Nagrania -18 zawiadomień o przestępstwie

Z ok. 60 osób, które były nielegalnie podsłuchiwane w warszawskich restauracjach i których nagrania ma prokuratura, 18 złożyło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa - poinformowali po środowym posiedzeniu posłowie komisji ds. służb specjalnych.

 
Sejmowa komisja zapoznała się w środę na zamkniętym posiedzeniu z dotychczasowymi wynikami śledztwa w sprawie nielegalnego podsłuchiwania polityków. Gośćmi posłów była prokurator prowadząca śledztwo Anna Hopfer i szefowa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Julita Turyk. Prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, który jest na urlopie, reprezentował szef jednego z wydziałów prokuratury generalnej.
 
Po posiedzeniu prokuratorzy nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami, zasłaniając się tajemnicą śledztwa.
 
Przewodniczący komisji Zbigniew Sosnowski (PSL) powiedział dziennikarzom, że w dotychczas zebranych materiałach prokuratury pojawia się ok. 60 nagranych nielegalnie osób. "Około 60 osób jest tam nagranych, niestety nie mogę powiedzieć, kto. To jest tajemnica śledztwa. Część osób, które są pokrzywdzone w tej sprawie, nie wnosi do prokuratury zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa" - powiedział Sosnowski.
 
Sosnowski zapewnił, że w tym śledztwie Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego w każdym przypadku działała z polecenia prokuratury. "Nie mamy zastrzeżeń do pracy ABW w tej sprawie. Decyzją pani prokurator prowadzącej śledztwo wskazana była konkretna służba - ABW - do pomocy prokuratorom przy tych działaniach" - powiedział.
 
Zapowiedział, że po wakacjach - w październiku - komisja ponownie spotka się z prokuratorami w tej sprawie. "PSL wielokrotnie wskazywało, że daje czas do końca wakacji i będzie chciało się zapoznać z efektami prac nad wyjaśnieniem afery podsłuchowej. Komisja też daje taki sygnał" - powiedział. Zaznaczył, że termin nie wynikał z deklaracji prokuratury, że wtedy śledztwo się zakończy. "Podkreślano, że jest to śledztwo trudne, złożone i nie wiadomo kiedy się zakończy. To nasza polityczna decyzja, że wtedy chcemy ponownie zająć się sprawą" - dodał.
 
Elżbieta Radziszewska (PO) podkreśliła, że ponieważ panie prokurator przy bardzo wielu pytaniach zasłaniały się tajemnicą śledztwa i komisja nie uzyskała informacji, które wybiegałyby ponad to, co wiadomo z informacji w mediach.
 
"Rzeczywiście około 60 osób było podsłuchiwanych - nie wszystkie skorzystały z prawa do uznania za poszkodowane w tym śledztwie" - podkreśliła.
 
Jak relacjonowała Radziszewska, jedna z pań prokurator oceniła, że śledztwo potrwa jeszcze wiele tygodni, "dlatego że są nowe wątki, prokuratura reaguje na informacje mediów, ale otrzymuje też wiele listów od różnych osób - w części są to materiały związane ze sprawą podsłuchową".
 
"Prokurator nie udzieliła nam odpowiedzi, czy w najbliższym czasie będą stawiane dodatkowe zarzuty czy zmieniana kwalifikacja czynów. Natomiast jednoznacznie padło, że te postępowania mogą być poszerzone o zarzuty innego typu i stawiane nie tylko osobom, którym już je postawiono, ale również innym" - powiedziała Radziszewska.
 
Dodała, że "w ciągu kilku dni czy kilku tygodni dowiemy się szerzej i więcej". "O niektórych rzeczach nie mogę mówić, ponieważ były objęte klauzulą +tajne+" - dodała.
 
Według niej prokuratura oceniła, że zabezpieczanie pracy prokuratorów przez ABW podczas akcji we "Wprost" było niewystarczające. "Nie stwierdziliśmy jednak, by służba, którą jako komisja nadzorujemy - ABW - popełniła jakikolwiek błąd. Nie ma żadnych działań, które ABW robi samoistnie, wszystkie są zlecane przez prokuraturę" - zapewniła.
 
Marek Opioła (PiS) ocenił, że nadal ma wątpliwości, co do podstaw prawnych działań ABW w tej sprawie. Przypomniał, że zarzuty postawione czterem podejrzanym osobom dotyczą nielegalnego nagrywania rozmów i są zagrożone karą do 2 lat więzienia. "To przedmiotowo nie jest sprawa dla ABW, tylko na przykład dla policji" - podkreślił.
 
Zaznaczył, że w środę posłowie zapisali w planie pracy komisji na drugie półrocze omówienie kwestii dotyczących mafii węglowej oraz pracy specjalnej grupy zajmującej się sprawą podsłuchów powołanej przez ABW i policyjne Centralne Biuro Śledcze.
 
Z dotychczasowych ustaleń prokuratury wynika, że od lipca 2013 r. podsłuchano kilkadziesiąt osób z kręgu polityki, biznesu oraz byłych i obecnych funkcjonariuszy publicznych. Część nielegalnie podsłuchanych rozmów została opisana w tygodniku "Wprost". Prokuratura postawiła zarzuty czterem osobom: biznesmenom Markowi Falencie i Krzysztofowi Rybce oraz pracownikom restauracji, w których dokonywano podsłuchów: Łukaszowi N. i Konradowi L..
 
Drugie śledztwo praskiej prokuratury okręgowej dotyczy ujawnionej treści nielegalnie podsłuchanej rozmowy b. ministra transportu Sławomira Nowaka i b. wiceministra finansów Andrzeja Parafianowicza. Wszczęto je w sprawie przekroczenia uprawnień przez b. wiceministra finansów poprzez podjęcie niezgodnych z prawem działań w celu udaremnienia kontroli skarbowej w firmie żony Nowaka.
 
 
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1

Liczba głosów:

1

 

 

Komentarze użytkowników (2)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Sdziasek 21:16:50 | 2014-07-09
JAK to zamiast przybywac  lub pozostac tyle samo to okazuje sie ze jest co raz mniej tych nagran... Tydzien temu slyszalem i widzialem jak rzeczniczka prokuratury powiedziala ze nagrano 80 osob  -a dzis 60 - 

Oceń Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?