zdaniem rządu również "w dłuższym horyzoncie czasowym skutki gospodarcze zmian mogą okazać się pozytywne, ponieważ należy oczekiwać, że wydłużenie okresu, a także zwiększenie wysokości maksymalnego wsparcia oraz bezterminowe działanie Funduszu Wspierającego będzie stanowiło znaczące odciążenie dla osób pozostających w trudnej sytuacji finansowej i wpłynie na jej poprawę oraz przyczyni się do restrukturyzacji portfela kredytów walutowych poszczególnych banków".

 

Rząd nie przewiduje także, aby "wejście w życie projektowanej ustawy wpłynęło negatywnie na wydatki sektora finansów publicznych, w tym budżet państwa".

 

W sierpniu 2017 roku prezydent złożył w Sejmie projekt nowelizacji ustawy z 2015 roku o wsparciu kredytobiorców, znajdujących się w trudnej sytuacji, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy (czyli jedynej ustawy dotyczącej kredytobiorców, która weszła w życie). Projekt stwarza nowe, większe możliwości uzyskania takiego wsparcia.

 

Projekt zakłada m.in. dwukrotne podniesienie minimum dochodowego umożliwiającego wnioskowanie o wsparcie. Zgodnie z jego propozycją, byłaby to sytuacja, gdy koszty kredytów przekraczają 50 proc. dochodów (dotąd było 60 proc.) - realnie to ok. 1 tys. zł na osobę w rodzinie. Ponadto zwiększona miałaby zostać wysokość możliwego comiesięcznego wsparcia z 1,5 tys. do 2 tys. złotych, wydłużony okres możliwego wsparcia z 18 do 36 miesięcy oraz wydłużony okres bezprocentowej spłaty otrzymanego z Funduszu wsparcia z 8 do 12 lat.

 

Możliwe byłoby także umorzenie części zobowiązań z tytułu wsparcia, szczególnie w sytuacji regularnego spłacania rat.

 

Dokument przewiduje procedurę odwoławczą w przypadku negatywnego rozpatrzenia wniosku przez bank-kredytodawcę. W takiej sytuacji byłoby możliwe odwołanie się do Rady Funduszu z prośbą o ponowną weryfikację wniosku. Jeśli wówczas rada przyzna rację kredytobiorcy, bank będzie musiał udzielić wsparcia nie z pieniędzy funduszu, tylko z własnych środków.

 

Projekt wprowadza również inne narzędzie wspierania kredytobiorców, tj. możliwość otrzymania jednorazowej pożyczki na spłatę zobowiązania w przypadku sprzedaży nieruchomości. Jej wysokość może wynieść aż 72 tys. złotych, natomiast zasady spłaty będą analogiczne do tych, które obowiązują przy wsparciu w spłacaniu rat.

 

Pieniądze z Funduszu Wspierającego miałyby służyć wszystkim kredytobiorcom, zarówno złotowym, jak i walutowym. Z myślą o tych ostatnich projekt wprowadzał natomiast inny fundusz - Fundusz Restrukturyzacyjny.

 

Miałby on zostać utworzony z wpłacanych kwartalnie składek banków, uzależnionych od wielkości ich własnych portfeli kredytów denominowanych i indeksowanych (maksymalnie 0,5 proc. wartości bilansowej portfela kredytów). Banki, które zdecydowałyby się restrukturyzować, czyli "odwalutowywać" kredyty odnoszone do walut obcych, będą mogły liczyć na zwrot różnic bilansowych między wartością kredytów przed i po restrukturyzacji.

 

Krótko po złożeniu projektu w Sejmie wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha mówił, że Kancelarii zależy, by ustawa o wsparciu kredytobiorców była uchwalona tak szybko, jak to jest możliwe. "Liczę więc na to, że w pracach parlamentarnych projekt ten będzie sprawnie prowadzony" - zaznaczył.

 

W połowie października ub. roku odbyło się pierwsze czytanie projektu. Trafił on do tej samej podkomisji, w której od jesieni 2016 roku są trzy inne projekty dotyczące frankowiczów.

 

To m.in. poprzedni projekt prezydencki, zakładający zwrot frankowiczom części spreadów, projekt klubu PO oraz projekt klubu Kukiz'15, jedyny popierany przez frankowiczów.

 

Poprzedni szef sejmowej komisji finansów Jacek Sasin (PiS) mówił w październiku PAP, że Sejm w pierwszej kolejności powinien uchwalić prezydencki projekt o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji, bo "to jest to, na co dzisiaj możemy sobie jako państwo pozwolić i na co mogą sobie pozwolić banki".

 

Z kolei z uchwalaniem poprzedniego projektu prezydenckiego, o zwrocie frankowiczom części spreadów, należy poczekać - w tej chwili nie mają też szans na uchwalenie dwa projekty poselskie, choć nie należy z nich całkowicie rezygnować.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1

Liczba głosów:

3

 

 

Komentarze użytkowników (3)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

ekomarek1 17:04:29 | 2018-02-14
Frankowicze nie są osobami ubogimi,na ogół mają samochody domy
urlopy sp. za granicą itp.Jężeli stracą domy i będa mieszkać na ulicy -to jakaś pomoc im się należy np. namioty,zupa itp.Ale udzielanie pomocy zamożnym ludziom, z budżetu p.,jest niesprawiedlliwe i podłe.Swiadczy too wybitnym lewactwie rządu.Przypominam ,że początkujący nauczyciel w RP zarabia na rękę 1600złoty(z wyższym wykształceniem)i rozumiem że jest tak, bo Polska jest biedna;a z drugiej strony rozdaję się zasiłki osobom ,które nigdy nie pracowały(500+ )i prezenty dla cwaniaków ,którzy nie chcą płacić długów(frankowiczów).Jest to po prostu wyjątkowo podłe.
Kazdy przywilej jest kradzieżą osób nieuprzywilejowanych.Zapłacą wszyscy -podatnicy , osoby,ktore w pocie czoła zarabiają 1600 złna rękę też.  Oto ekonomia socjalizmu-zasiłki wyższe niż wynagrodzenie.

Oceń 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Bazyli 16:47:35 | 2018-02-13
Osoby podejmujące decyzję o wzięciu kredytu mieszkaniowego indeksowanego do np. CHF chyba nie były ubezwłasnowolnione w chwili podpisywanie umowy kredytowej? W związku z tym powinny ponieść konsekwencje własnych decyzji. Tymczasem z jakiegoś niezrozumiałego powodu rząd chce aby ich zwolnić z takiej odpowiedzilności? A ja sie pytam dlaczego? Dlaczego tacy kredytobiorcy mieliby zyskiwać cos kosztem innych osób albo kosztem instytucji? 

Oceń 5 4 odpowiedz

 

 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook