"W dwóch miejscach policja nie zdążyła"

(fot. PAP/Leszek Szymański)

W dwóch miejscach oddalonych od trasy "Marszu Niepodległości", przy skłocie i na pl. Zbawiciela, ewidentnie nie zdążono z reakcją - ocenił w czwartek działania policji minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz. Dodał, że to opóźnienie jest badane.


Jednocześnie szef MSW zapewnił: "Byliśmy przygotowani na tyle, na ile to było możliwe przy takiej skali manifestacji".


"Po raz kolejny Polakom zepsuto święto; nie ma powodu do radości, ale też nie ma powodu do histerii, ponieważ zarówno rok, jak i dwa lata temu, te wydarzenia były o wiele bardziej brutalne i ostre, a tym roku było to ograniczone, co nie zmienia faktu, że te incydenty były wizualnie drastyczne i rzutują na całość oceny tego, co się stało" - mówił w czwartek w radiu TOK FM.


Jak podkreślił, "drugi aspekt jest taki, iż okazuje się, iż mamy do czynienia ze zdeterminowanymi chuliganami, bandytami, którzy są w stanie każde święto popsuć". "I to nie jest problem wyłącznie Warszawy, ale także Rzymu, Paryża, Berlina, Sztokholmu" - podkreślił.


Minister zwrócił uwagę, że incydentów w trakcie marszu było o wiele więcej, "ale część z nich nie została sfilmowana przez media, więc nie istnieją w świadomości publicznej, natomiast policja z wieloma takimi incydentami w trakcie marszu poradziła sobie, dusząc je w zarodku".


"W dwóch miejscach oddalonych od trasy, czyli przy skłocie i przy pl. Zbawiciela, ewidentnie nie zdążono z reakcją" - ocenił minister. Jednocześnie zaznaczył, że to są rzeczy, które zdarzają się przy tak dużej rozciągniętej manifestacji, gdzie trzeba szybko przerzucać siły. Zapewnił, że przyczyny tego opóźnienia są badane.


Zwrócił uwagę, że ostatni incydent przed ambasadą Rosji "ma zupełnie inny charakter, ponieważ do tej pory nikomu w niepodległej Polsce nie przyszło do głowy, że można zaatakować placówkę obcego państwa".


Dopytywany, czy przy narastającej rusofobii i oskarżeniach związanych z katastrofą Smoleńską kierowanych pod adresem prezydenta Władimira Putina nie należało spodziewać się takiego ataku, odparł: "Coś, co było politycznym słowem, stało się kamieniem i racą".


Jak mówił, doświadczenia wielu europejskich policji pokazują, że "barierki i rząd policjantów to jest coś, co budzi agresję i tam, gdzie wprowadzone są takie środki, agresja rozlewa się o wiele silniej i ma o wiele bardziej niszczące skutki". Minister zwrócił uwagę, że także trasa marszu przebiegająca obok ambasady nie zależała od policji.


"Przy tak dużej manifestacji i tak zdeterminowanych chuliganach i bandytach incydenty są nieodłączną częścią tego rodzaju wydarzeń nie tylko w Warszawie, ale w całej Europie" - uważa Sienkiewicz. "Nie po raz pierwszy prawica narodowa przyciąga bandyterkę i chuligaństwo" - dodał.


Pytany o to, czy nie powinien oddać się do dyspozycji premiera, szef MSW podkreślał, że ponosi odpowiedzialność za to, co się dzieje, ponieważ taką ma rolę konstytucyjną. "Ponoszę również odpowiedzialność w tym zakresie, że muszę myśleć o tym, jak mechanizmy policji nadzorowanej przez MSW na tyle udoskonalić, aby z roku na rok było lepiej i bezpieczniej" - dodał.


"Dlaczego nie podałem się do dymisji? Nie widzę powodu" - oświadczył. "Premier zapoznał się z całością wydarzeń, oceną moją, jak i policyjną, i uznał, że nie ma powodu do żadnych dodatkowych ruchów" - zapewnił Sienkiewicz.


Podczas zorganizowanego w poniedziałek w Warszawie przez środowiska narodowe "Marszu Niepodległości" doszło do burd m.in. w pobliżu budynku ambasady rosyjskiej; spłonęła budka wykorzystywana przez policjantów ochraniających placówkę. Na teren ambasady rzucono petardy i race. Do zamieszek doszło przed skłotami przy ul. ks. Skorupki i ul. Wilczej. Na pl. Zbawiciela podpalono instalację artystyczną "Tęcza". Zniszczono kilka samochodów, powybijano szyby, wyrwano znaki drogowe.

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.89

Liczba głosów:

9

 

 

Komentarze użytkowników (3)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~.... 11:57:54 | 2013-11-14
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,ti<x>tle,Jaroslaw-Gowin-zamieszki-z-11-listopada-byly-celo...

Droga redakcjo DEON uprzejmie poproszę o wyjąsnienie dlaczego powyższy link z komentarzem: "łoj ;-)" został usunięty.
Który punkt regulaminu formu został naruszony.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jazg 11:36:45 | 2013-11-14
Minister sam przyznaje: W dwóch miejscach oddalonych od trasy "Marszu Niepodległości"

Co współnego miał ten marsz z awanturami daleko od jego trasy? Minister dokleja odległe wydarzenia do marszu.

Marsz przebiegał godnie, nie było incydentów poza spaleniem budki na tyłach rosyjskiej ambasady. Było to do uniknięcia, gdyby policja tam po prostu była.

Polakom święta chcą zepsuć media i politycy z PO i reszty lewicy, wmawiając im, że warszawskie incydenty miały związek z Marszem Niepodległości.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~.... 11:27:02 | 2013-11-14
W dwóch miejscach oddalonych od trasy "Marszu Niepodległości", przy skłocie i na pl. Zbawiciela, ewidentnie nie zdążono z reakcją - ocenił działania policji minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz.
ha...ha...
Minister przechodzi do obrony... tyle, że niezbyt konsekwentnej...
czyżby wewnętrzni oponenci Pana Ministra przeforswali jego rychła dymisję?
No bo do tej pory to była część zamieszek w ramach trasy Marszu Niepodległości za która odpowiadali organizatorzy ;-) a teraz to juz zamieszki w innej części miasta...

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?