Prezes PKN Orlen: działania "Wprost" szkodzą

Prezes PKN Orlen Jacek Krawiec wyraził ubolewanie z powodu sformułowań jakie znalazły się w nagranych rozmowach z jego udziałem, których treść ujawnił tygodnik "Wprost". Ocenił jednocześnie, że działania redakcji "nie służą dobru naszego kraju".

 

Krawiec zapowiada też, że podejmie "stosowne działania prawne" wobec naruszenia jego dóbr osobistych, a także dóbr PKN Orlen i osób trzecich.

 

"Ze wszystkimi osobami, które zostały wymienione w tekście +Wprost+, a które mogły poczuć się urażone po tej publikacji, będę wyjaśniał tę kwestię osobiście" - zaznaczył prezes PKN Orlen w oświadczeniu przesłanym w poniedziałek PAP.

 

Według niego, mimo, iż cześć z poruszanych wątków miała "bezpośredni związek" z jego działalnością jako szefa płockiego koncernu, to "w rozmowach przeważały prywatne opinie i sądy formułowane na wiele różnych, niekiedy nawet niezwiązanych ze sobą tematów".

 

Prezes PKN Orlen oświadczył, że "w rozmowach, które były prowadzone, i których fragmenty zdecydowała się opublikować redakcja +Wprost+, nie zapadały żadne decyzje".

 

"Ani ja, ani moi rozmówcy nie podejmowali też żadnych zobowiązań lub deklaracji, które byłyby etycznie niewłaściwe lub prawnie niedopuszczalne. Śmiem więc twierdzić, że rzeczywiste motywy działania redakcji +Wprost+ są przeciwne do deklarowanych i nie służą dobru naszego kraju. Rzekome intencje +Wprost+ stoją także w rażącej sprzeczności z przytaczaniem chwilami ostrego języka rozmów podczas nagranych nielegalnie i bez wiedzy uczestników spotkań. Takie działanie nie wnosi do publikacji nic poza tym, że nadaje jej jeszcze bardziej tabloidalnego charakteru" - napisał w oświadczeniu Krawiec.

 

Podkreślił, że PKN Orlen "jest firmą o szczególnym znaczeniu dla polskiej gospodarki, a w ostatnich latach pozycja spółki w regionie znacznie się umocniła, co potwierdzają niezależne instytucje badawcze, analitycy rynku i agencje ratingowe". Według niego umieszczanie w artykule "wątków dotyczących sytuacji w branży energetyczno-paliwowej w Europie oraz prywatnych opinii wyrażanych podczas przytoczonych fragmentów rozmów jest przykładem braku refleksji redakcji tygodnika +Wprost+ nad rolą, jaką odgrywa PKN Orlen w naszej gospodarce".

 

"Wyrażając raz jeszcze ubolewanie z powodu konfrontowania opinii publicznej z niektórymi wypowiedziami oraz niestosownym językiem używanym podczas rozmów, w których brałem udział, pragnę oświadczyć, że po przeanalizowaniu całości materiału, wobec ewidentnego naruszenia moich dóbr osobistych, a także dóbr PKN Orlen oraz osób trzecich, podejmę stosowne działania prawne" - zapowiedział Krawiec.

 

Zapewnił jednocześnie akcjonariuszy PKN Orlen i partnerów biznesowych spółki, że "kondycja firmy jest bardzo dobra, a publikacja +Wprost+ nie wpłynie na realizację strategii i dalszy rozwój koncernu".

 

"Wprost" opublikował stenogramy z rozmów Jacka Krawca z Pawłem Grasiem (luty br.) oraz z ministrem skarbu Włodzimierzem Karpińskim (styczeń br.). Rozmowa z Grasiem dotyczy m.in. możliwości kandydowania przez Donalda Tuska na szefa Komisji Europejskiej lub Rady Europejskiej. Krawiec mówi też, że jeśli Platforma przegra wybory to "przyją oszołomy i zrobią tu kocioł". Obaj rozmówcy narzekają na prokuraturę. Warszawską prokuraturę apelacyjną Krawiec nazywa "totalnym pisogrodem".

