Polityczne komentarze po dymisji Gowina

(fot. PAP/Radek Pietruszka)

Premier Donald Tusk ogłosił w poniedziałek, że zdymisjonował Jarosława Gowina z funkcji ministra sprawiedliwości. Jego następcą w resorcie ma być Marek Biernacki (PO), w przeszłości m.in. szef MSWiA. Dymisja Jarosława Gowina wywołała lawinę politycznych komentarzy.

 

"No to pa - te trzy słowa zbliżają Polskę do XXI wieku" - napisał Kuba Wojewódzki przy zdjęciu byłego już ministra z Krakowa. W podobnym tonie wypowiedzieli się inni znani i lubiani >> przeczytaj komentarz Marcina Makowskiego

 

Gowin stracił stanowisko za poglądy

 

- Jarosław Gowin stracił stanowisko za swoje poglądy; PO jest partią lewacką i nie ma w niej miejsca na osoby o konserwatywnych poglądach - tak odwołanie Gowina z funkcji ministra sprawiedliwości skomentował szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.

 

- Gowin został zdymisjonowany za swoje poglądy, ciekawe jak długo minister Biernacki będzie ministrem; być może krótko. Bo Donald Tusk jest premierem rządu lewicowego, by nie powiedzieć lewackiego i jeśli rzeczywiście Biernacki jest przywiązany do swoich poglądów, to będzie miał kłopot, by w nich wytrwać. Albo będzie musiał zmienić swoje poglądy na ochronę życia, albo odejść - powiedział Błaszczak dziennikarzom.

 

W ocenie szefa klubu PiS, usunięcie Gowina z rządu świadczy o chaosie w koalicji rządzącej i o konfliktach w samej PO.Zatem jeśli chodzi o jedność PO - mówił Błaszczak - wszystko w rękach samego Gowina.

 

- Pytanie czy będzie chciał trwać w partii, która jest lewicowa, by nie powiedzieć lewacka, czy na gruzach tej partii będzie tworzył nowy podmiot. Bo dziś PO to typowa partia władzy, trwa tylko dlatego, że jest przy władzy - mówił Błaszczak.

 

Jego zdaniem, jeśli Gowin "poważnie traktuje swoje poglądy, to trudno by był w partii z ludźmi, którzy niedawno byli w SLD".

 

Dziennikarze pytali też, jak PiS ocenia sytuację grupy konserwatywnej PO, do której zaliczany jest również Biernacki. - Ta frakcja dostała stanowisko, ale nie wiadomo, czy dostała wpływ na sprawy, które dzieją się w Sejmie, doświadczenie ministra Gowina pokazuje, że nie - stwierdził Błaszczak. Zaznaczył, że politycy PO, którzy mają poglądy konserwatywne, muszą zastanowić się, czy będą dalej chcieli być w partii, która "wyraźnie skręca na lewo".

 

W jego opinii obecnie "niewątpliwie trzeba się zastanowić, co po PO". - Sondaże pokazują, że PO jest oceniana negatywnie, negatywnie oceniana jest też praca Tuska; można by pokusić się o to, by na gruzach PO stworzyć nowy podmiot polityczny - stwierdził.

 

Dopytywany, czy gdyby doszło do odejścia Gowina z PO, PiS przyjmie go do siebie, Błaszczak powiedział, że "nie ma żadnych transferów". W jego opinii Gowin "od początku zaangażował się w działalność związaną z powstaniem, a potem funkcjonowaniem PO", więc "miejscem naturalnym" dla niego jest właśnie Platforma, lub to "co po PO powstanie", a nie PiS.

 

 

Mistrzowski ruch premiera

 

Poseł PSL Stanisław Żelichowski ocenił, że powołanie konserwatysty Marka Biernackiego na następcę Jarosława Gowina na funkcji ministra sprawiedliwości, to "mistrzowski ruch" premiera Donalda Tuska. Dzięki temu - zaznaczył - PO nie straci konserwatywnego elektoratu.

 

Zdaniem Żelichowskiego, Gowin nie miał większych wpadek w resorcie sprawiedliwości, poza krytykowaną przez PSL reorganizacją sądów rejonowych. Jednak - zdaniem polityka PSL - Gowin zaliczał wpadki zajmując się "sprawami spoza swojego resortu".

 

Według Żelichowskiego powołanie na miejsce Gowina Marka Biernackiego, który również reprezentuje opcję konserwatywną, jest dobrym rozwiązaniem dla Platformy.

