Ziobro odwoła szefa prokuratury rejonowej?

Ziobro odwoła szefa prokuratury rejonowej?
(fot. DrabikPany / flickr.com / CC BY 2.0)
PAP / mh

Lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro domaga się od Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta odwołania szefa Prokuratury Rejonowej, która prowadziła postępowanie dotyczące pobicia w Krakowie 69-latka. Jego zdaniem w śledztwie popełniono poważne błędy.

Do bójki między 69-latkiem a 29-letnim Marcinem W. doszło 1 lipca na ul. Teligi. Przebieg zdarzenia zarejestrowała kamera osiedlowego monitoringu. Straszy mężczyzna szczuł psem i zaatakował drewnianą pałką młodszego mężczyznę kopiącego w drzwi wejściowe bloku. Ten doznał obrażeń głowy i ręki, a potem sam zaatakował starszego pana uderzając go w twarz.
Jak wynika z nagrania, po pierwszych uderzeniach 69-latek zaczął się osuwać. Początkowo Marcin W. został przesłuchany jako świadek, z uprzedzeniem o możliwości postawienia zarzutów. W ubiegłym tygodniu prokuratura postanowiła przedstawić mu zarzuty; ale mężczyzna zniknął - jak podały media prawdopodobnie zbiegł do Izraela.
"Prokuratura Rejonowa jest odpowiedzialna za skandaliczną sytuację - pozwoliła na ucieczkę z kraju groźnego chuligana, który brutalnie pobił starszego człowieka" - powiedział Ziobro w czwartek na konferencji prasowej w Krakowie.
Jego zdaniem ta sprawa pokazuje "podwójną miarę" prokuratury, która bardzo stanowczo zareagowała na atak na dziennikarza TVN Grzegorza Miecugowa podczas Przystanku Woodstock, a nie działała równie szybko w sprawie pobicia zwykłego człowieka.
"Jestem krytyczny wobec używania przemocy w życiu publicznym, również wobec dziennikarzy. To rzecz niedopuszczalna" - zaznaczył Ziobro. "Ale jeżeli człowiek został brutalnie pobity i zmarł, możemy to zobaczyć wszyscy w internecie, a prokuratura przesłuchuje sprawcę w charakterze świadka i umożliwia mu ucieczkę za granicę, to jest skandal i zachęta dla innych bandytów" - powiedział szef SP.
Według Ziobry w trakcie postępowania w tej sprawie popełniono błędy. Jego zdaniem prowadzący śledztwo na podstawie zapisu monitoringu powinni niezwłocznie postawić 29-latkowi zarzut spowodowania bezpośredniego zagrożenia dla życia i zdrowia, a potem - po uzyskaniu wyników sekcji zwłok ewentualnie - zarzuty te uzupełnić. Mężczyzna powinien też po przedstawieniu zarzutów - według Ziobry - mieć zatrzymany paszport i orzeczony zakaz opuszczania kraju.
"Absurdem jest to, że prokuratura przesłuchiwała mężczyznę w charakterze świadka. Nie mogła wtedy zastosować żadnych środków, które zapobiegłyby jego ucieczce" - powiedział Ziobro.
"To kompletna kompromitacja prokuratury i można tę sytuację porównywać ze sprawą pana Miecugowa. Użycie przemocy w stosunku do człowieka, z którym ktoś się nie zgadza, to rzecz nieakceptowalna, ale z drugiej stronie mamy brutalne pobicie przez chuligana, a prokuratura czeka i dopiero pod presją mediów usiłuje stawiać zarzuty" - ocenił.
Zdaniem Ziobry odwołany powinien zostać szef Prokuratury Rejonowej dla Krakowa - Podgórza, bo to on nadzoruje działanie podległej sobie jednostki.
Krakowskie media krytykowały prokuraturę, że od razu nie przedstawiła zarzutów 29-latkowi i nie wnioskowała o areszt dla niego. Informowały również, że starszy mężczyzna chorował na serce.
Według prokuratury, do podjęcia decyzji o przedstawieniu zarzutów konieczne były m.in. wyniki sekcji zwłok i uzupełniająca opinia sądowo-lekarska. Chodziło o ustalenie, jaka była przyczyna zgonu, tzn. czy mężczyzna zmarł w wyniku pobicia, czy na zawał serca, i jaki był związek przyczynowy między uderzeniami a zgonem. Śledztwo w tej sprawie przejęła prokuratura okręgowa.
Jak poinformował PAP rzecznik Prokuratury Apelacyjnej prok. Piotr Kosmaty, 15 lipca prokurator apelacyjny przekazał prokuratorowi okręgowemu własną krytyczną ocenę dotychczasowego biegu sprawy i zwrócił się o szczegółowe zbadanie postępowania i ocenę działań prokuratora referenta i jego bezpośrednich przełożonych.
Ziobro: niech prezydent przeprosi za słowa o referendum w stolicy
Sugerowanie przez prezydenta Bronisława Komorowskiego, że nie weźmie udziału w referendum ws. odwołania prezydent Warszawy, to kwestionowanie porządku prawnego RP - uważa szef SP Zbigniew Ziobro. W liście do prezydenta domaga się przeprosin.
