Brak reakcji MSW na brutalność policjantów

(fot. PAP/Andrzej Grygiel)

Interwencji minister spraw wewnętrznych Teresy Piotrowskiej ws. działań policji podczas manifestacji górników w Jastrzębiu-Zdroju zażądał szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz. Ocenił, że brutalność, z jaką postępowali tam policjanci, jest "nie do zaakceptowania".

 

We wtorkowym liście do szefowej MSW Kolorz napisał m.in., że w imieniu wszystkich członków śląsko-dąbrowskiej Solidarności, górników jastrzębskich kopalń domaga się "natychmiastowej interwencji" resortu w związku "z brutalną akcją policji wobec uczestników demonstracji przed siedzibą JSW" oraz "wyciągnięcia konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych".

- Brak reakcji MSW może doprowadzić do tego, że podczas kolejnego "zabezpieczania" demonstracji w taki sposób, jak w Jastrzębiu-Zdroju, dojdzie do tragedii - ocenił związkowiec.

Jak podkreślił, w poniedziałek, "podczas brutalnych działań policji w trakcie demonstracji górników przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej rannych zostało ponad 20 ludzi".

- Próba bagatelizowania tego faktu nowomową oficjalnych komunikatów mówiących, że "nie są to poważne obrażenia", powoduje, że wśród górników, którzy byli świadkami policyjnych działań, jeszcze bardziej rośnie oburzenie i frustracja. Jak poważne muszą być "obrażenia" ofiar policyjnej interwencji, żeby MSW zareagowało w odpowiedni sposób? Czy sygnałem do reakcji będzie trwałe kalectwo postrzelonego czy pobitego? A może dopiero, "obrażenia" śmiertelne? - pyta w liście Kolorz.

Jego zdaniem "brutalność, z jaką postępowali policjanci" podczas poniedziałkowej demonstracji, "jest nie do zaakceptowania w demokratycznym państwie prawa".

 

- Strzelanie do ludzi z broni gładkolufowej, brutalne pałowanie, używanie wobec demonstrantów gazu pieprzowego, to nie jest metoda na zabezpieczanie demonstracji, lecz prowokowanie do odwetu i do wzajemnej agresji - uznał szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Postawił przy tym pytanie, czy "brutalne działanie oddziałów prewencji jest tylko efektem incydentalnej, błędnej decyzji dowódców, czy też planowym, celowym działaniem, mającym na celu nakręcanie spirali agresji i wywołanie zamieszek?". Zasugerował, że "są grupy, którym zależy na przedstawianiu górników z Jastrzębia-Zdroju jako agresorów i chuliganów".

 

- Czy podległe Pani Minister oddziały policji służą tym grupom czy społeczeństwu? - pytał Kolorz.

Związkowiec nawiązał też do żywej w regionie pamięci wydarzeń stanu wojennego. - Ówczesna władza też prowadziła dialog społeczny za pośrednictwem milicyjnych pałek, a następnie padł rozkaz strzelania do strajkujących w kopalniach ludzi. Gdy dziś policja strzela do jastrzębskich górników, to siłą rzeczy wracają wspomnienia o tragedii sprzed 33 lat. Tłumaczenie, że dziś strzelający używają broni gładkolufowej, a nie ostrej, w żaden sposób nie zmienia tego, iż skojarzenia są jak najgorsze - zaznaczył szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Poniedziałkowa ponadczterogodzinna demonstracja przed budynkiem spółki rozpoczęła się ok. godz. 12. Początkowo przebiegała stosunkowo spokojnie - przed spółką wybuchały petardy, wyły syreny, płonęły opony i race. Górnicy domagali się - głównie niecenzuralnie - odejścia prezesa JSW Jarosława Zagórowskiego.

Z czasem w kierunku budynku spółki rzucano coraz więcej ciężkich przedmiotów, m.in. metalowe kulki z łożysk. Zniszczone zostały drzwi do siedziby JSW i elementy elewacji. Gdy ochraniający budynek policjanci wyszli na zewnątrz, część manifestantów zaczęła ich atakować. Funkcjonariusze zaczęli używać gazu pieprzowego, potem też armatki wodnej.

Manifestujący m.in. wyrywali słupki podtrzymujące okoliczne drzewa i rzucali nimi oraz petardami w policjantów. Skandowali "gestapo, gestapo" i "policja, zostaw górnika". Ok. godz. 15 policjanci oddali salwy z broni gładkolufowej w powietrze, a potem również w kierunku atakujących ich osób. Po pewnym czasie manifestanci zaczęli się rozchodzić.

W poniedziałek po południu policjanci podawali informacje o sześciu poszkodowanych funkcjonariuszach i sześciu manifestujących, którym udzielono pomocy. Rzecznik śląskiej policji podinspektor Andrzej Gąska, twierdzi, że nie mieli oni "poważnych obrażeń".

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.67

Liczba głosów:

6

 

 

Komentarze użytkowników (20)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~!! 20:57:56 | 2015-02-12
Górnicy niech trzymają kciuki, żeby PiS doszedł do władzy. W jednej sekundzie media staną po ich stronie.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~<...> 20:24:40 | 2015-02-11
Policja twierdzi, że użyła armatek wodnych i kul wobec protestujących górników dla ich bezpieczeństwa [sic!!!]

