"Komorowski musi mieć suflera"

(fot. PAP/Paweł Supernak)

Zgodnie z konstytucją prezydent ma dbać o pomyślność obywateli, ale widać, że Bronisław Komorowski nie potrafi z nimi rozmawiać i musi mieć suflera - oceniła w czwartek Beata Szydło, szefowa sztabu wyborczego kandydata PiS Andrzeja Dudy.

 

Dla zobrazowania tej oceny Szydło zaprezentowała na briefingu prasowym nagranie ze środowego spaceru prezydenta Komorowskiego ulicami Warszawy i jego rozmowy z kobietą poruszającą się na wózku inwalidzkim - widać na nim, że za Komorowskim stała jego współpracowniczka, która podpowiadać miała mu reakcję na wypowiedzi pani Bogusławy, skarżącej się na trudności, jakie spotykają ją jako osobę niepełnosprawną.

 

- Wczoraj pan prezydent po raz kolejny wyszedł na ulice Warszawy i okazało się, że musi mieć ze sobą suflera, żeby móc rozmawiać z Polakami - powiedziała Szydło, odnosząc się do nagrania.

 

Podkreśliła, że konstytucja stanowi, iż prezydent ma dbać o pomyślność obywateli. - Jak ma dbać o pomyślność obywateli człowiek, który nie potrafi rozmawiać z tymi obywatelami, a idąc na spotkania z wyborcami, musi zabierać ze sobą suflera, żeby wiedzieć jak się zachować i co powiedzieć - pytała Szydło.

 

Dodała, że kiedy Komorowski wychodzi na spacer "jest nieprzewidywalny i właściwie strach pomyśleć, co wydarzy się na kolejnym spacerze".

 

- Do tego wszystkiego ja rozumiem, że on zetkną się z rzeczywistością, którą zupełnie sobie, po pięciu latach, inaczej wyobrażał, po opuszczeniu Pałacu. Pamiętamy jego słowa, że Polska przeżywa teraz złoty okres. I nagle kiedy wyszedł do ludzi okazało się, że ta rzeczywistość jest zupełnie inna i problemy zwykłych obywateli są zupełnie inne - powiedziała szefowa sztabu Dudy.

 

- Być może - dodała - to powoduje u Komorowskiego taki "brak reakcji na to, co dzieje się i potrzebny jest sufler". Szydło stwierdziła też, że jeżeli wierzyć temu co można przeczytać w internecie, "to pani suflerka ma bardzo ciekawe wykształcenie, ponieważ jest specjalistką od manipulacji i dyskredytowania przeciwnika w mediach".

 

Dodała, że teraz - w kontekście przeprowadzonych już negocjacji ze sztabem Komorowskiego dotyczących telewizyjnej debaty, która ma się odbyć 17 maja - zastanawia się, czy "w niedzielę będą dwie mównice - jedna dla pana prezydenta, druga dla jego suflerki".

 

- To pokazuje w jakiej rzeczywistości w tej chwili porusza się pana prezydent Bronisław Komorowski, a w jakiej żyją Polacy - powiedziała Szydło.

 

Podczas środowego spaceru Komorowskiego zaczepiła kobieta poruszająca się na wózku inwalidzkim. Pani Bogusława upomniała się m.in. o wysokość zniżek dla inwalidów na przejazdy kolejowe. "Pan, jak pierwszy raz miał wygrać, to podlizał się studentom i 51 proc. zniżki im dał. 37 procent zniżki ma inwalida, a student 51 procent?" - pytała kobieta. Komorowski zadeklarował, że chętnie będzie działał, żeby podwyższyć ulgi dla osób niepełnosprawnych. Pani Bogusława narzekała też na utrudnienia, jakie spotykają ją podczas podróży PKP. Prezydent zaprosił panią Bogusławę do Pałacu Prezydenckiego, by tam opowiedziała o wszystkich problemach z jakimi boryka się na co dzień jako osoba niepełnosprawna. Kobieta przystała na tę propozycję i razem z prezydentem udała się do Pałacu.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.2

Liczba głosów:

15

 

 

Komentarze użytkowników (17)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Marek 16:58:00 | 2015-05-14
Zdolności umysłowe Bronisława Komorowskiego muszą być naprawdę niewielkie, skoro w tzw. "sytuacji ulicznej" musi korzystać z pomocy suflerów podpowiadających mu co ma robić i jak mówić. Z drugiej strony, to tylko potwierdza intelektualny stan obecnego prezydenta, który przez całą kampanię praktycznie we wszystkich publicznych wystąpieniach czytał z kartki, a gdy zaczynał mówić "z głowy", to prawie zawsze kończyło się to jakąś wtopą lub kompromitacją. W kontekście powyższego warto zauważyć, że wybory prezydenckie, to wybory człowieka, który przez 5 kolejnych lat będzie nas reprezentował, który będzie walczył o nasze interesy na arenie międzynarodowej. To wybór męża stanu, a osoby za którą trzeba będzie się ciągle wstydzić i ciągle jej pomagać. Warto o tym pamiętać.

Oceń 8 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Bus Stop 15:28:11 | 2015-05-14
  Dokładnie  tak  wyglądał  i  zachowywał  się   I sekretarz  KC KPZR tow. Leonid Breżniew  pod  koniec  swojego  panowania.  Kompletne  zagubienie w rzeczywistości, brak orientacji wobec najbliższego otoczenia, konieczność  korzystania z pomocy  osób trzecich przy każdym  geście i słowie. 

Oceń 7 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~D 15:13:27 | 2015-05-14
 "mój prezydent" powinien umieć np. wygłosić trzyminutowe przemówienie bez kartki

Oceń 7 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~yag 15:12:39 | 2015-05-14
Wczoraj okazało się, że tuż za panem prezydĘtem podąża "pamięć zewnętrzna" i podpowiada mu nie tylko co powiedzieć, ale kiedy skręcić, zatrzymać się czy uśmiechnąć. Zgroza... proszę wyobrazić sobie co o "głowie" teoretycznego państwa myślą i mówią przywódcy innych krajów. I zastanówmy się - jak człowiek, który potrzebuje ściągi na kartce by pozdrowić własną żonę jest w stanie w jakikolwiek sposób reprezentować interesy kraju... Komorowski jest tylko twarzą, atrapą, zza której gromada złodziei, przestępców i cwaniaków manipuluje społeczeństwem. 

Oceń 9 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~malik 14:26:50 | 2015-05-14
Piętrzenie ciągłych kłamstw, manipulanctwa, cynizmu zabijają człowieczeństwo, jego naturalne odruchy i powodowane tym myśli i zachowania

Oceń 7 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~zorro 14:16:53 | 2015-05-14
Dzisiaj otrzymałem przesyłkę z księgarni z książką Wojciecha Sumlińskiego "Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego". Czeka mnie ciekawa lektura opowiadająca, według zapowiedzi, o prezydencie i jego związkach ze służbami specjalnymi, które m.in. współtworzyły w latach 90 polską mafię.
 Gdybym mieszkał w Warszawie spacerowałbym codziennie w okolicy Krakowskiego Przedmieścia. Może udałoby mi się zdobyć podpis głównego bohatera książki.

Oceń 10 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~heh 12:09:45 | 2015-05-14
Komorowski od samego początku publicznych występów sprawia wrażenie jakby miał olbrzymie kłopoty z gestami i odczytywaniem emocji - stąd potrzeba ciągłego suflowania.

Medycyna twierdzi, że to jedna z cech osobowości psychopatycznej:

- ubóstwo emocjonalne – brak zdolności do przeżywania emocji – brak integracji sfer poznawczej, behawioralnej i emocjonalnej

- brak poczucia winy, wstydu i odpowiedzialności, skruchy – kontakty płytkie i nastawione na eksploatację

- nierozróżnianie granicy między rzeczywistością a fikcją, prawdą a kłamstwem

Oceń 11 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Alfista 11:44:23 | 2015-05-14
Suflerka pracowała w firmie, która remontowała tupolewa, ot taka ciekawostka.

Oceń 10 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

balin 11:11:58 | 2015-05-14
Obaj kandydaci poruszają się czasem jak słoń w skladzie porcelany. Jednemu trzeba podpowiadać, żeby sie przywitał, czy wyraził gestem co trzeba. Drugiemy żeby podszedł do żony, bo stoi na śrdoku i nie wie co ma zrobić.

Oceń 3 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?