Polska musi być bardziej aktywna ws. Ukrainy

(fot. PAP/EPA/ALEXEY FURMAN)

Ze strony polskiej podczas wizyty prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki powinny paść konkretne oferty pomocy Ukrainie, np. finansowej - uważa dyrektor fundacji Współpracy Polsko-Ukraińskiej PAUCI Jan Piekło. Musimy być bardziej aktywni w sprawie Ukrainy - przekonuje.

 

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko przybędzie do Polski w środę, a jego wizyta potrwa do czwartku. Podczas wizyty Poroszenko spotka się z prezydentem Bronisławem Komorowskim, wygłosi przemówienie w parlamencie oraz weźmie udział w forum gospodarczym. Ukraiński prezydent odwiedzi także Lublin.

 

Piekło, pytany przez PAP, czego spodziewa się po wizycie Poroszenki, mówił m.in. o tym, że ze strony polskiej powinny paść konkretne propozycje pomocy Ukraińcom. "Właściwie to już nie powinny być deklaracje, bo tych deklaracji było bardzo dużo ostatnio. To powinny być czyny, to powinna być jakaś pomoc finansowa, jakaś konkretna deklaracja, wizyty przedstawicieli naszego państwa tam, grupy robocze, które by powstały i zaczęły konkretną pracę" - wyliczał.

 

Zdaniem eksperta, "Polska w tej chwili zrobiła jakąś przerwę w pomaganiu Ukrainie", jest niewidoczna, mało aktywna. Zwrócił uwagę, że na Ukrainie regularnie bywają np. politycy litewscy, m.in. prezydent tego kraju Dalia Grybauskaite. Przekonywał, że byłoby bardzo potrzebne, by na Ukrainę wybrała się premier Ewa Kopacz.

 

"Ukrainie jest potrzebna pomoc finansowa, Ukraina powinna jednak otrzymać jakąś obietnicę, że Polska będzie chciała wesprzeć Ukrainę, jeśli chodzi o dostawy sprzętu wojskowego" - wskazywał Piekło. Jego zdaniem, potrzebna jest również jakaś decyzja w sprawie współpracy wywiadów Polski i Ukrainy w kwestii zagrożenia rosyjskiego. Piekło podkreślał, że wspieranie przez Polskę reform na Ukrainie jest ważne, "natomiast współpraca wywiadów w sytuacji zagrożenia jest jeszcze ważniejsza, tak samo jak obecność polskich polityków na Ukrainie".

 

Dyrektor PAUCI przekonywał, że dopóki sytuacja jest taka, że Ukraina jest w stanie funkcjonować jako państwo, to należy ją wspierać i również z polskiego budżetu wyasygnować środki na pomoc temu krajowi. "Jeśli nie, to będziemy płacić w przyszłości jeszcze więcej z naszego polskiego budżetu, z naszych polskich kieszeni za klęskę polityki wschodniej" - ocenił.

 

"Jeżeli nie będziemy pomagać sąsiadowi z własnych pieniędzy, to niedługo będziemy musieli mu jeszcze bardziej pomagać, bo będziemy mieli rzesze uchodźców na naszej wschodniej granicy i wtedy trzeba będzie organizować dla nich miejsce, w którym by mogli się znaleźć" - ocenił Piekło. Jak dodał, ten wariant może być bardziej dotkliwy dla polskiego budżetu.

 

Ekspert zwrócił uwagę, że "część polskich polityków pewnie uważa, iż Polska nie powinna wychodzić przed szereg i narażać się Rosji". "Polityka, którą prowadził (Radosław) Sikorski - taka bardziej aktywna - można odnieść wrażenie, że została zastąpiona taką polityką bardziej bierną, takim świadkowaniem temu, co się dzieje, a nie aktywnemu uczestniczeniu" - ocenił.

 

Tymczasem - jego zdaniem "polityka świadkowania" jest niedobra dla Polski. "Losy Ukrainy i Polski są ze sobą po prostu nierozerwalnie związane od wielu stuleci. Jeżeli Ukraina przegra swoją szansę, to my również będziemy mieli z tego powodu problemy. W naszym polskim interesie jest to, by Ukraina się zreformowała i obroniła swe granice, przeciwstawiła się rosyjskiej agresji" - przekonywał.

 

"Powinniśmy po prostu być bardziej aktywni, bo rzeczywiście w tej chwili to wygląda tak, jakbyśmy chcieli czekać - nie wiem na co. I sama deklaracja, że będziemy wspierać reformy na Ukrainie - w sytuacji, gdy tam jest wojna i przeprowadzanie reform naprawdę nie jest takie proste - to jest taka pozycja wyczekującego, który chciałby, by to wszystko zostało zrobione, ale specjalnie bez naszego udziału" - stwierdził.

 

Według Piekły, Polska powinna szukać partnerstwa, koalicji - np. z krajami bałtyckimi, Rumunią, Szwecją, Wielką Brytanią - by móc forsować bardziej krytyczne stanowisko wobec działań Rosji na Ukrainie. Zwrócił uwagę, że kanclerz Niemiec Angela Merkel jest coraz bardziej stanowcza i krytyczna wobec Rosji.

 

"Berlin już chyba przestaje wierzyć, że (Władimir) Putin może być wiarygodnym partnerem do rozmowy i w tej chwili znów pojawia się szansa historyczna, że Polska może być również głównym graczem w UE, który będzie sprzyjał integracji Ukrainy z Unią Europejską, razem z Berlinem, (...) Londynem, Szwecją i z krajami bałtyckimi, Rumunią" - podkreślił.

 

Fundacja Współpracy Polsko-Ukraińskiej PAUCI to jedna z 22 polskich organizacji pozarządowych, które w poniedziałek wezwały polski rząd, instytucje prywatne i obywateli do większego zaangażowania w sprawy Ukrainy.

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.14

Liczba głosów:

7

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

jazmig 17:35:46 | 2014-12-16
Nie ma żadnych podstaw do żądań, aby Polska pomagała Ukrainie.

Poroszenko ustanowił dzień utworzenia UPA świętem państwowym i w ten sposó napluł w twarze rodzinom ludzi pomordowanych przez tę zbrodniczą, nazistowską organizację.

Rząd ukraiński prowadzi wojnę domową w Donbasie przeciwko współobywatelom, która przynosi kolosalne straty w ludziach, domach mieszkalnych i infrastrukturze tego regionu.

Skoro rząd ukraińśki stać na tę nikomu niepotrzebną wojnę przeciwko własnym obywatelom, to oznacza, że ten rząd nie potrzebuje żadnej pomocy.

Jest to rząd oligarchów, którzy od lat okradają Ukrainę. Dawanie im jakichkolwiek pieniędzy oznacza zgodę na ich kradzież.

Oceń 1 3 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook