Prokuratura zajęła się sprawą nagrań

Stołeczna prokuratura wszczęła z urzędu postępowanie sprawdzające ws. ujawnionego w mediach nagrania rozmowy bliskich ludowcom działaczy na temat możliwych nieprawidłowości w instytucjach związanych z resortem rolnictwa.

 

Jak powiedział w poniedziałek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Dariusz Ślepokura, postępowanie sprawdzające prowadzone jest w kierunku przestępstwa z art. 231 Kodeksu karnego. Stanowi on, że funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

 

Postępowanie sprawdzające kończy się po miesiącu decyzją o wszczęciu formalnego śledztwa lub odmową tego. Ślepokura nie podał żadnych szczegółów.

 

Minister rolnictwa Marek Sawicki polecił przeprowadzić w trybie pilnym kontrolę dot. prawidłowości sprawowania nadzoru właścicielskiego przez Agencję Rynku Rolnego nad podległymi jej spółkami. Sprawa ma związek z ujawnieniem treści rozmowy działaczy związanych z PSL.

 

W komunikacie przekazanym w poniedziałek PAP przez służby prasowe ministerstwa rolnictwa, napisano, że kontrola ma za zadanie zweryfikować niektóre twierdzenia byłego prezesa Agencji, które zostały ujawnione przez media.

 

"Została przy tym zlecona analiza prawna, ukierunkowana na ustalenie i wyegzekwowanie odpowiedzialności prawnej rozmówców z tytułu zniesławienia i naruszenia dóbr osobistych ministra" - czytamy.

 

Rzecznik PSL Krzysztof Kosiński poinformował PAP, że PSL odniesie się do publikacji po spotkaniu kierownictwa partii z Sawickim.

 

Pytany o sprawę, rzecznik CBA Jacek Dobrzyński podkreślił, że jest ona jedną z tych, które mogą być "w zainteresowaniu biura". - Dlatego analizujemy i weryfikujemy informacje, żeby sprawdzić, czy jest to we właściwościach biura i czy mogło dojść do złamania lub naruszenia prawa - powiedział PAP.

 

Zrobione ukrytą kamerą nagranie z rozmowy Władysława Serafina, szefa kółek rolniczych, uznawanego za bliskiego człowieka Waldemara Pawlaka z Władysławem Łukasikiem, byłym prezesem Agencji Rynku Rolnego ujawnił "Puls Biznesu".

 

Jak opisuje "GW", Łukasik mówi Serafinowi o wykorzystywaniu państwowego majątku przez niektórych działaczy Stronnictwa dla własnych korzyści, o zarządzaniu spółkami skarbu państwa jak własnym folwarkiem. Jest też mowa o obchodzeniu ustawy kominowej (ograniczającej zarobki prezesom), o licznych i kosztownych delegacjach służbowych polegających na zwiedzaniu świata z rodzinami, o "ciepłych posadkach" w radach nadzorczych zarezerwowanych dla "swoich". Politycy rozmawiają też o przygotowywaniu państwowych spółek do prywatyzacji, ale tak, by wpadły w ręce działaczy PSL.

 

W stenogramach pojawia się też wątek należącej do ARR spółki Elewarr. "Oni są tam zaprzyjaźnieni towarzysko, myślę, że biznesowo i w każdym innym obszarze. Także razem imprezują i w różny sposób to raz. On traktuje ten Elewarr jako swoją spółkę" - opisuje działania dyrektora generalnego Elewarru Łukasik.

 

Ministerstwo w swoim komunikacie podkreśliło, że w raporcie Najwyższej Izby Kontroli pozytywnie oceniono działalność Elewarr sp. z o.o. w latach 2008-2010.

 

Opisująca w poniedziałek sprawę "Gazeta Wyborcza" pisze, że rozmowa odbyła się prawdopodobnie na początku stycznia, wkrótce po odwołaniu Łukasika ze stanowiska. - Łukasik, rozżalony po utracie stanowiska szefa ARR, opowiada o machlojkach, których - jego zdaniem - dopuszczają się osoby związane z Ministerstwem Rolnictwa oraz spółkami skarbu państwa związanymi z rolnictwem - czytamy.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~tak 15:17:41 | 2012-07-16
Czemu nie jest to dla mnie żadną nowością? To kmtóraś z kolei afera za rządów PO. Ale oczywiscie w Polsce nie ma układów okradajacych Polskę czyli nas. Te skreadzione pieniądze to są nasze pieniądze, z naszych p;odatków. Gdy oni kradną i brakuje pieniędzy wtedy podnosza nam podatki o oszczędzaja na leczeniu ludzi , oświacie, kulturze itd. Ale fajnie jest. Dalej się kłóćmy czy PO jest wspaniała czy nie. Niech nam dalej Kinga wmawia, że codziennie widzi jak PiS niszczy Polskę.

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?