 

Krawiec mówi też o sprawie zegarka b.ministra transportu Sławomira Nowaka, dziwi się, że Nowak nie uzupełnił swoich oświadczeń majątkowych.

 

Z Karpińskim Krawiec rozmawia m.in. o kondycji polskiej prasy, a także o relacjach premiera Węgier Viktora Orbana z Władimirem Putinem. Szef PKN Orlen mówi też o kampanii wyborczej z 2011 r. "Jak była kampania 2011 r. i oni tam z cenami jechali cały czas, że paliwo po 6 zł PiS napier... No i jest na impreza w Focusie, już wiadomo, że wygraliśmy. Z Donaldem się spotykam i on: teraz k... to paliwo może być nawet i po 7 zł (śmiech)".

 

Krawiec jest prezesem PKN Orlen od września 2008 r. W marcu tego roku rada nadzorcza płockiego koncernu powołała go na szefa spółki na kolejną, trzecią kadencję. Kadencja ta rozpoczęła się 16 maja po zatwierdzeniu przez Zwyczajne Walne Zgromadzenie akcjonariuszy sprawozdania finansowego PKN Orlen za 2013 r. Wcześniej, od czerwca 2008 do września 2008 r. Krawiec był wiceprezesem płockiego koncernu.

 

Największym akcjonariuszem PKN Orlen jest Skarb Państwa, który posiada 27,52 proc. akcji spółki. Akcje płockiego koncernu posiadają też: ING OFE - 9,35 proc. oraz Aviva OFE - 7,01 proc. Pozostali akcjonariusze, w tym instytucjonalni i indywidualni, mają 56,11 proc. akcji spółki.

 

Krawiec jest obecnie przewodniczącym rady nadzorczej Unipetrolu, czeskiej spółki, w której PKN Orlen posiada od 2005 r. 62,99 proc. akcji.

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.25

Liczba głosów:

4

 

 

Komentarze użytkowników (5)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~obserwator 14:52:18 | 2014-06-23
Trzeba być naiwnym, niemyślącym głupcem żeby w knajpach odbywać takie rozmowy. Sami się podkładają, a potem szukają kozła ofiarnego którego mogliby obwinić. Nikt już bardziej nie szkodzi naszmu państwu jak oni sami. Najbardziej mnie przeraża to, że tacy ludzie są u władzy i podejmują kluczowe decyzje. Zgroza.

Oceń 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~... 12:22:11 | 2014-06-23
Z Donaldem się spotykam i on: Teraz k... to paliwo może być nawet i po 7 zł (śmiech)".
...
Kurtyna na chwilę opadła i szeroka publiczność może się na własne oczy przekonać co rzeczywiście reprezentuje sobą premier Tusk i co rzeczywiście myśli odgrywając cyrk w telewizorze i strojąc zatroskane miny dla gawiedzi.

Oceń 7 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Nopasaran 11:58:36 | 2014-06-23
Wydaje się, że niektórym "dobru naszego kraju" myli się z ich osobistym dobrem. No w końcu oni to kraj. Dziwne jest też to, że skoro w rozmowach nie poruszano niczego istotnego, nie zapadały żadne ważne decyzje, to ich opublikowanie tak bardzo szkodzi "dobru naszego kraju". W jaki sposób prywatna błaha, wg pana prezesa Krawca, rozmowa może zaszkodzić dobru kraju?
Tabloidalny język polega na tym, że gazeta coś komentuje w określony sposób, w pewnym stylu, a nie na cytowaniu bulwersujących wypowiedzi. To nie "Wprost" posługuje się tabloidalnym językiem tylko prezesi, politycy, biznesmenu. Można by powiedzieć, że to właśnie oni tabloidyzują politykę i życie społeczne. "Niestosownym" językiem owi wielcy mówią całkiem naturalnie, na codzień. To raczej język elegancki, pozbawiony wulgaryzmów i chamstwa jest dla nich zupełnie obcy i używają go z trudem i niechęcią.

Oceń 5 1 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?