Brak rządowego programu polityki rodzinnej

(fot. sxc.hu)

Propozycje wydłużenia urlopu macierzyńskiego i tacierzyńskiego, już w przyszłym roku oraz rozbudowy sieci żłobków i przedszkoli są znaczące i godne poparcia. Ale czy one wystarczą by odwrócić antyrodzinne trendy i sprzyjać dzietności? - pyta Antoni Szymański, znany socjolog i działacz na rzecz rodziny w nadesłanym KAIkomentarzu dotyczący drugiego exposé premiera.

 

Zapowiadane od dawna wystąpienie Premiera, wygłoszone w Sejmie w ubiegły piątek, miało odnieść się do najważniejszych polskich problemów. Komentatorzy i politycy sygnalizowali, że jednym z głównych tematów będą zagadnienia polityki rodzinnej. To zrozumiałe, ponieważ polska rodzina przeżywa kryzys. Jego wyrazem jest depresja demograficzna, masowe rozpady związków małżeńskich, osłabiona funkcja wychowawcza rodziny, duża liczba dzieci umieszczanych w środowiskach zastępczych poza rodziną naturalną, marginalizacja pozycji ojca w rodzinie i wychowaniu czy emigracja z Polski licznych rodzin. W 2013 roku Polska przesunęła się na 13 od końca miejsce wśród krajów świata w przyroście naturalnym. 
 
Dodać należy, że szereg decyzji rządowych dotyczących rodzin budziło w ostatnim czasie kontrowersje czy sprzeciw. Dotyczy to np. decyzji o podpisaniu Konwencji Rady Europy w sprawie przemocy wobec kobiet, która jest zbudowana na feministycznej ideologii gender i zmierza do dekonstrukcji małżeństwa i rodziny. Przez wiele lat nie podnoszono kryterium dochodowego uprawniającego do świadczeń w postaci zasiłku rodzinnego i dodatku do niego, na skutek czego, ok.3 miliony dzieci z ubogich rodzin wypadły z systemu świadczeń rodzinnych. Ostatnio grupa posłów PO zamiast wsparcia rodziny, złożyła projekt związków partnerskich, który może doprowadzić do tego, by małżeństwo kobiety i mężczyzny nie było szczególną wspólnotą, na której opiera się rodzina. 
 
W kontekście tych problemów trudno nie być rozczarowanym złożonymi propozycjami w zakresie wsparcia rodzin i dzietności. Propozycje wydłużenia urlopu macierzyńskiego i tacierzyńskiego, już w przyszłym roku oraz rozbudowy sieci żłobków i przedszkoli są znaczące i godne poparcia. Ale czy one wystarczą by odwrócić antyrodzinne trendy i sprzyjać dzietności?
 
W sytuacji, jakiej jesteśmy, potrzebny jest program polityki rodzinnej, który zawierałby kierunki i szczegółowe propozycje rozwiązań w zakresie usług rodzinnych, rozwiązań gwarantujących rodzinom samodzielne utrzymanie na przyzwoitym poziomie, świadczeń rodzinnych wspierających rodziny biedne, pomocy rodzinom wielodzietnym, prawa odnoszącego się do rodzin i wiele innych. Potrzebny jest, całościowy program wzmocnienia rodzin, nie wyłączając wpływu mediów i kultury na jej stan. 
 
Rząd zarówno w poprzedniej jak i obecnej kadencji takiego programu nie przygotował. Nie uczynił tego, choć np. w pracach Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu Polski, kilka lat temu zobowiązał się do tego. 
 
Liczyłem, zatem na to, że teraz zostanie zgłoszony taki zamiar pilnego przygotowania programu polityki rodzinnej, który będzie wspierał zasadnicze jej funkcje i zostanie uzgodniony poprzez społeczne konsultacje.
 
Często pojawia się argument, że nie na wszystkie rozwiązania w tym obszarze nas stać. Dlatego warto dostrzec, że nie wszystkie rozwiązania są kosztowne. Członkowie Zespołu ds. Rodziny prezentowali przedstawicielom rządu takie propozycje np. dotyczące wzmocnienia trwałości małżeństwa zagrożonego rozwodem. Proponowaliśmy przywrócenie posiedzeń pojednawczych w sprawach o rozwód lub wprowadzenie obowiązkowej mediacji szczególnie wówczas, gdy małżonkowie mają dzieci, rozwój poradnictwa małżeńskiego i rodzinnego, zrezygnowanie z rozwiązań preferujących samotnie wychowujących dzieci, bo są one odpowiedzialne za wzrost takich niepełnych wspólnot. 
 
Ze złożonych w piątek propozycji można wyciągnąć wniosek, że wspierane będzie opieka rodziców nad dzieckiem przez rok po jego urodzeniu, a potem rolę opiekunów dzieci mają przejąć instytucje, - najpierw żłobek. Zabrakło zapowiedzi wpierania rodziców chcących dłużej samodzielnie opiekować się dziećmi (płatny urlop wychowawczy, ale też wspierania matek, które zdecydowały się opiekować dziećmi, a nie pracować zawodowo).
 
Doceniając zamiar wydłużenia urlopów nad dzieckiem do roku, jestem przekonany, że trzeba zrobić więcej by wzmocnić rodziny. Potrzeby jest program polityki rodzinnej, stawiający ją w centrum działań samorządu i państwa. Rodziny nie realizujące swoich funkcji, nie zapewnią rozwoju ani swoim członkom ani państwu.
 
Antoni Szymański, socjolog, członek Zespołu ds. Rodziny Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu Polski.
 
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.5

Liczba głosów:

4

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?