"Polska nie wykorzystuje wszystkich atutów"

(fot. PAP/Tomasz Gzell)

Polska nie wykorzystuje w polityce zagranicznej wszystkich swoich atutów - mówił w środę w Sejmie wiceszef sejmowej komisji spraw zagranicznych Tadeusz Iwiński (SLD). W UE "gabinet prawie 40-milionowego państwa powinien tryskać pomysłami jak gejzer" - zaznaczył.

 

- Żyjemy w czasach niepewności w wielu wymiarach. Niepewność jest tym, co zmusza do myślenia, a zarazem tym, co mobilizuje człowieka do wykazania wszystkich swoich wartości. Polska wykorzystuje w swej polityce zagranicznej szereg atutów, ale daleko nie wszystkie - mówił Iwiński w debacie nad przedstawionymi w środę przez szefa MSZ Radosława Sikorskiego priorytetami polskiej polityki zagranicznej w 2013 roku.

 

W ocenie Iwińskiego, "wciąż odczuwa się brak strategicznej wizji Polski w świecie w dłuższej perspektywie i nie toczy się szersza debata na ten temat". - Pewna bierność strategiczna dostrzegalna jest nawet w obszarze polityki unijnej, słusznie uważanej za kluczową - podkreślił.

 

Zdaniem polityka SLD umacnianie UE i pogłębianie integracji w jej ramach to imperatyw polskiej polityki. - Wiąże się z tym działanie na rzecz umacniania światowej pozycji Unii, bo tylko w ten sposób Polska może mieć wpływ na kształt decyzji podejmowanych w skali globalnej - ocenił.

 

Iwiński z zadowoleniem przyjął "pragmatyzm" Polski w stosunkach z Francją i współpracę w ramach Trójkąta Weimarskiego. - Mamy też szansę ustanowienia bardziej zrównoważonych relacji we współdziałaniu z Niemcami i Francją - podkreślił.

 

Zastrzeżenia - mówił poseł SLD - budzi jednak praktyka polegająca "na koncentrowaniu się na tym, co można wywalczyć w Brukseli". Według Iwińskiego brakuje debaty nad tym, co wnosimy co Unii Europejskiej i "jak słyszalny jest tam nasz głos".

 

- Gabinet prawie 40-milionowego państwa powinien tryskać pomysłami jak gejzer i występować z konkretnymi inicjatywami w sprawie dalszego rozwoju UE - mówił Iwiński. Jak dodał, Unia musi znaleźć skuteczny pomysł na walkę z trwającym kryzysem, który nie będzie ograniczał się do zaciskania pasa, tylko będzie owocował wzrostem gospodarczym i tworzeniem miejsc pracy.

 

Odniósł się także do częstych wpisów szefa dyplomacji na komunikatorze Twitter. - Niedostatku pomysłów i inicjatyw nie zastąpi ćwierkanie (...) To ćwierkanie oznaczające swoistą tabloidyzację polskiej polityki zagranicznej - ocenił wiceszef komisji SZ.

 

Iwiński mówił również o kontynuowaniu i rozwoju "historycznych procesów pojednania i współpracy z naszymi największymi sąsiadami - Niemcami, Rosją i Ukrainą". Jak zauważył, pozytywny krok w stosunkach polsko-rosyjskich to mały ruch graniczny między Warmią i Mazurami a okręgiem kaliningradzkim.

 

- Istnieje potrzeba wykorzystywania cennych doświadczeń pojednania polsko-niemieckiego - dodał. Jak przekonywał, należy dobrze przygotować się do roku Rosji w Polsce i w roku Polski w Rosji w 2015 roku. - Naszych relacji nie powinna zdominować katastrofa smoleńska i sprawa zwrotu wraku - zaznaczył poseł SLD.

 

Jak dodał, Polska powinna "niezmiennie" wspierać proces zbliżania się Ukrainy do UE i zawarcie umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina. - Za słabość naszej polityki uważamy brak realnej odpowiedzi na ukształtowanie się nowych światowych centrów politycznych i gospodarczych w Azji Południowo-Wschodniej i Ameryce Łacińskiej - mówił Iwiński.

 

Ubolewał, że polska polityka zagraniczna nie interesuje się krajami Afryki. Jak zauważył, ani razu nie złożył tam wizyty premier Donald Tusk. Dodał, że na 53 państwa na kontynencie afrykańskim Polska ma tylko 10 placówek dyplomatycznych.

 

Mówiąc z kolei o Chinach, Iwiński przypomniał, że podczas ubiegłorocznej wizyty w Polsce ówczesnego chińskiego premiera Wen Jiabao podpisany został program współpracy z naszym krajem i innymi państwami Europy Środkowej. - Jak dotąd stopień realizacji tego programu jest niewielki przy rosnącym deficycie obrotów handlowych - zauważył poseł Sojuszu.

 

Iwiński zgodził się, że "najważniejszą rolą dyplomacji jest wspieranie procesu unowocześnienia państwa, gospodarki i społeczeństwa, i dalsze działania na rzecz zmniejszania dystansu cywilizacyjnego". - W przeciwnym razie Polska znalazłaby się na marginesie procesów globalnych, a powinno też chodzić o to, by zająć odpowiadające naszemu potencjałowi miejsce w nowej architekturze 7-miliardowego świata - podkreślił wiceszef komisji SZ.

 

- Niezmiernie i niezmiennie ważne jest zachowanie wiarygodnych gwarancji bezpieczeństwa, bo choć Polsce nie grozi zbrojna napaść ani dramatyczna ingerencja polityczna czy ekonomiczna z zewnątrz, to w naszym żywotnym interesie leży stabilność nowej konstrukcji geostrategicznej, powstałej na przełomie XX i XXI wieku zarówno w Europie, jak i w strefie euroatlantyckiej - przekonywał poseł Sojuszu.

 

Dlatego - jak mówił - dziwią go "niepotrzebne i ahistoryczne sformułowania" szefa MSZ na wtorkowym posiedzeniu komisji spraw zagranicznych o "Polsce Ludowej jako kosztownym eksperymencie i stanie wojennym jako sposobie na utrzymanie monopolu władzy".

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.33

Liczba głosów:

3

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~pośle Iwiński 14:40:13 | 2013-03-20
W PRL-u rząd Polski był w Londynie, sowiecki w Polsce  
Naród w Polsce
Obecnie Naród w Irlandii i w Londynie
a rząd tak naprawdę to w Brukseli...

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?