Oby nie powtórzył się scenariusz Białorusi

(fot. PlatformaRP / flickr.com / CC BY-ND 2.0)

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski uważa, że najważniejsze, by wybory na Ukrainie i w Gruzji nie doprowadziły do powtórzenia scenariusza z Białorusi, gdzie zagraniczni obserwatorzy uznali wybory za sfałszowane.

 

"To, co najważniejsze, tak w Gruzji, jak i na Ukrainie, to to, by nie powtórzył się (tam) scenariusz białoruski. Gdzie obiektywni, profesjonalni - zarówno długoterminowi, jak i bezpośredni obserwatorzy zagraniczni na Białorusi - uznali kolejne wybory za sfałszowane" - powiedział Sikorski we wtorek w Radiu Zet.

"Mamy nadzieję, że wybory na Ukrainie będą uczciwe. To jest przepustka dla Ukrainy do stowarzyszenia z Unią Europejską" - podkreślił. Wybory parlamentarne na Ukrainie odbędą się 28 października, z kolei Gruzini wybierali parlamentarzystów w poniedziałek.

Kolejne cząstkowe wyniki wyborów w Gruzji potwierdzają zwycięstwo opozycyjnej koalicji Gruzińskie Marzenie.

Sikorski pytany, czy zwycięstwo lidera gruzińskiej opozycji Bidzina Iwaniszwili może oznaczać przyjaźń tego kraju z Rosją odpowiedział, że Iwaniszwili deklarował, że Gruzja będzie dążyła do Sojuszu Północnoatlantyckiego.

"Miesiąc temu podczas pobytu (w Gruzji) razem z ministrem spraw zagranicznych Szwecji Carlem Bildtem spotykaliśmy się zarówno z prezydentem Saakaszwilim, jak i z szefem opozycji. Niektórzy nam robili z tego powodu zarzut. A mnie się wydaje, że do dobrze, że Polska będzie miała dobre relacje z tym, kto będzie rządził Gruzją" - podkreślił minister.

Pytany o zmianę gruzińskiej konstytucji przez Micheila Saakaszwilego, która wzmocniła władzę premiera kosztem prezydenta, szef MSZ odpowiedział: "Tak bywa, że jak się kopie dołki, to się w nie wpada. Najlepiej ich nie kopać". Przyjęte w 2010 r. poprawki do konstytucji przemienią od przyszłego roku Gruzję z republiki prezydenckiej w republikę parlamentarną.

Sikorski podkreślił równocześnie, że nie ma jeszcze oficjalnych wyników wyborów w Gruzji i nie wiadomo, kto wygrał. "To jest definicja wolnego kraju, że nie wiemy, kto wygrał" - dodał. Zaznaczył też, że Saakaszwili nadal będzie prezydentem i "nadal będzie miał przemożny wpływ na gruzińską politykę".

Zjednoczony Ruch Narodowy prezydenta Micheila Saakaszwilego otrzymał 37,9 proc. głosów. Wyniki te Centralna Komisja Wyborcza podała po przeliczeniu głosów z 7,62 proc. lokali wyborczych.

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1

Liczba głosów:

2

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?