Na wszystkich dostępnych nagraniach, włącznie z tym znajdującym się na oficjalnych stronach KG Policji, widać wyraźnie, że wody użyto wobec protestujących, spokojnych górników, którzy nikomu nie zagrażali i od czasu do czasu skakali dla rozgrzewki. Rozsierdzeni potraktowaniem ich strumieniem wody przemoczeni od stóp do głów uczestnicy protestu, rzucili w stronę policjantów kilka przedmiotów, przy czym żaden z nich - wbrew temu, co twierdzi policja - nie zagrażał ani życiu, ani zdrowiu zasłoniętych tarczami i hełmami mundurowych. Tłumaczenie zatem ataku na górników, że "w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia policjantów, są oni w obowiązku używać przewidzianych prawem środków przymusu" jest co najmniej śmieszne i nie na miejscu.
http://prawy.pl/z-kraju/8420-policja-twierdzi-ze-uzyla-armatek-wodnych-i-kul-wobec-protestujacych...

Oceń 2 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~wraca stare 18:55:10 | 2015-02-11
Córka górnika:
Policja wywozi rannych górników po ostrzale z broni gładkolufowe w niewiadomym kierunku i w jakim celu ? Żeby nie podawać ilu jest rannych i w jakim stanie ? Dlaczego stacje telewizyjne tego nie pokazują i nie informują społeczeństwa ? Wracają wspomnienia z lat, kiedy jako małe dziecko widziałam czołgi na ulicach…

http://blogpublika.com/2015/02/09/corka-gornika-policja-wywozi-rannych-w-ostrzale-z-broni-gladkol...

Oceń 3 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~<...> 18:09:06 | 2015-02-11
Ważny apel legendarnych opozycjonistów. Romaszewska, Olszewski i Wyszkowski piszą do władzy: Nie strzelajcie do ludzi!

"Władza wydaje się zmierzać do jakiejś tragedii, wyraźnie szuka okazji do pokazania siły, obraża związkowców i ludzi walczących o swoje miejsca pracy. Dla ludzi zatroskanych o Polskę powinien to być poważny sygnał alarmowy, że rządzący rozważają bardzo różne, w tym trudne do wyobrażenia, scenariusze. Wszystko razem sprawia wrażenie jednoczesnej zabawy zapałkami i benzyną".

"Minister Kopacz dzielnie osłaniała gangsterów z KGB, którzy po 10 kwietnia 2010 r. zadeptywali resztki ciał ofiar na polu katastrofy smoleńskiej, odważnie osłaniała oszustów — patologów rosyjskich bezczeszczących zwłoki i fałszujących protokoły sekcji zwłok. Tak, ta osoba ma wystarczającą determinację, żeby kazać strzelać górnikom prosto w pierś".
http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/233390-wsieci-wazny-apel-legendarnych-opozycjonistow-romaszewsk...

Oceń 4 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~wladek 10:59:06 | 2015-02-11
Była szansa na postawienie rządu PO-PSL pod ścianą, zaprzepaszczona. Górnicy załatwili swoje i... pozostawili lekarzy, rolników, pocztowców, kolejarzy, nauczycieli, itd... samych. To jest g...o nie solidarność. O to chodzi rządowi, podzielić i.... wykastrować po kolei. Teraz płacicie za waszą "miłość" do PO.

Oceń 8 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~zorro 19:43:25 | 2015-02-10
"Pęknięta czaszka, obrzęk mózgu i złamana noga – tak dla Marcin Gralaka zakończyła się zeszłotygodniowa demonstracja pod siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej. 35-letni górnik z kopalni Zofiówka (JSW) dostał pociskiem gumowym od policyjnego zwyrodnialca. – Dostałem w okolice skroni. Mimo że pocisk się częściowo ześlizgnął, to jednak mam pękniętą czaszkę. Lekarze twierdzą, że gdybym dostał prosto w głowę, to policjanci by mnie zabili – mówi  Marcin Gralak.
Policja nie może strzelać ludziom w głowę. Zachowanie policjantów było skandaliczne. Funkcjonariusze nie powinni strzelać pociskami z 4-5 metrów."

Oceń 14 7 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MR 18:57:14 | 2015-02-10
Jeśli ktoś atakuje policjanta ma skuty leżeć mordą w ziemi (długo), a potem na 48 godzin  i z bomby 40 godzin przy sprzątaniu śmietników.

Oceń 8 13 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~anonim 15:55:50 | 2015-02-10
No tak, biedny, niczemu niewinni demonstranci spokojnie sobie rzucali petardy i łożyska z kulek niszcząc budynek JSW. A gdy policja śmiała wyjść z budynku, to demonstranci zachowując stoicki spokój zaczęli pokojowo ich atakować rzucając w nich prócz petard i metalowych kulek jedynie wyrwane z ziemi paliki. A ci zwyrodniali policjanci zaczęli się bronić oddając salwy z broni gładkolufowej.

Oceń 8 15 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jazmig 14:54:09 | 2015-02-10
Do bandytów należy strzelać. Policja prawidłowo zareagowała, strzelając do nich.

Oceń 9 23 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?