 

- Nie ma obawy, że z PO odpłynie część konserwatywnego elektoratu. Biernacki jest traktowany jako większy konserwatysta niż Gowin - powiedział poseł Stronnictwa.

 

Żelichowski zaznaczył, że szanuje Gowina, jednak dodał, że zastąpienie go przez "bardzo koncyliacyjnego" Biernackiego to dla PSL "dobra zmiana".  Biernacki - mówił Żelichowski - "to człowiek przewidywalny, który miał staż ministerialny, (...) ma dużą wiedzę i potrafi kierować ludźmi".  Zdaniem polityka PSL Gowin nie odejdzie z Platformy, bo jest "zbyt poważnym politykiem".

 

Wybór Biernackiego to ukłon w stronę merytoryki,

 

- Wybór Marka Biernackiego na nowego ministra sprawiedliwości to ukłon w stronę merytoryki - uważa z kolei b. minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Poseł PO dziękował Jarosławowi Gowinowi za pracę w resorcie i wyraził nadzieję, że pozostanie on w Platformie.

 

Premier zdymisjonował w poniedziałek Gowina. Jak mówił, decyzja nie miała związku z jego poglądami. Dodał, że resort sprawiedliwości to nie jest miejsce do "tworzenia sytuacji politycznych kłopotliwych dla całego rządu, dla premiera". Następcą Gowina ma być Marek Biernacki.

 

Kwiatkowski w rozmowie z dziennikarzami dziękował Gowinowi za jego 1,5-roczną pracę w resorcie sprawiedliwości. Podkreślił, że byłby nieuczciwy, gdyby powiedział, że w tym czasie z resortu sprawiedliwości nie wpływały do parlamentu ważne projekty.

 

- Duża nowelizacja procedury karnej, projekt związany z uregulowaniem i rozwiązaniem dramatycznego błędu, który popełnił polski parlament w roku 1989, likwidując karę śmierci, a nie wprowadzając w to miejsce kary dożywotniego pozbawienia wolności, czy projekt dotyczący uregulowania dostępu do zawodów zamkniętych - wyliczał Kwiatkowski.

 

Podkreślił, że to od nowego ministra sprawiedliwości zależy, które z projektów będzie chciał kontynuować. - Ja będę go namawiał na kontynuację projektów, które np. były jeszcze przeze mnie rozpoczęte, jak nagrywania na salach rozpraw sądowych, wprowadzenie oceny pracy sędziów i prokuratorów - powiedział.

 

Na pytanie czy wybór Biernackiego na miejsce Gowina to ukłon Tuska w stronę konserwatystów czy też kapitulacja, Kwiatkowski odparł, że to "absolutnie ukłon wobec merytoryki, osobistej uczciwości, determinacji, chęci zmieniania rzeczywistości, bo tym Marek Biernacki jako polityk się wyróżniał".

 

- To jest podkreślenie też, że nie jest to decyzja, która by miała uwarunkowania światopoglądowe, bo nie jest tajemnicą, że Marek Biernacki jest politykiem, który na tej politycznej mapie Platformy jest politykiem sytuującym się bardziej na prawym skrzydle - powiedział poseł PO.

 

Pytany, co teraz zrobi Gowin, czy odejdzie z PO, Kwiatkowski wyraził nadzieję, że nie. Podkreślił, że miejsce Gowina jest w PO. - Ta jego szczególna wrażliwość na sprawy związane z takim prawicowym czy centroprawicowym patrzeniem na sprawy publiczne jest Platformie potrzebna - ocenił.

 

Z kolei według pragnącego zachować anonimowość polityka z grupy konserwatywnej w PO, decyzja o wskazaniu Biernackiego pokazuje, że premier "zakiwał się". - Biernacki w wielu sprawach jest bardziej konserwatywny od Gowina, wystarczy przeanalizować, jak głosuje np. ws. in vitro - powiedział.

 

Według niego, Tusk wybrał Biernackiego m.in. aby udowodnić, że powodem dymisji Gowina nie są jego poglądy, ale jeśli premier "nie złamie" nowego ministra, to "Biernacki będzie na czele resortu prezentował bardzo podobne stanowisko do swojego poprzednika". - Szykuje się interesująca rozgrywka - ocenił polityk PO.

