Partia kontra sumienie

(fot. PAP/Paweł Supernak)

Jak daleko ugrupowanie polityczne może ingerować w sumienia swoich członków? Gdzie leży granica między partyjną lojalnością a podejmowaniem na polu politycznym decyzji zgodnych z wyznawaną przez siebie wiarą? Czy w ogóle jest możliwe funkcjonowanie dzisiaj w polityce i bycie poważnie traktującym swoje życie religijne chrześcijaninem, katolikiem?

 

Powyższe pytania trzeba znów przypomnieć między innymi dlatego, że poseł Platformy Obywatelskiej Jon Godson ogłosił swoją rezygnację z członkostwa zarówno w klubie parlamentarnym PO jak i w samej partii. "Uznałem, że lepiej będę się czuł jako poseł niezrzeszony aniżeli jako poseł z ramienia Platformy Obywatelskiej" - wyznał dziennikarzom. Pytany o powód swojej decyzji odpowiedział: "Głównie ze względu na dysonans, jeśli chodzi o sprawy światopoglądowe i różne naciski".

 

Myślę, że na uwagę zasługuje reakcja szefa klubu parlamentarnego PO Rafała Grupińskiego. "Jak rozumiem, John Godson wolał złożyć rezygnację, niż zostać zawieszony lub w inny sposób ukarany, co generalnie byłoby nieuchronne" - powiedział mediom i dodał, że nie jest zdziwiony tą decyzją, gdyż, "jak wiemy, bardzo często rozmijał się w swoich głosowaniach z resztą klubu". Stanowi ona swoiste uzupełnienie i dopełnienie uzasadnienia przedstawionego przez posła Godsona.

 

John Godson nie jest katolikiem. Jest chrześcijaninem. Opuścił ugrupowanie polityczne ze względu na dysonans dotyczący spraw światopoglądowych. Wcześniej niejednokrotnie sygnalizował, że nie może głosować zgodnie z partyjnymi wytycznymi, ponieważ kłóci się to z wyznawaną przez niego wiarą.

 

Przyglądając się sprawie posła Godsona, trudno uciec od konstatacji, że w Platformie Obywatelskiej jest wielu ludzi, którzy przez chrzest stali się członkami Kościoła katolickiego. Równie trudno uchylić się od pytania, jak wielu z nich doświadcza dysonansu między wyznawaną wiarą a decyzjami, które jako członkowie partii współpodejmują. Publicznie mówi się zaledwie o kilku takich osobach. A co z resztą? Jak godzą w swoich sumieniach widoczne raz po raz sprzeczności między tym, w co wierzą, a tym, co swoimi głosami wspierają i kształtują?

 

John Godson w liście do swych niedawnych kolegów napisał, że partyjna rzeczywistość okazała się niewspółmierna do jego oczekiwań. "Byłem rozczarowany postawą władz PO, które stosowały dyscyplinę wobec członków partii potrafiących głośno wyrażać swoje poglądy i opinie, szczególnie w sprawach sumienia i światopoglądu" - napisał. Jak wielu innych członków zarówno partii rządzącej, jak i pozostałych ugrupowań funkcjonujących na polskiej scenie politycznej, doznaje podobnego rozczarowania?

 

Uważam, że należy pytać głośno, w ilu przypadkach dyscyplina partyjna łamie sumienia ludzi, których my, obywatele, wybraliśmy jako naszych reprezentantów. Którym powierzyliśmy nie tylko administrowanie sprawami kraju czy regionu, miejscowości, ale również nasz los, daliśmy im realny wpływ na kształt naszego codziennego życia. Także w sferach dotyczących hierarchii wartości i zasad porządkujących najróżniejsze dziedziny egzystencji.

 

Kard. Jorge Bergolio rozmawiał przed laty z rabinem Abrahamem Skorką również o polityce i władzy. Powiedział m. in. "Kościół broni autonomii spraw ludzkich. Zdrowa autonomia to zdrowa laickość, szanująca rozmaite pola odpowiedzialności. (...) Nie jest natomiast dobry laicyzm wojujący, który zajmuje pozycję sprzeciwu wobec spraw transcendentnych lub żąda, aby to, co związane z religią, nie wychodziło poza zakrystię. Kościół przekazuje wartości, a ludzie niech robią resztę".

