PiS wzywa Kopacz by zajęła się służbą zdrowia

(fot. Platforma Obywatelska RP / flickr.com / CC BY-SA 2.0)

Premier Ewa Kopacz, jako poprzedniczka Bartosza Arłukowicza na stanowisku ministra zdrowia, odpowiada za trudną sytuację w ochronie zdrowia - stwierdzają politycy PiS. Na wtorkowej konferencji prasowej wezwali Kopacz, by "wyszła ze swojego gabinetu" i zajęła się służba zdrowia.

 

Wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski (PiS) powiedział na konferencji prasowej, że szefowa rządu "jest odpowiedzialna za to, co się dzieje w tej chwili w służbie zdrowia, ponieważ to ona rozpoczęła złe zmiany". - Wzywamy panią premier Ewę Kopacz, by zajęła się służbą zdrowia. (...) Bardzo prosimy, by wyszła ze swojego gabinetu - mówił Karczewski.

 

Jego zdaniem obecny minister zdrowia nie ma wizji zmian. Wtórowała mu posłanka PiS Anna Zalewska, która stwierdziła, że "pakietów onkologicznego i kolejkowego nie ma". - Są ustawy, są rozporządzenia, które czytać potrafi wyłącznie minister Arłukowicz. W dodatku bez zrozumienia - powiedziała.

 

- Przychodnie, specjaliści, szpitale bez końca zadają pytania Narodowemu Funduszowi Zdrowia i Ministerstwu Zdrowia, i nie otrzymują żadnych odpowiedzi. Narodowy Fundusz Zdrowia nie wie, jak w praktyce zastosować zapisy krytykowanej ustawy i rozporządzeń - dodała posłanka.

 

Jej zdaniem nie zostało wskazane źródło finansowania całości pakietów onkologicznego i kolejkowego. Szpitale mają takie same kontrakty - stwierdziła Zalewska - z których wydzielono pieniądze na leczenie standardowe i leczenie onkologiczne. - Zaczynają się pytania o przepływ środków między tymi rozgraniczeniami. Nikt nie wie, w jaki sposób będą one dokonywane - mówiła.

 

- Pacjent zostanie sam. System nie działa, nie zadziała i nikt nie wie jak powinien zadziałać. A na pewno nie wie minister Arłukowicz. Nie potrafi odpowiedzieć na żadne pytanie - dodała posłanka PiS.

 

W myśl przepisów, które mają wejść w życie od stycznia 2015 r., lekarze podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) będą mieli poszerzony katalog badań diagnostycznych, które mogą zlecić po to, aby szybciej wykrywać choroby nowotworowe. Zgodnie z tymi przepisami lekarze rodzinni mają wykazać się większą czujnością onkologiczną, wykrywać podejrzenia nowotworów i zakładać pacjentom z podejrzeniem raka Karty Pacjenta Onkologicznego, uprawniające ich do szybkiej diagnostyki i terapii onkologicznej bez limitów. Po zakończeniu leczenia onkologicznego pacjenci mają wracać pod opiekę lekarzy POZ.

 

Przewidziano maksymalny termin na wykonanie diagnostyki onkologicznej od momentu zgłoszenia się pacjenta w celu wykonania badań do postawienia rozpoznania. Docelowo będzie to siedem tygodni - od 2017 r.; w 2015 r. - dziewięć tygodni, a w 2016 r. - osiem tygodni. Zmieszczenie się w tym terminie będzie warunkiem rozliczenia przez NFZ ponadlimitowych świadczeń onkologicznych. Plan leczenia pacjenta chorego na raka będzie opracowywało specjalne konsylium, a wyznaczony koordynator będzie koordynował proces terapeutyczny.

 

W poniedziałek fiaskiem zakończyły się rozmowy resortu zdrowia z lekarzami z Porozumienia Zielonogórskiego ws. funkcjonowania podstawowej opieki zdrowotnej w 2015 r. Po 1 stycznia - poinformowało we wtorek PZ - może być zamknięta ponad połowa gabinetów POZ w siedmiu województwach: lubuskim, podlaskim, warmińsko-mazurskim, lubelskim, podkarpackim, opolskim i łódzkim.

 

Od nowego roku resort zdrowia chce zredukować liczbę wskaźników korygujących stawkę kapitacyjną (czyli kwotę, jaką lekarze POZ otrzymują za jednego pacjenta pozostającego pod ich opieką). Jednocześnie wzrosnąć ma stawka podstawowa - z 96 zł do 136,80 zł rocznie za pacjenta. Od 1 lipca ma to być 140,04 zł (jeżeli lekarz POZ będzie wykonywał i sprawozdawał wybrane badania), a od 1 października - 144 zł przy wykonywaniu odpowiedniej liczby badań diagnostycznych. Zwiększą się jednak obowiązki lekarzy rodzinnych - w związku z wejściem w życie pakietu onkologicznego.

 

W związku z brakiem porozumienia z PZ Arłukowicz zapowiedział, że zostanie wprowadzony plan B. Zakłada on, że pacjentów z powiatów, w których po Nowym Roku nieczynne będą przychodnie POZ, przyjmować będą izby przyjęć i szpitalne oddziały ratunkowe. NFZ zapłaci za taką wizytę 45 zł.

 

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.86

Liczba głosów:

7

 

 

Komentarze użytkowników (2)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Pavjent 09:22:27 | 2014-12-31
Po co cala ta histeria pisowska, za kazdym razem??????
Lekarze niech sobie wspomna etyke lekarska bo maja leczyc ludzi i ratowac zycie anie zamykac gabinety. To po prostu upadek moralnosci i etyki lekarskiej. Nie zaczeli pracowac a juz neguja wszystko , dokladnie tak jak PiS.
Minister Zdrowia ma racje, ze trzeba te koropracjne zmowy przelamac.
Bo okazuje sie ze 70% lekarzy nie bankrutuje i pracuje ucziwie a  ci z zelonogorskiego porozumienia maja tylko bankrutowac a przeciez zarabiaja od 25- 90 tysiecy me iesiecznie......

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Gość 23:44:54 | 2014-12-30
Przypominam, że służby są mundurowe i z tego powodu iż są na służbie mają określone profity, natomiast jest OCHRONA ZDROWIA, anie służba zdrowia i nie ma żadnych profitów. Proszę zresztą spojrzeć w ustawę o ochronie zdrowia i wypowiadać się zgodnie z przepisami. To są ludzie pracy mający swoje życie, rodziny, a nie służalcy czy psy na każde skinienie...

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?