 

Z kolei Kwiatkowski odnosząc się do Biernackiego wyraził przekonanie, że będzie on szczególnie zdeterminowany we wprowadzaniu dobrych i potrzebnych zmian dla wymiaru sprawiedliwości. - I w tym miejscu oczywiście deklaruję, że w każdej sprawie, w której będę mógł być mu pomocny, taką pomoc z mojej strony uzyska - powiedział b. minister sprawiedliwości.

 

Kwiatkowski mówił, że Biernacki to jeden z tych polityków, którzy merytorycznie najbardziej nadają się na funkcję ministra sprawiedliwości. - To były pracownik naukowy wydziału prawa i administracji Uniwersytetu Gdańskiego, były minister spraw wewnętrznych i administracji w rządzie premiera Jerzego Buzka, z którym miałem wtedy możliwość wspólnej pracy, osoba, która się wykazała determinacją i niezwykłą odwagą w walce z mafią, zorganizowaną przestępczością - podkreślił poseł PO.

 

Dodał, że wprowadzone przez Biernackiego instrumenty i rozwiązania prawne takie, jak instytucja świadka koronnego, czy świadka incognito, do dziś umożliwiają skuteczną walkę z przestępczością w Polsce.

Według Kwiatkowskiego, Biernacki na stanowisku ministra sprawiedliwości będzie stać zarówno na straży praw człowieka, wolności, swobód obywatelskich, jak i będzie dbać o to, by współpraca z innymi organami administracji publicznej w zakresie zwalczania przestępczości była jak najbardziej owocna.

 

Gowin odwołany ze względów ambicjonalnych i ideologicznych

 

- Jarosław Gowin został odwołany ze względów ideologicznych i ambicjonalnych; to kolejny odwołany minister sprawiedliwości, co pokazuje, że rząd nie ma koncepcji zmian w tym obszarze - uważa szef klubu Solidarnej Polski Arkadiusz Mularczyk.

 

- Powołanie Gowina na funkcję ministra sprawiedliwości było absurdalne, ponieważ nie orientował się w domenie wymiaru sprawiedliwości i na fotelu ministra musiał się uczyć wielu tematów i zagadnień. Gdy się wdrożył po roku, gdy rozpoczął deregulację, przedstawiał projekty, wtedy premier go odwołał z powodów czysto ideologicznych i ambicjonalnych - powiedział Mularczyk.

 

Zdaniem szefa klubu SP kandydatura Marka Biernackiego na następcę Gowina w resorcie sprawiedliwości budzi wątpliwości.

 

- O ile jest on doświadczonym parlamentarzystą, był ministrem spraw wewnętrznych, o tyle jego nominacja na ministra sprawiedliwości budzi wątpliwości. Nigdy nie zajmował się wymiarem sprawiedliwości. Tę nominację odbieram jako formę wzmocnienia się Tuska przed wyborami wewnętrznymi w Platformie. Tusk rozbija solidarność konserwatystów w Platformie i zapewnia sobie głosy na fotel szefa partii - ocenił.

 

Mularczyk zwrócił uwagę, że od początku rządów Platformy Biernacki będzie piątym ministrem sprawiedliwości. "Gdzie jest tu dobro wymiaru sprawiedliwości, jakakolwiek koncepcja? (...) Zero pomyślunku, a przecież wymiar sprawiedliwości jest jednym z najsłabszych elementów naszej demokracji" - powiedział.

 

Według polityka SP Gowin musi "policzyć szable" w PO i podjąć decyzje czy pozostaje w PO i buduje silną frakcję, czy tworzy osobną formację.

 

Jeden konserwatysta zamieniony na drugiego

 

- Jeden konserwatysta został zamieniony na drugiego - tak dymisję Jarosława Gowina z funkcji ministra sprawiedliwości i zaproponowanie na jego miejsce Marka Biernackiego ocenili politycy Ruchu Palikota. Według nich premier musiał zdymisjonować Gowina.

 

- Nominacja dla Biernackiego paradoksalnie jeszcze bardziej przesunie PO na prawo. Gowin i Biernacki obaj głosowali np. przeciwko dalszym pracom nad projektami ustaw w sprawie związków partnerskich. Ale np. Gowin był za odrzuceniem w pierwszym czytaniu projektu SP zakazującego aborcji, a Biernacki był za dalszymi pracami - zauważył w rozmowie z dziennikarzami Wincenty Elsner.

 

Jak powiedział, "jeden konserwatysta z PO został zamieniony na innego konserwatystę".

 

W ocenie Elsnera, jeśli Gowin nie zostanie przekonany przez swoje środowisko do tworzenia nowej formacji, to będzie startował na szefa PO. - Do przyszłorocznych wyborów na szefa PO Gowin zostanie w Platformie - uważa poseł RP.

 

Według innego polityka Ruchu - Łukasza Gibały, który był posłem Platformy - Tusk "nie miał wyboru i musiał zdymisjonować Gowina po ostatnich wpadkach". Także Gibała podkreśla, że Biernacki ma bardzo konserwatywne poglądy, podobnie jak dotychczasowy minister sprawiedliwości. - Gdyby premier nie potrafił go (Gowina) zdyscyplinować ani zdymisjonować, to by świadczyło, że jest kiepskim liderem - ocenił Gibała.

 

Premier nie może tolerować ministra, który sam chce być premierem

 

Jako racjonalną ocenił lider SLD Leszek Miller decyzję premiera Donalda Tuska o zdymisjonowaniu Jarosława Gowina z funkcji ministra sprawiedliwości. - Premier nie może tolerować ministra, który sam chce być premierem - powiedział szef Sojuszu. Za "dobry ruch" Miller uznał też decyzję o powierzeniu resortu sprawiedliwości Markowi Biernackiemu.

 

- Sądzę, że pan premier zmęczył się już tym serialem pod hasłem: +powiedz, co miał na myśli Jarosław Gowin+ i postanowił to przeciąć. To jest oczywiście racjonalne, bo premier nie może tolerować ministra, który sam chce być premierem - powiedział Miller.

 

- To już zaczęło przypominać serial brazylijski, stanowczo za długo trwało. (...) Pan premier nie miał już innego wyjścia, jak przerwać ten serial - dodał b. premier.

 

Pozytywnie lider Sojuszu ocenił również decyzję o powierzeniu resortu sprawiedliwości Biernackiemu. - Sądzę, że to jest dobry ruch Donalda Tuska, bo Marek Biernacki zaliczany jest do tego skrzydła konserwatywnego PO, tylko bardziej umiarkowanego, więc to jest zabezpieczenie flanki konserwatywnej, a jeżeli chodzi o jego sprawność i kompetencje, to w Sejmie nikt tego nie podważa - zaznaczył Miller.

 

Według niego, następca Gowina, jako szef sejmowej komisji spraw wewnętrznych, był zawsze dobrze postrzegany, także przez jego klubowych kolegów. Pytany, jak ocenia Biernackiego jako b. szefa MSWiA (1999-2001), odparł, że "nie bardzo pamięta już tamte wydarzenia". - Wiem, że teraz ma dobre opinie jako szef sejmowej komisji - dodał szef Sojuszu.

 

Krytyczną opinię lider SLD ma za to na temat dorobku ministerialnego Gowina. - Gowin uczynił z Ministerstwa Sprawiedliwości prawicowe centrum ideologiczne. Oczywiście ma prawo do swoich poglądów, ja się z nimi nie zgadzam, ale cenię go za to, że ma poglądy. Scena polityczna w Polsce jest wypełniona w większości tłumami ludzi, którzy nie mają żadnych poglądów - w Sejmie też to widać - i już wolę kogoś, kto ma jasno określone prawicowe poglądy, niż kogoś, kto ich w ogóle nie ma - podkreślił Miller.

 

Były premier źle ocenia m.in. uchwaloną w połowie kwietnia przez Sejm ustawę deregulacyjną, łagodzącą wymogi dostępu do 50 zawodów. - Jeszcze nie raz okaże się, że ona przyniesie więcej szkód niż korzyści

- uważa lider SLD.

 

Z kolwi według rzecznika Sojuszu Dariusza Jońskiego z kolei dymisja Gowina nastąpiła "zbyt późno". Jego zdaniem, "Gowin mówił już co chciał i kiedy chciał", "premier nie miał na niego wpływu, a premier lubi mieć wpływ".

 

Joński jest przekonany, że Gowin pożegna się z PO. - Pewnie utworzy swoją formację i skończy na 2 proc., ale niewątpliwie ambicje Gowina są ogromne. Nie od dziś słychać, że prowadzi rozmowy z politykami o prawicowych poglądach. Jest zainteresowany projektem pomiędzy PO a PiS - ocenił Joński w rozmowie z PAP.

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1

Liczba głosów:

6

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~MARTI 08:35:02 | 2013-04-30
Donald Tusk- CHARASZO, WSIO W PARJADKJE< ALSO GUT DONALD TUSK.

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?