 

W opublikowanej ponad dziesięć lat temu "Nocie doktrynalnej o niektórych aspektach działalności i postępowania katolików w życiu politycznym" Kongregacja Nauki Wiary zadeklarowała, że Kościół ma świadomość, iż z jednej strony demokracja jest najlepszą formą bezpośredniego uczestnictwa obywateli w podejmowaniu decyzji politycznych. Z drugiej strony jednak przypomniała, że demokracja jest możliwa tylko w takiej mierze, w jakiej opiera się na prawidłowej wizji osoby. "W odniesieniu do tej zasady katolicy nie mogą zgodzić się na żaden kompromis, w przeciwnym bowiem razie zanikałoby w świecie świadectwo chrześcijańskiej wiary oraz jedność i wewnętrzna integralność samych wiernych demokratyczna struktura, na której ma się opierać budowa nowoczesnego państwa, byłaby dość nietrwała, gdyby jej podstawą i ośrodkiem nie była osoba ludzka" - czytamy w dokumencie podpisanym przez Josepha Ratzingera, a zatwierdzonym przez Jana Pawła II.

 

Teoretycznie sprawa jest prosta. Katolik, które chce swą aktywnością wesprzeć jakąś partię, powinien wybrać taką, której program zbudowany jest na zgodnej z jego wiarą wizji osoby ludzkiej. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy istniejące ugrupowania polityczne konstruują programy wokół niejasnych i nieprecyzyjnych koncepcji człowieka lub koniunkturalnie je zmieniają, wymuszając na swoich członkach podejmowanie decyzji sprzecznych z sumieniem.

 

Wspomniana "Nota" stwierdza stanowczo, że "Właściwie ukształtowane sumienie chrześcijańskie nie pozwala nikomu przyczyniać się przez oddanie głosu do realizacji programu politycznego lub konkretnej ustawy, które podważają podstawowe zasady wiary i moralności przez propozycje alternatywne wobec tych zasad lub z nimi sprzeczne". Co wtedy pozostaje członkom partii nie zgadzającym się na łamanie ich sumień? Czy tylko droga, którą wybrał poseł Jon Godson? Czy też powinni podjąć działania zmierzające do przywrócenia ich ugrupowaniu prawidłowej wizji osoby ludzkiej?

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.52

Liczba głosów:

25

 

 

Komentarze użytkowników (22)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~? 23:11:52 | 2013-09-02
http://retrix.pl/brutalnezdjeciazamordowanejkobiety.avi

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Jan Maria 11:33:51 | 2013-09-01
Wiara, która jest przylgnięciem do Chrystusa jako jedynego Pana i jedynej naszej miłości, wymaga zwrócenia się ku Niemu jako najwyższej wartości. Całkowite przylgnięcie do Chrystusa wymaga wolności serca, a więc odwrócenia od zniewalającej nas Mamony. Ewangelia mówi: "Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie" (Mt 6, 24).​

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~czy nie ? 16:50:17 | 2013-08-31
Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka.
I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy,
że kieruje nim jakaś ukryta siła.

Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w d..., aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~i w życie wieczne wierzę 16:34:29 | 2013-08-31
H. Sienkiewicz w „Quo vadis” pięknie przedstawił prawdę, że sumienie prędzej czy później odezwie się swoim prawdziwym głosem. Chilon, filozof, uświadomił to sobie przy krzyżu, na którym umierał zadenuncjowany przez niego lekarz Glaukus. Ta scena obudziła jego sumienie. Popadł w rozpacz. Na szczęście na jego drodze stanął apostoł Paweł, który objawił mu Boże miłosierdzie i, można powiedzieć, przywrócił Chilona jego sumieniu. „Wreszcie ocknął się, wstał i zwróciwszy się do Apostoła, zapytał: Co mam czynić przed śmiercią, panie? Paweł również rozbudził się z zadumy nad tą niezmierną potęgą, której nie mogły oprzeć się nawet takie duchy, jak tego Greka, i odrzekł: Ufaj i daj świadectwo prawdzie!”. Od tej pory to nie Chilon filozofuje, ale rzeczywistość ocenia jego sumienie. Oto ten wzruszający fragment: „Tygellin czekał i ujrzawszy nieszczęsnego Greka, powitał go z twarzą spokojną, ale złowrogą (...) - Popełniłeś zbrodnię obrazy majestatu - rzekł mu - i kara cię nie minie. Lecz jeśli jutro oświadczysz w amfiteatrze, żeś był pijany i szalony i że sprawcami pożaru są chrześcijanie, kara twoja skończy się na chłoście i wygnaniu. - Nie mogę, panie! - odpowiedział cicho Chilo. A Tygellin zbliżył się do niego krokiem powolnym i głosem również przyciszonym, ale strasznym, zapytał: - Jak to nie możesz, psie grecki? Zaliś nie był pijany i zali nie rozumiesz, co cię czeka? Spójrz tam! I to rzekłszy, wskazał na kąt atrium, w którym obok długiej drewnianej ławy stało w mroku czterech nieruchomych niewolników trackich z powrozami i obcęgami w ręku. A Chilo odrzekł: - Nie mogę, panie! Tygellina poczęła ogarniać wściekłość, lecz pohamował się jeszcze. - Widziałeś - zapytał - jak umierają chrześcijanie? Czy chcesz tak umrzeć? Starzec wzniósł w górę wybladłą twarz; czas jakiś wargi jego poruszały się cicho, po czym odrzekł: - I ja wierzę w Chrystusa!...”.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~bez Boga nic dobrego 16:31:55 | 2013-08-31
Bł. Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Skoczowa 22 maja 1995 r. mówił: „Nasza Ojczyzna stoi dzisiaj przed wieloma trudnymi problemami społecznymi, gospodarczymi, także politycznymi. Trzeba je rozwiązywać mądrze i wytrwale. Jednak najbardziej podstawowym problemem pozostaje sprawa ładu moralnego. Ten ład jest fundamentem życia każdego człowieka i każdego społeczeństwa. Dlatego Polska woła dzisiaj nade wszystko o ludzi sumienia! Być człowiekiem sumienia, to znaczy przede wszystkim w każdej sytuacji swojego sumienia, słuchać i jego głosu w sobie nie zagłuszać, choć jest on nieraz trudny i wymagający; to znaczy angażować się w dobro i pomnażać je w sobie i wokół siebie, a także nie godzić się nigdy na zło, w myśl słów św. Pawła: «Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!» (Rz 12, 21). Być człowiekiem sumienia, to znaczy wymagać od siebie, podnosić się z własnych upadków, ciągle na nowo się nawracać. Być człowiekiem sumienia, to znaczy angażować się w budowanie królestwa Bożego: królestwa prawdy i życia, sprawiedliwości, miłości i pokoju, w naszych rodzinach, w społecznościach, w których żyjemy, i w całej Ojczyźnie; to znaczy także podejmować odważnie odpowiedzialność za sprawy publiczne; troszczyć się o dobro wspólne, nie zamykać oczu na biedy i potrzeby bliźnich, w duchu ewangelicznej solidarności: «Jeden drugiego brzemiona noście» (Ga 6, 2)”.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~tak 13:21:54 | 2013-08-31
OkrywcaAmerykli2 cd
A teraz o aresztach wydobywczych. Robi to przede wszystkim  PO, proszę popatrzyć  ile już trzymają rzekomego groźnego zamachowca, ,któremu nic się nie da udowodnić.  Głośno wskazuje się na jego straszliwe przestępstwa ( zamordowanie rzekome teściowej , kontakty z arsenałami broni –okazuje się zabytkowej itd.) Ale w areszcie siedzi. Areszt wydobywczy stosuje się na całym świecie.  Może nie chce Pan zauważyć ,że w Polsce o zaaresztowaniu decyduje sąd a nie prokuratura. Natomiast , jak podały media, nie było inwigilowanych tak dużo obywateli  w Polsce jak za rządów PO. Proszę zauważyć , że te wszystkie rzeczy, które tu Pan wymyśla miały zbadać 4 komisje powołane prawie 6 lat temu przez  PO . Komisje te miały zbadać straszliwe przestępstwa PiS. Minęło tyle czasu,  PO ma absolutną władzę w Polsce: prezydenta, premiera , przewagę we  wszystkich organach ustawodawczych i wykonawczych i nic nie znalazła przeciwko PiS. Więc to co Pan pisze to niestety , przykro to pisać , kłamstwa, przeplatane z przeinaczeniami.
Wyrok w sprawie afery seksualnej zapadł  11.02.2010.  Czy Pan jest zwolennikiem karania bez wyroku sądowego? Czy równie chętnie karał by Pan bez wyroku liderów PO. Widać jak na dłoni Pana stronniczość  polityczną i w tej sytuacji  dyskusja z Panem  mija się z celem.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~tak 13:20:53 | 2013-08-31
Odkrywca Ameryki2
PO przekupiła  posła Arłukowicza z SLD za moje , Pana  i innych Polaków pieniądze. Zafundowano mu stanowisko ministra, miał oczywiście wiceministrów, dyrektorów departamentu, sekretarki, samochody służbowe, budynki, sowite pensje dla wszystkich. Za to przekupstwo nie zapłaciła PO, ani Tusk, ale my wszyscy. A co z Panią Piterą która przez cztery lata nic nigdy nie wykryła ? Przepraszam , raz wykryła straszliwa aferę korupcyjną rządu Kaczyńskiego tzn. zakup dorsza za 8zł i 40 groszy z państwowej karty . Ile ona i jej dwór kosztował nas, Polaków. Ciebie też, biedny odkrywco Ameryki. A inni ministrowie? Politolog Nowak rozkładający polski transport i infrastrukturę ,  a minister Sikorski , który zakupił krzesła za 3 miliony, a Pani minister Szumilas , zmuszająca sześciolatków za nasze pieniądze, wbrew opinii społecznej, do uczęszczania do nieprzygotowanych do tego szkół? W dodatku kłamie, posługując się sfałszowanymi badaniami , że rodzice są zadowoleni? Można by tę litanię ciągnąć bardzo długo. Ale sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~odkrywca Ameryki2 12:22:43 | 2013-08-31
Ach ta nagła troska o posła Godsona... ach ta nagła troska o zasady moralności w Platformie Obywatelskiej.... jaki tam terror panuje, jaka zgroza...
a gdzie była katolicka wrażliwość, gdy rządziła koalicja PIS - Samoobrona - LPR? Gdy Ziobro urządzał areszty wydobywcze w imię partii? Gdy odbywał sie spektakl zaszczucia posłanki Blidy - w imię partii? Gdy odbywał się muppet show z prokuratorem Kaczmarkiem - w imię partii? Gdy tolerowano ekscesy seksualne Leppera - w imie partii? Gdy poseł Lipinski z posłanką Bergerową handlowali stanowiskami politycznymi - w imię partii... to nagranie z hotelu widziała cała Polska... Gdy wreszcie wyrzucono z PIS-u wszystkich nieposłusznych w imie partii...
Czy ks. Stopka napisał wówczas chocby 2 zdania na ten temat? Czy unosił się swoją wrażliwością; a teraz wyje z bólu nad posłem Godsonem - jakiż tu zapanował totalitaryzm - i do tego wszystko pakuje katolickość, pisząc pokrętny artykuł i klucząc jak dawni dziennikarze z Trybuny Ludu; a przeciez można dużo prościej
PIS - dobrze, Platforma - żle - beeeeee, beeeeeeee, beeeeeeee
i tak powtarzać od rana do wieczora - dużo prościej, dużo jaśniej
po co pisać nieskładne artykuły, walić do jednej bramki i jeszcze wyciągac pieniążki od redakcji deonu? Co na to sumienie publicysty?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~. 23:35:09 | 2013-08-29
Równie dobrze można by pisać kolejne artykuły: pracodawca kontra sumienie, znajomi kontra sumienie, sąsiedzi kontra sumienie, nauczyciel kontra sumienie, ksiądz kontra sumienie....
Ile warte byłoby sumienie które ze wszystkim się godzi ? Chyba niewiele.
A ile warte jest sumienie które jest w opozycji tylko do jakiiejś jednej partii ?
Odpowiedż pozostawiam autorowi.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~sumienie katolika w PO? 20:36:39 | 2013-08-29
Ora et la­bo­ra
„Two­ja wi­a­ra Cię oca­liła”, mówi Je­zus do na­wróco­nej grzes­z­ni­cy (Łk 7,50), a św. Pa­weł po­wie: „Człowiek osiąga uspra­wi­ed­li­wie­nie nie za po­mocą uczynków, lecz je­dy­nie przez wi­arę w Je­zu­sa Chrys­tu­sa.” (Ga 2,16). Na­to­mi­ast św. Ja­kub pis­ze w swoim liście: „Wi­a­ra bez uczynków mart­wa jest sa­ma w so­bie.” (Jk 2,17).  Wy­po­wied­zi św. Pawła w liście do Rzy­mi­an i do Ga­latów, iż wi­a­ra zba­wia nie uczyn­ki, wy­dają się sprzecz­ne ze słowa­mi św. Ja­ku­ba – uczyn­ki zba­wiają nie wi­a­ra. Tym­czas­em in­ne znacze­nie mają wi­a­ra i uczyn­ki u obu Apos­tołów. Jest wi­a­ra żywa i mart­wa. Diabły też wierzą, fałszy­wi ka­to­li­cy również (są uczyn­ki mart­we i żywe płynące z miłości). Tak więc żywa wi­a­ra ma łączyć się z żywy­mi uczyn­ka­mi.

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook