Do siego roku!

(fot. EPA/Tobias Kleinschmidt)

Jakiż będzie Rok Pański 2014? Cóż zapowiadają fenomena niebieskie, planet i gwiazd układy?

 

Czyż czasy ostatnimi komety o ognistych warkoczach widywano albo nieboskłon czerwienią krwawą zaszedł, wieszcząc wojny i plagi wszelakie, tamtym egipskim podobne? A może jutra przebłysków szukać winniśmy w jelitach zwierzęcych, jak to czynili bezbożni Greczynowie i Rzymiany? Albo z fusów wróżyć bądź jak nasze białogłowy w kształtach wosku przelanego przyszłość odczytywać?

 

Nie tędy jednak, bracia i siostry, droga. To wszystko pogaństwo, bałwaństwo i bujdy dla dzieciaków. Bóg po to człekowi rozum dał, żeby nim jako floretem albo rapierem fechtował. Angliczanin światły, imć Sherlock, sztuką dedukcyji to uczenie nazywa, a idzie wszelako o wniosków z różnych faktów wyciąganie, jak z kłębka nić prząśniczka wyciąga.

 

Cóż więc owo dedukowanie, owo prognozowanie rzeczy przyszłych w oparciu o przeszłe podpowiada? Począć niestety trza od spraw, które frasunek powszechny przyniosą. Otóż w Roku Pańskim 2014 rodzaj ludzki pozbawion będzie możności oglądania dziwów, które jeno Polacy wyczyniać potrafią. A mianowicie na futbolowym turnieju nad Amazonką, gdzie różniste ludy o złoty puchar potykać się będą, począwszy od Negrów o skórach jako heban, przez Azyjatów małych, a gibkich, po ludy z Polszczą sąsiadujące - naszych Orłów zbraknie. Nie zobaczą więc ludziska takich fenomenów jak zwycięskie remisy, a nawet zwycięskie porażki. Tępy jeno futbol się ostanie, taktyka podstępna i sztuczki dryblerskie, tężyzna ordynaryjna - ale się bez Polaków moralna wyższość nie objawi, co człekowi piękną prawdę przypomina, że nie wynik, ale udział i chęć szczera się liczą...

 

W ogóle powodów, żeby nos poza nasze opłotki wyściubiać - nie widzę. U nas bowiem wszystko cudnie się będzie działo, bośmy na to zasłużyli. Rok to będzie dwóch elekcyj - do Eurosejmu oraz na wójtów, rajców i wszelakich innych wielmożów po miastach, miasteczkach i chutorach siedzących. Na horyzoncie zaś już dwie insze elekcje majaczą. A wiadomo po caluśkim świecie, że w Polszcze polityk to człek spokojny, na owym dobru wspólnym od rana do wieczora skupiony i o nie zatroskany. Będą więc merytoryczne debaty niczym na Sorbonach i Oxfordach toczyć. Nie będą kłamać ni błotem na adwersarzy ciskać. Obietnice jeno takie składać będą, co spełnione być mogą. Miłość i zgoda przez rok panować w naszych progach będą, więc lud się będzie weselił, w bogactwo i sadło obrastał, boć fortuna nam sprzyjać musi, skoro tak zacni sternicy łodzią kierują.

 

W naszym Kościele też elekcyja ważna się odbędzie, na przewodniczącego Episkopatu mianowicie. I tu jeno dobre wieści. Bo nieważne, kogo wybiorą - lękliwego czy chrobrego, jak bakałarz oczytanego czy niezbyt w księgach biegłego, cnotliwego czy światowymi sprawami zaprzątniętego, starego czy młodego -  i tak legion katolickich żurnalistów zakrzyknie, że najlepszego z najlepszych wybrano. Boć u nas w Kościele świętych czasem może zbraknąć, ale dworaków i klakierów zawsze ci u nas dostatek.

 

Zamiast się więc czymkolwiek frasować, powiedz sobie człeku - nim północ wybije - że rok czeka Cię najwspanialszy. A potem tylko trzymać się tego musisz przez dwanaście miesięcy jak jeździec grzywy konia cwałującego - i tak się stanie. Bo jak mówią magicy w naszych czasach coachami zwani: wszystko zaczyna się w głowie! Do siego roku!

 

 

Marek Zając - dziennikarz i publicysta specjalizujący się w tematyce religijnej i społecznej. Od 2000 roku był członkiem redakcji Tygodnika Powszechnego, a od stycznia 2005 kierował działem religijnym tego czasopisma[1], które opuścił w 2007 roku[2]. Obecnie współpracuje z Tygodnikiem jako felietonista i publicysta. Prowadzi religijny program w TVP "Między ziemią a niebem".

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.81

Liczba głosów:

21

 

 

Komentarze użytkowników (2)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Darek 12:55:28 | 2014-01-01
Dziennikarz judaszowego TP składa życzenia na deonie? Chyba tego żeby deon jeszcze mocniej i szybciej weszedł na drogę tego samego judaszowstwa , a jeszcze właściwie gorszego - bo jezuickiego, siejącego zgorszenie i zamęt jak fałszywi prorocy

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Katolik 19:55:43 | 2013-12-31
A czy wypada katolikowi swoich współbraci w wierze przyrównywać do Judasza? Skoro żaden z księży z TP nie został wydalony ze wspólnoty Kościoła to znaczy, że mają dokładnie takie same prawo głosić swoje poglądy co ty, drogi katoliku. Od kiedy to naszą rolą jest ferować wyroki i osądzać kto jest godny miana ucznia Chrystusa?

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?