Szefowa prezydenckiego biura prasowego Joanna Trzaska-Wieczorek - odnosząc się do wypowiedzi Ziobry - podkreśliła, że prezydent ma takie samo prawo jak każdy warszawiak, do podjęcia decyzji w tej konkretnej sprawie. 
"Prezydent, podobnie jak każdy z mieszkańców stolicy, podejmie decyzję. Prezydent nie formułował apeli, uczciwie wyraził swoją własną opinię w tej sprawie" -  zaznaczyła.
Trzaska-Wieczorek powiedziała, że Komorowski "całą swą działalnością daje świadectwo obrony procedur demokratycznych oraz praw i wolności obywatelskich, natomiast jego deklaracja w tej konkretnej sprawie była uczciwym wyrażeniem pewnych wątpliwości i sprzeciwu dotyczącego przenoszenia na grunt decyzji samorządowych ostrej walki partyjnej, często walki koalicja - opozycja".
"Pan prezydent uważa tego typu praktykę za szkodliwą, ale - co pragnę podkreślić i co w jasny i oczywisty sposób wynika z wypowiedzi pana prezydenta - pozostawia decyzję w sumieniu każdego z warszawiaków" - podkreśliła szefowa prezydenckiego biura prasowego.
Wcześniej w czwartek na konferencji prasowej w Krakowie Ziobro powiedział, że "SP zwróci się do pana prezydenta, aby przemyślał swoją wypowiedź, zreflektował się wobec poważnego faux pas, jakie popełnił". "Wystąpię w tej sprawie z listem do pana prezydenta, by przeprosił za kwestionowanie porządku prawnego, którego powinien strzec i zachęcił wszystkich do szanowania zasad demokracji i do aktywności obywatelskiej, tak jak to było wpisane w program jego partii, o dziwo zwanej Platformą Obywatelską" - powiedział lider SP.
Według Ziobry zachowanie prezydenta "nie ma precedensu". Jego zdaniem Komorowski dowiódł, że "bardziej jest prezydentem PO niż RP" i "należy uczynić wszystko", by nie został wybrany po raz kolejny.
Lider SP wytykał też Komorowskiemu, że nie widział nic złego w instytucji referendum, gdy odwoływany był prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki i prezydent Częstochowy Tadeusz Wrona - czyli politycy wywodzący się z innej niż głowa państwa opcji politycznej. "Teraz, gdy odwołanie bardzo realnie grozi jego koleżance partyjnej pani Hani Gronkiewicz-Waltz, nagle skarży się na obowiązujący porządek prawny i pośrednio chce oskarżyć warszawiaków, którzy pójdą do referendum o jakieś niegodziwości" - mówił Ziobro.
Szef SP - jak mówił - liczy przynajmniej na to, że prezydent nie będzie krytykował instytucji referendum i będzie zachęcał Polaków do aktywności obywatelskiej. "Jeżeli werdykt będzie korzystny dla pani Gronkiewicz-Waltz to werdykt demokracji, który mnie jako krytykowi prezydent Warszawy może nie będzie w smak, ale będę go szanował. I tego oczekuję od prezydenta: niech szanuje instytucje demokratycznego państwa, do czego został powołany, obejmując urząd" - podkreślił polityk.
Polityk podjął się też generalnej oceny prezydentury Komorowskiego: "Pan prezydent tak naprawdę jest prezydentem - celebrytą. Unika zajmowania stanowiska w ważnych dla Polaków sprawach, sprawach bolesnych dla codziennego życia obywateli: rosnących kosztów utrzymania, bezrobocia, dramatycznej sytuacji na polskiej wsi (...) Pana prezydenta nie ma zawsze wtedy, kiedy przychodzi odpowiadać na ważne dla Polaków sprawy, zwłaszcza wtedy, kiedy są one rezultatem nieudolnych rządów jego kolegów i koleżanek z PO". Jak dodał, "prezydenta wszędzie pełno", gdy jest okazja do celebrowania, zabawy i pokazywania się w mediach.
Konferencję w tej sprawie, tym razem w Warszawie, zwołał też rzecznik Solidarnej Polski Patryk Jaki. Poseł uznał zachowanie prezydenta za "skandaliczne", bo - jak argumentował - "referendum jest konstytucyjnym uprawnieniem obywateli, a prezydent powinien stać na straży konstytucji".
Komorowski zasugerował w środę w TVP1, że nie weźmie udziału w możliwym referendum ws. odwołania prezydent Warszawy. Ocenił, że samorządy są coraz częściej polem partyjnych batalii toczonych m.in. za pomocą referendów ws. odwołania prezydentów miast.
Według prezydenta referendum lokalne nie jest aktem wyborczym, choć jest zdarzeniem "ważnym z punktu widzenia funkcjonowania miasta". "Ale tak trochę rozumiem, że niekoniecznie weźmie pan udział w referendum?" - zapytał dziennikarz. "Dobrze pan rozumie" - odparł Komorowski.

DEON.PL POLECA

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Ziobro odwoła szefa prokuratury rejonowej?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.