Nowoczesna: dwa warianty rozwoju sytuacji

(fot. PAP/Tomasz Gzell)

Kryzys w Sejmie można rozwiązać na dwa sposoby: kompromisowy i konfrontacyjny; na każdy z nich musimy być przygotowani - stwierdził lider Nowoczesnej Ryszard Petru po środowym posiedzeniu zarządu tej partii.

 

Zarząd Nowoczesnej omówił sytuację związaną z protestem posłów opozycji w Sejmie. Podczas konferencji prasowej Petru powiedział, że pierwszy omówiony na posiedzeniu zarządu wariant rozwoju sytuacji to kompromisowy, w którym "po stronie PiS znajdzie się otwartość na wyszukiwanie drogi wyjścia z tego pata".

 

"Taką propozycję przedstawimy w najbliższym czasie w formie listu, który skierujemy do partii rządzącej" - zapowiedział zaznaczając, że wcześniej przedstawi ją innym klubom opozycyjnym. "To byłaby propozycja kompromisowego wyjścia z sytuacji totalnego paraliżu polskiego parlamentu" - dodał Petru.

 

Podkreślił, że do wariantu kompromisowego potrzebne są jednak dwie strony. "Czyli po stronie PiS-u musi być chęć do szukania kompromisu" - dodał.

 

Drugi wariant omawiany przez zarząd Nowoczesnej, to - jak mówił Petru - wariant konfrontacyjny. "Mamy świadomość tego, że druga strona chce iść na starcie, czyli nie przyjmować do wiadomości, że budżet został przyjęty nielegalnie, że nieznana była liczba osób, które głosowały(...). W takim wariancie nie dopuścimy do tego, aby rozpoczęło się 34 posiedzenie Sejmu" - zapowiedział szef Nowoczesnej.

 

Dodał, że Nowoczesna ma opracowane działania na taką ewentualność, ale najpierw chce je przedyskutować z innymi ugrupowaniami opozycyjnymi. "Po drugie część tych działań musi być zaskoczeniem również dla PiS-u, w sytuacji, kiedy będą chcieli iść na konfrontację" - powiedział Petru.

 

"Dla nas ważne jest to, żeby nie dopuścić do sytuacji, że marszałek Kuchciński wejdzie na posiedzenie Sejmu 11 stycznia i rozpocznie je jakby nigdy nic, jakby się nic nie stało. A stało się dużo, marszałek Kuchciński powinien się z tego wytłumaczyć, to po stronie PiS-u leży rozwiązanie sytuacji, bo przypomnę, mają większość sejmową" - powiedział Petru.

 

Początek kolejnego posiedzenia Sejmu zaplanowano na 11 stycznia. Według opozycji, wznowienie obrad w piątek 16 grudnia na Sali Kolumnowej i przeprowadzone tam głosowania m.in. nad budżetem na 2017 r. były nielegalne, a 33. posiedzenie Sejmu nie zostało zakończone, tylko przerwane.

 

Petru zapowiedział też, że jeśli PiS nie będzie nikogo słuchał i nie dojdzie do kompromisu, to Nowoczesna złoży 11 stycznia wniosek o skrócenie kadencji Sejmu.

 

Zaapelował jednocześnie do Polaków, by w przypadku braku kompromisu "jak najliczniej zjawili się 11 stycznia pod Sejmem". "Będziemy bardzo potrzebowali ich wsparcia do tego, aby w Polsce nie było akceptacji dla łamania prawa, dla łamania konstytucji, dla braku debaty parlamentarnej" - mówił Petru.

 

"PiS ma dwa tygodnie jeszcze na to, aby poszukać rozwiązania; jesteśmy otwarci na poszukiwanie dobrych rozwiązań dla Polski, ale pod warunkiem, że i druga strona jest na to otwarta" - dodał.

 

W ocenie szefa Nowoczesnej zadaniem wszystkich odpowiedzialnych polityków w Polsce jest "poszukanie wyjścia z tej sytuacji". "Sytuacja jest patowa i grozi tak naprawdę paraliżem państwa" - powiedział.

 

Petru był pytany przez dziennikarzy, co zrobi, jeżeli marszałek Sejmu znowu przeniesie obrady do Sali Kolumnowej. "Na taki wariant też musimy być przygotowani, na wariant posiedzenia w Sali Kolumnowej, posiedzenia Sejmu w Sali Ministerstwa Finansów, posiedzenia Sejmu na Nowogrodzkiej w PiS-ie. Musimy być przygotowani na wariant, kiedy PiS chce zmienić konstytucję w tej sali, którą sobie wybierze. Musimy być na to przygotowani" - powiedział lider Nowoczesnej. Dodał przy tym, że jego ugrupowanie opracowało skuteczne działania, aby PiS nie mógł przenieść posiedzenia Sejmu do innej sali.

 

Wiceszefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer podkreśliła z kolei, że w obecnej sytuacji ważne jest, aby opozycja działała wspólnie. "Musimy być gotowi na każde rozwiązanie, bo na razie ze strony PiS nie widać żadnej chęci do zawierania kompromisu" - powiedziała.

 

"Nie chcemy eskalować konfliktu. Dlatego będziemy trwać w Sejmie, ale równocześnie będziemy prowadzić jak najwięcej rozmów z politykami ze wszystkich stron sceny politycznej" - zapowiedziała Lubnauer.

 

Inny polityk Nowoczesnej i jednocześnie prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz zwracał uwagę na kwestię wątpliwości dotyczących uchwalonego podczas głosowań w Sali Kolumnowej budżetu na przyszły rok. "Oczekujemy zgodnie z prawem budżetu. My w tej chwili przygotowujemy budżety na przyszły rok i nie możemy żyć w niepewności, czy uchwalony budżet państwa jest zgodny z prawem" - mówił Tyszkiewicz.

 

"Nie możemy podejmować decyzji na bazie źle uchwalonego i podważanego prawa" - dodał samorządowiec.

 

Od piątku 16 grudnia w sali plenarnej Sejmu przebywają posłowie opozycji, którzy rozpoczęli wtedy protest wobec wykluczenia z obrad posła PO Michała Szczerby i wobec projektowanych zmian w zasadach pracy dziennikarzy w Sejmie, domagając się zachowania jej dotychczasowych reguł. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński wznowił obrady w Sali Kolumnowej, gdzie przeprowadzono głosowania m.in. nad ustawą budżetową na 2017 r. Wcześniej w tej samej sali odbyło się posiedzenie klubu PiS. Opozycja uważa, że głosowania w Sali Kolumnowej były nielegalne, m.in. z powodu braku kworum.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.22

Liczba głosów:

18

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook