Polska nie jest łupem polityków

Krzysztof Wołodźko

Raz po raz mamy do czynienia ze zjawiskiem pączkowania partii politycznych. Na bazie dobrze już znanych wyborcom ugrupowań powstają kolejne byty, które przekonują, że stanowią zupełnie nową jakość. Na obietnicach zwykle się kończy.

 

Polska Solidarna, Polska Jest Najważniejsza, Polska Razem. To ostatnie ugrupowanie zawdzięczamy problemom wewnątrz Platformy Obywatelskiej, na jego czele stanął Jarosław Gowin, który stwierdził niedawno, że "politycy powinny odczepić się od Polski" (co brzmi nieco zabawnie w świetle nazw powstających ostatnio formacji, łącznie z jego własną).

 

W skład Polski Razem weszli choćby Młodzi Demokraci (którzy rozstali się na tę okoliczność z PO) a także politycy PJN. Z tego ostatniego ugrupowania rekrutuje się Elżbieta Jakubiak (notabene minister sportu i turystyki w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, nieco wcześniej szefowa gabinetu prezydenta Lecha Kaczyńskiego). Jak się okazuje, internauci mają dość dobrą pamięć. Przypomnieli pani Jakubiak jej wywiad z Robertem Mazurkiem sprzed kilku lat, w którym stwierdziła: "wydaję panu zaświadczenia, by mógł pan prowadzić działalność gospodarczą. (…) W sumie to ja pozwalam panu pracować" (dziennik.pl, 2007-10-13).

 

Zderzymy te dwie wypowiedzi dwóch obecnych polityków Polski Razem. Niedawną, Jarosława Gowina, przekonanego konserwatywnego liberała. I pani Jakubiak. Sprzeczność bije po oczach... Ale myślę, że jest ona dość charakterystyczna dla naszych elit politycznych. I chyba świadczy, że dość kiepsko radzą sobie ze zdefiniowaniem swoich obowiązków politycznych.

 

Po pierwsze, nie zgadzam się z Jarosławem Gowinem, że politycy powinni odczepić się od państwa. Od tego są politykami, czyli ludźmi odpowiedzialnymi właśnie za polis, by nim sensownie rządzić. Co oznacza między innymi umiejętność perspektywicznego i długofalowego zarządzania wspólnym dobrem, jakim jest państwo. Także na styku kwestii społeczno-gospodarczych. Notabene, zakłada to także katolicka nauka społeczna, mówiąc o zasadzie subsydiarności, czyli pomocniczym charakterze państwa. Pomocniczość z jednej strony wyklucza omnipotencję instytucji centralnych/publicznych, z drugiej neguję tezę, że to "rynek ma zawsze rację". Wątki subsydiarności mocno podkreśla papież Franciszek, oskarżany na tę okoliczność o... socjalizm.

 

Po drugie, bardzo mnie ciekawi, jak Jarosław Gowin, znany ze swoich liberalnych gospodarczo poglądów, odniósłby się właśnie do cytowanej wyżej wypowiedzi pani Jakubiak: "w sumie to ja pozwalam panu pracować". Takie stwierdzenie kojarzy się z najgorszymi wzorcami rodzimego etatyzmu, czyli przekonaniem urzędników, że w bardzo wielu dziedzinach życia są "panami i władcami" aktywności obywatelskiej.

 

Sytuacja jest zwykle paradoksalna. Instytucje państwowe spychają coraz więcej zobowiązań finansowych na barki społeczeństwa, ale bardzo skrupulatnie pilnują swojej władzy biurokratycznej. Dobrze widać to choćby w szkolnictwie, które stało się jedną z najbardziej zbiurokratyzowanych instytucji III RP, a nauczycieli zamieniono w funkcjonariuszy systemu rubryk, parametrów i formularzy. 

 

Politycy nie mają powodów do narzekań. Stanowią naprawdę uprzywilejowaną grupę społeczną. W dodatku mocno "zabetonowaną". Złośliwi mówią, że rodzima klasa polityczna działa wedle zasady: "dla społeczeństwa trudy radzenia sobie z rynkiem, dla nas - beneficja wynikające z kontroli nad środkami budżetowymi". Nie przeszkadza to zresztą wielu politykom być zdeklarowanymi liberałami... w końcu to nie ich dotykają kwestie, związane choćby z funkcjonowaniem na rynku pracy.

 

Można wygodnie żyć z politycznego etatu, a przy okazji głosić konieczność bardziej elastycznego podejścia do sposobów zatrudniania w biznesie. Można korzystać z wszelkich dobrodziejstw politycznego klientelizmu, pomagając w zatrudnieniu krewnych, znajomych i protegowanych wedle partyjnego klucza, a przy okazji wiele mówić o liberalizmie: w ostatnich latach to ewidentny casus ludzi związanych z rządzącymi ugrupowaniem, szczególnie PO. Można też, jak pani Jakubiak przed paroma laty (ciekawe, czy zmieniła już ten pogląd?) uważać, że bez urzędników podpisujących stosowne i liczne pozwolenia zawaliłaby się nasza gospodarka.

 

Póki co nie wiadomo, co z tym fantem zrobić. Problemem jest przede wszystkim jakość naszej klasy politycznej i fakt że bardzo skrupulatnie zabezpieczyła swoje interesy zbiorowe. Przetasowania polityczne dokonują się u nas właściwie od ponad dwudziestu lat poprzez transformacje jednych ugrupowań w drugie. Młodsze pokolenia, jeśli wchodzą w partyjny świat, to zwykle poprzez kooptację, która zakłada także przyjmowanie już panujących wzorców i dostosowanie się do realiów partyjnego klientelizmu. Dla niepokornych w polityce miejsca nie ma. Raz po raz pojawiają się oczywiście pomysły w rodzaju jednomandatowych okręgów wyborczych albo ustawowego zakazu finansowania partii z budżetu, czasami wraca się też do idei obniżenia progu wyborczego. Wszystkie te koncepcje (pomijając "za" i "przeciw" jakie przemawiają za każdą z nich) musiałby - kolejny paradoks - znaleźć akceptację sejmowej większości i aktualnie rządzącej partii. Jednym słowem: nasi politycy musieliby zagłosować przeciw własnym interesom.

 

Czy to znaczy, że sytuacja jest bez wyjścia? Nie, pozostaje mieć nadzieję, że powolne zmiany społeczne, czyli także wzrastanie naszej współodpowiedzialności za własne państwo i życie publiczne spowoduje, że partie będą musiały się bardziej liczyć z Polakami. I nie będą uważać kraju za folwark, z którym można sobie dowolnie poczynać. Ale to będzie długi proces...

 

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.23

Liczba głosów:

43

 

 

Komentarze użytkowników (32)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

MR 18:44:14 | 2013-12-14
Dopóki będzie tak jak dziś, że najzdolniejsi idą do biznesu lub za granicę, a najgłupsi do polityki i nauki, to wiele się nie zmieni. Jak to zmienić? Wiele bym dał, żeby to wiedzieć.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Bóg ponad wszystko 16:52:53 | 2013-12-14
“Ludzie postanowili, że BOGA nie ma.
ON jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał”

“Możesz kupić pościel, ale nie sen. Zegarek, ale nie czas. Książkę, ale nie wiedzę, stanowisko, ale nie uznanie. Życie, ale nie duszę”

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~złoty cielec i Mojżesz 16:04:53 | 2013-12-14
“Dzisiejszy świat zamieszkuje 6,8 mld ludzi i zmierza do wartości 9 mld. Jeśli obecnie wykonamy dobrze zadanie jeżeli chodzi o szczepionki, służbę zdrowia, rozrodcze usługi zdrowotne, wówczas możemy obniżyć tę wartość o być może 10 lub 15 %”
Bill Gates

“Znajdujemy się na pograniczu globalnej przemiany. Wszystko czego potrzebujemy, to odpowiedni kryzys, a narody zaakceptują nowy światowy porządek”
David Rockefeller

“świat jest rządzony przez całkiem inne osoby, niż się to wydaje i tylko ci, którzy potrafią zajrzeć za kulisy wiedzą kto to jest”
Benjamin Disraeli

“Nasza (żydowska) rasa jest Rasą Panów. Jesteśmy świętymi bogami na tej planecie. Różnimy się od niższych ras tak, jak one od insektów. Faktycznie, porównując do naszej rasy, inne rasy to bestie i zwierzęta, bydło w najlepszym wypadku. Inne rasy są uważane za ludzkie odchody. Naszym przeznaczeniem jest sprawowanie władzy nad niższymi rasami. Nasze ziemskie królestwo będzie rządzone przez naszego przywódcę za pomocą żelaznej pięści. Masy będą lizać nasze stopy i służyć nam jako nasi niewolnicy.”
Menachem Begin,
premier Izraela, laureat Pokojowej Nagrody Nobla


“Do biznesu idzie się dla pieniędzy, zaś do polityki dla naprawdę dużych pieniędzy” Grzegorz Schetyna

“Jeśli raz zdobędziemy władzę to nie oddamy jej już nigdy, chyba, że zostaniemy wyniesieni z naszych gabinetów jako trupy”
Stefan Niesiołowski

 “Co ludzie najchętniej nazywają głupotą? -Mądrość, której nie rozumieją” pokorny
“Grzech nie przestaje być grzechem tylko dlatego, że popełnia go wielu ludzi i jeszcze się tym chwali” Lew Tołsoj
“Uczciwy człowiek żyje po to żeby mieć wrogów”F. Dostojewski

 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Polska łupem hien 15:21:40 | 2013-12-14
Polska jest łupem dla Rosji największym ... i nie tylko dla Kremla smacznym kęskiem, przez pośrednictwo postkomunistów służalców zniewolonych, liberałów, którzy wysprzedają Polskę nieprzytomnie, weszli w struktury Solidarności, zdradzili i nadal zdradzając obchodzą nawet rocznice Solidarności, łgając w żywe oczy.
Poltyka wciąga coraz to nowych słabych moralnie, łamiąc ich sumienia i zło się mnoży.

Wróg zawsze dzieli i ludzi i partie... ale po owocach poznaje się, kiedy już późno...

Oby dla nich zdrajców nie było za późno, jak będą musieli stanąć przed Bogiem,
tam ani centówki nie zabiorą.

Tam, gdzie usuwa się z życia społecznego Boga, krzyż, Ewangelię, gdzie profanuje się Eucharystię tam nic dobrego zrobić nie można.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~gołym okiem widać i czuć 15:03:20 | 2013-12-14
Politycy  grupę społeczną  mocno "zabetonowaną". klasa polityczna działa wedle zasady: "dla społeczeństwa trudy radzenia sobie z rynkiem, dla nas - beneficja wynikające z kontroli nad środkami budżetowymi". Nie przeszkadza to zresztą wielu politykom być zdeklarowanymi liberałami...
służącymi masonerii, która  dąży do zniewolenia ludzi poprzez: rozbicie rodziny, demoralizacje (przejawiającą się w promowaniu przez wolnomularzy- swobody seksualnej, aborcji, antykoncepcji, rozwodów, ślubów cywilnych, eutanazji, homoseksualizmu, laicyzacji). Destruktywnymi narzędziami masonerii są też: państwowe szkolnictwo (obowiązkowe, laickie, państwowe, monopolistyczne), ingerencje państwa we wszystkie dziedziny życia. Rodzina jest wrogiem masonerii bo jest alternatywą dla masońskiej wszechwładzy biurokracji, masońskiego interwencjonizmu państwa we wszystkie dziedziny życia. Celem wolnomularstwa jest wyalienowanie człowieka ze wszystkich wspólnot alternatywnych wobec biurokratycznego państwa. Wyobcowany ze wspólnot człowiek, pozbawiony oparcia rodziny, wydany jest na żer masońskiemu lewiatanowi. Masoneria chce też zniszczyć relacje między ludźmi. Wolnomularstwo chce sex sprowadzić do przygodnego parzenia się, a nie do zjednoczenia się kochających ludzi (niewolnik ma być lojalny wobec masońskiego nadzorcy a nie wobec kobiety którą kocha). Masoneria promuje antykoncepcje i aborcje by matki postrzegały swoje dzieci jako agresora a nie swoje potomstwo, by rozbić naturalną solidarność rodziców i dzieci.
Państwowe szkolnictwo służy masonerii do ukradzenia dzieci z rodziny i wychowania dzieci na pokornych niewolników. Państwowa ingerencja we wszystkie dziedziny życia (promowana przez większość partii politycznych) służyć ma rozbiciu naturalnych więzi społecznych. Bo społeczeństwo obywatelskie, świadomy naród, jest zagrożeniem dla masońskiej wszechwładzy.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Ratio 06:07:08 | 2013-12-14

@dr_A.Kula
Dzisiaj w Polsce mamy znakomity wynalazek, wynalazek szczególnej socjalistycznej troski pod tytułem obowiązkowe ubezpieczenie emerytalne. A skoro tak, to nie musimy się martwić o starość więc... po co mieć dzieci? Taka kultura się zrobiła. Taka cywilizacja.

...

To są jeszcze jacyś naiwni wierzący w emeryturę z obecnego systemu? To może i dobrze, że nie mają dzieci. Po co głupotę pomnażać.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

dr_E.Konom 21:53:17 | 2013-12-13
@Rafał Borowski
Czasy gdy polegało się na rodzinie nie są wcale tak odległe. Tak sprzed wprowadzenia obowiązkowych emerytur (Bismarck).

@dr_A.Kula
Słusznie. Historia Józefa Egipskiego doskonale opisuje skutki państwowego skupu zboża. No i chyba nie trzeba przypominać, że na Nikodemie D. dyrektorze Banku Zbożowego się nie skończyło - wprost przeciwnie takie działania są realne po dziś dzień. Oczywiście raz się skupuje zboże, innym razem wieprzowinę, itd. itd.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

dr_A.Kula 21:27:44 | 2013-12-13
@Rafał Borowski W czasach biblijnych było inaczej, dziś to zachowują na Wschodzie (jeszcze), co ujął o. Zygmunt Kwiatkowski SJ w następnym artykule:
https://www.deon.pl/wiadomosci/komentarze-opinie/art,654,obcy-w-centrum-metropolii-czyli-wspolczes...
Ci Bogu ducha winni, ale pokrzywdzeni przez los mogli liczyć na liczną rodzinę, znajomych. W dzisiejszej Polsce jest inna cywilizacja, kultura.

...
Dzisiaj w Polsce mamy znakomity wynalazek, wynalazek szczególnej socjalistycznej troski pod tytułem obowiązkowe ubezpieczenie emerytalne. A skoro tak, to nie musimy się martwić o starość więc... po co mieć dzieci? Taka kultura się zrobiła. Taka cywilizacja.
W czasach biblijnych faktycznie było inaczej aczkolwiek jak im Józek w Egipcie pojechał interwencjonizmem państowym to 7 lat dali radę to jakoś ciągnąć a potem jak to wszystko walnęło to przez kolejnych 7 lat nie umieli się pozbierać.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Anglia 21:26:11 | 2013-12-13
Panie Rafale, Niebo z pozycji ziemianina tez jest utopia bo nigdzie na tym swiecie go nie ma. Mimo to do niego dazymy. Podobna przenosnia pasuje do kapitalizmu. Obawiam sie jednak ze to co Pan nazywa kapitalizmem, wcale nim nie jest. Bogaci ludzie sa tak samo kontrolowani w kapitalizmie jak i biedacy (zgodnie z Biblijna regula "ten kto stoi niech baczy aby nie upadl") - ich firmy musza pozostac konkurencyjne, reputacja nieskalana (inaczej nici z nowych kontraktow), klienci zadowoleni itd. Swiat o ktorym Pan mowi (bezkarnosc bogaczy) jest swiatem lewicowym gdzie rzadza uklady a nie wolna konkurencja wiedzy, inteligencji, pracowitosci, dobrych manier (sklepy komunistyczne!!) itd. Kapitalizm nie oznacza tez zaniku sadownictwa - wrecz przeciwnie, dotrzymywanie umow jest warunkiem niezbednym jego funkcjonowania. Pozdrawiam

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Rafał Borowski 21:18:04 | 2013-12-13
@dr_E.Konom - co do nie przyzwalania na pasożytnictwo, ogólnie ujmując, nie mam wątpliwości. Wolny rynek kapitalistyczny świetnie sobie z tym poradzi. Jednak nie daje spokoju mojemu sumieniu kwestia tej drugiej grupy. W czasach biblijnych było inaczej, dziś to zachowują na Wschodzie (jeszcze), co ujął o. Zygmunt Kwiatkowski SJ w następnym artykule:
https://www.deon.pl/wiadomosci/komentarze-opinie/art,654,obcy-w-centrum-metropolii-czyli-wspolczes...
Ci Bogu ducha winni, ale pokrzywdzeni przez los mogli liczyć na liczną rodzinę, znajomych. W dzisiejszej Polsce jest inna cywilizacja, kultura. Nie zgadzam się, że możemy pozostawić na pastwę losu niektórych ludzi w imię biblijnych zasad.

A co na to nauczanie KK?

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?