Nie uchwała, a fundusz na młodych

Nie uchwała, a fundusz na młodych
(fot. PAP/Bartłomiej Zborowski)

Wiele razy słyszeliśmy krytykę bezrefleksyjnego wystawiania pomników ku czci Jana Pawła II. Również ze strony klasy politycznej. A czymże innym jest sejmowa uchwała, o którą pokłócili się nasi parlamentarzyści? Też pomnikiem. I to takim, którego nikt nigdy nie obejrzy.

Gra polityczna

Sprzeciwem części posłów wobec uchwały z okazji kanonizacji papieża nie będę tu się zajmował, bo działania Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Twojego Ruchu są do bólu czytelne. Zwykła, brudna gra polityczna przed wyborami. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na swego rodzaju hipokryzję pozostałych posłów, którzy zainicjowali oraz wspierają uchwałą.

Jakie bowiem znaczenie ma taka sejmowa uchwała? Czy faktycznie doda chwały świętemu Polakowi? Czy przyczyni się do kultywowania jego dziedzictwa? Albo czy przybliża tę postać najmłodszemu pokoleniu? Oczywiście, że nie.

DEON.PL POLECA

Uchwały i tego typu działania mają sens tam, gdzie chodzi tylko i wyłącznie o pamięć lub tam, gdzie faktycznie nie da się nic konkretnego zrobić. Tu natomiast mamy do czynienia z wydarzeniem, które jak najbardziej skłania do konkretnych i namacalnych działań.

Uspokajanie sumienia

Abp Józef Kowalczyk niedawno w radiowej Jedynce powiedział tak: "Postawić pomnik z kamienia w mieście, na placu, to jest najłatwiejsze upamiętnienie. To jest w jakimś stopniu uspokajanie sumienia. Zamiast stawiać monumenty, budujmy żywy pomnik papieża Polaka oparty na jego nauczaniu. Pomagając innym, dajemy dowody, że słowa Jana Pawła II bierzemy na serio".

Jestem przekonany, że sejmowa inicjatywa jest dokładnie tym - uspokajaniem sumienia. A przecież wyjść poza ten schemat pomnikowo-uchwałowy jest dość łatwo. Dziwię się, że żaden z posłów RP na to nie wpadł.

Wystarczyło zresztą posłuchać Prymasa, który wśród inicjatyw budujących "żywy pomnik" Janowi Pawłowi II wymienił Fundację Dzieło Nowego Tysiąclecia. "Ona kształci młodych uzdolnionych ludzi z najbiedniejszych polskich środowisk, którzy nie mieli szans inaczej zdobywać wiedzy. Dzisiaj to jest chyba jedyny udany i najpiękniejszy pomnik" - powiedział abp Kowalczyk.

Stypendia zamiast uchwały

Cóż stało na przeszkodzie, by zamiast owej uchwały Sejm RP z okazji kanonizacji ustanowił parlamentarny fundusz na rzecz młodych? W budżecie z pewnością znalazłyby się pieniądze na ustanowienie 20-30 porządnych stypendiów dla zdolnych dzieci z ubogich rodzin. Zresztą wystarczyłoby wejść we współpracę ze wspomnianą Fundacją Dzieło Nowego Tysiąclecia, by za jej pośrednictwem młodym pomagać. W ten sposób odeszłaby cała praca administracyjna i byłaby pewność, że fundusze dotrą do naprawdę potrzebujących. A parlament musiałby tylko przelewać środki. Proste? Proste.

Zamiast tego mamy polityczną brudną przepychankę tuż przed świętem kanonizacji wielkiego Polaka. Warto zauważyć, że sprzeciw wobec uchwały nie dotyczy samego Jana Pawła II lecz tego, że czci ona fakt kanonizacji, czyli akt religijny. Gdyby zamiast uchwały zaproponować konkretne działanie w duchu nauczania papieża, nie byłoby tego problemu. Lewicowi posłowie mieliby przecież wytrącony oręż, ponieważ ich wyborcom z pewnością nie spodobałby się sprzeciw wobec tak pożytecznej inicjatywy.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Nie uchwała, a fundusz na młodych
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.