Węgrzy przyjechali na Marsz Niepodległości

Mec. Łukasz Moczydłowski (L) oraz szef węgierskiego, prawicowego Ruchu Młodzieżowego Sześćdziesięciu Czterech Komitatów Laszlo Toroczkai (P) 10 bm. w czasie konferencji prasowej organizatorów Marszu Niepodległości, w związku z wczorajszym zatrzymaniem zaproszonych gości z Węgier na lotnisku w Modlinie. (fot. PAP/Tomasz Gzell)

Kilkudziesięciu Węgrów, m.in. węgierski parlamentarzysta ze skrajnie prawicowej partii Jobbik przybyło do Warszawy, by wziąć udział w niedzielnym Marszu Niepodległości. Według organizatorów na marsz przyjedzie jeszcze więcej Węgrów, a także przedstawiciele innych narodowości.

 

Prezes Stowarzyszenia "Marsz Niepodległości" Witold Tumanowicz powiedział podczas sobotniej konferencji prasowej, że Węgrzy przylecieli na zaproszenie stowarzyszenia i należą do środowiska sympatyków partii Jobbik. Jobbik (Ruch na rzecz Lepszych Węgier) uważany jest za skrajnie nacjonalistyczną partię opozycyjną, która ucieka się do antyromskiej retoryki.

 

Według Tumanowicza na marsz przyjedzie jeszcze więcej Węgrów. - Poza tym przyjadą Włosi, Francuzi, Hiszpanie, Serbowie, Słowacy, Norwegowie, Szwedzi, Ukraińcy, a także nasi emigranci z Wielkiej Brytanii - powiedział PAP.

 

Dodał, że będzie to trzeci Marsz Niepodległości organizowany przez stowarzyszenie. - Pierwszy marsz w 2010 roku zebrał kilka tysięcy osób, w ubiegłym roku było ich kilkadziesiąt tysięcy. Liczymy, że w tym roku frekwencja będzie jeszcze większa - zaznaczył.

 

Tumanowicz poinformował ponadto, że "polska Straż Graniczna i policja bezpodstawnie przetrzymywały w piątek przez kilka godzin na lotnisku w Modlinie kilkudziesięciu Węgrów, którzy przylecieli do Polski, żeby wziąć udział w Marszu Niepodległości. - W grupie tej był także poseł do parlamentu węgierskiego. W sobotę rano zaś policja zatrzymała w hostelu kolejnych kilku Węgrów z prawicowej partii Jobbik - stwierdził prezes Stowarzyszenia "Marsz Niepodległości".

 

Obecny na konferencji węgierski parlamentarzysta z partii Jobbik Gyula Gyoergy Zagyva, który był wśród zatrzymanych przez policję, stwierdził: "nie są to europejskie standardy zachowań". Zapowiedział, że będzie próbował znaleźć winnych w Polsce, ale rozważa także skierowanie w tej sprawie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.


Straż Graniczna i policja zaprzeczają jednak, że przetrzymywały Węgrów. Rzeczniczka Komendy Głównej Straży Granicznej Agnieszka Golias poinformowała PAP, że funkcjonariusze SG w piątek po południu wylegitymowali 32 osoby z ponad 110 podróżnych przylatujących do Warszawy z Budapesztu. Nikt nie został zatrzymany, a po wylegitymowaniu osoby kontynuowały podróż. W dalszej podróży nie asystowała im Straż Graniczna.

 

Wyjaśniła, że osoby, podróżując w strefie Schengen, nie podlegają kontroli granicznej, ale Straż Graniczna ma prawo przeprowadzić kontrolę dokumentów, aby potwierdzić, że cudzoziemiec ma prawo do przebywania na terytorium Polski.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.67

Liczba głosów:

12

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook