Arcybiskup Santa Claus

Metropolita łódzki abp Władysław Ziółek przebrał się za św. Mikołaja. Niestety (dla niego) nie za tego "prawdziwego", ale za skomercjalizowanego czerwonego krasnala. Czyżby Polski biskup wspierał "wrogie" środowiska zacierające prawdę i niszczące piękną tradycję?


Jak co roku w okresie przedświątecznym wraca dyskusja na temat komercjalizacji świąt. W Kościołach słyszymy powtarzane jak mantrę kazania o tym, jaki to współczesny świat jest zły, że się tylko na zakupach koncentruje, że zabiegani jesteśmy i w ogóle nie zwracamy uwagi na to, co w tym okresie jest najważniejsze. Często pojawiającym się przykładem, obrazującym tę naszą fatalną kondycję, są doskonale znane wszystkim reklamy Coca-Coli, w których główną rolę gra "zawłaszczony" św. Mikołaj. Albo raczej czerwony krasnal, udający Mikołaja - jak podkreślają obrońcy prawdziwego wizerunku świętego biskupa z Miry.


"Arcybiskup szoruje po dnie"


Oczywiście nie ma nic złego w próbach przypominania, kim naprawdę był św. Mikołaj, ale niektórzy, broniąc historycznych faktów, mogą - delikatnie mówiąc - przeholować. Daleko szukać nie trzeba.


Tydzień temu abp Władysław Ziółek wziął udział w akcji Caritas - "Serce na Gwiazdkę". Inicjatywa bardzo szlachetna. W jej ramach dzieci z rodzin ubogich i wielodzietnych zostały obdarowane prezentami. Arcybiskup był jedną z osób rozwożących podarki. Łódzki metropolita popełnił jednak jeden błąd. Zamiast przebrać się w tradycyjne mikołajowe szaty, biskup założył na siebie czerwony "mikołajowy" strój.

 

Na reakcję "prawdziwych" katolików długo czekać nie musieliśmy. Na popularnym blogu Kronika Novus Ordo (o dość wymownym podtytule "Krótki przegląd wydarzeń z życia Kościoła posoborowego") zdjęcie abp Ziółka zostało opatrzone takim komentarzem: "Metropolita łódzki daje «wspaniały» przykład swoim wiernym, przebierając się za dziada z reklam kokakoli... Ręce, nogi i wszystko inne mi opadło...". Z kolei na forum konserwatywnego portalu Rebelya.pl, jeden z użytkowników założył wątek zatytułowany "Abp Ziółek szoruje po dnie".


Głosić działaniem


Nie odbieram nikomu prawa do walki z komercjalizacją świąt, sam irytuję się, gdy już w połowie listopada w mediach pojawiają się bożonarodzeniowe reklamy, ale tak chamskie komentarze pod adresem metropolity łódzkiego są mocno przesadzone.

 

Tradycjonaliści potrafią robić dużo rabanu z tego, czy ktoś założył właściwe ubranie. A przecież najważniejszym przesłaniem związanym z postacią św. Mikołaja jest bezinteresowne obdarowywanie i pomoc innym, a nie to, czy ktoś nosi dostojną mitrę, czy zwykłą czerwoną czapeczkę. Na marginesie warto zwrócić uwagę, że szaty, których domagają się "obrońcy", mają charakter liturgiczny i nie zwykło się ich nosić, gdy nie sprawuje się obrzędów.

 

Szczerze mówiąc, wolę biskupa-krasnala, angażującego się w pomoc biednym dzieciom i dającego w ten sposób dobry przykład, niż "właściwie" ubranych hierarchów, siedzących wygodnie w swoich siedzibach i wysyłających raz na jakiś czas w świat listy, które nijak się mają do otaczającej nas rzeczywistości i najczęściej pisane są językiem, który u przeciętnego katolika rodzi pytanie, "ale co autor miał na myśli".

 

Walczmy więc z nadmierną komercjalizacją, pamiętajmy o istocie świąt Bożego Narodzenia oraz przypominajmy postać świętego Mikołaja, ale, domagając się umiaru od innych, sami nie popadajmy w skrajności.

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.02

Liczba głosów:

43

 

 

Komentarze użytkowników (32)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Słaba 21:27:10 | 2011-12-15
Słaba
chyba nie bardzo rozumiesz co to jest komunikacja symbolicazna. W symbolu chodzi o zawarcie podstawowych treści najlepiej oddających dość skomplikowane sprawy. np: krzyż to nie są dwa patyki, to nawet nie jest tylko obraz narzędazia za pomocą którego zamęczono Chrystusa. To jest też obraz bezwarunkowej miłości Boga do człowieka, gotowość oddania życia dla przyjaciół, itd. Resztę treści symbolu znajdź w bogatej literaturze. Jeżeli dalej uważasz, że krasnal najlepiej jako symbol oddaje treść związaną ze św Mikołajem, to dalej się upieraj, ale to jest tylko Twój problem i oczywiście kwestia smaku.

@tak
Proszę - czytaj ze zrozumieniem, co napisałam. Nic nie pisałam o krasnalu jako symbolu.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~bez dalszego komentarza 08:57:15 | 2011-12-15
JJ
przeczytaj ten tekst: https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,561,biskup-tak-krasnal-nie.html tu dopiero masz "kichę". Uważam, że to porażka tego portalu - zamieszczenie takiego głupiego - wręcz dziecinnego - tekstu.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

pzylka 08:17:36 | 2011-12-15
@JJ

" i jeszcze podkreslil pan i wytknal hierarchom ze siedza za biurkami i produkuja rzeczy ktorych nie mozna rozgrysc, bo sa za "madre".(w domysle hierarchowie sa leniwi)"

- nie wytykam, że są "za mądre", tylko sformułowane w taki sposób, że trudno je rozumieć. Wcale nie mówię, że biskupi są leniwi. Chodzi o to, że może warto się zastanowić nad tym jakiej formy używać, aby trafić do współczesnego świata.

"Ponadto sam tytul nic nie mowi o obronie szlachetnego dziela biskupa.(a pan sam twierdzi ze biskup ppopelnil blad)"

- Nie twierdzę, że abp popełnił błąd - wręcz przeciwnie (cytat: "wolę biskupa-krasnala, angażującego się w pomoc biednym dzieciom i dającego w ten sposób dobry przykład"

"Takze nazwa kolejnego paragrafu sugeruje ze biskup szoruje po dnie.(jest to wyakcentowane)"

- nie wiem czy Pan zauważył, ale w tym tekście właśnie krytykuję takie ocenianie biskupa

"Dalej nie odpowiada mi pan czy ten artykul sluzy do budowania kosciola"

- Uważam, że jeśli coś w Kościele wymaga zmian, coś jest nie tak, to trzeba o tym głośno mówić - tak rozumiem troskę o budowanie Kościoła do którego należę.

Pozdrawiam

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~JJ 18:54:49 | 2011-12-14
P.Zylka .. i jeszcze podkreslil pan  i wytknal hierarchom ze siedza za biurkami i produkuja rzeczy ktorych nie mozna rozgrysc, bo sa za "madre".(w domysle hierarchowie sa leniwi)
Ponadto sam tytul nic nie mowi o obronie szlachetnego dziela biskupa.(a pan sam twierdzi ze biskup ppopelnil blad)
Takze nazwa kolejnego paragrafu sugeruje ze biskup szoruje po dnie.(jest to wyakcentowane)
Dalej nie odpowiada mi pan czy ten artykul sluzy do budowania kosciola.
do wzmocnienia wiary, zaufania, jakie byly intencje tego biskupa.. Bardzo pana prosze aby podniesc standarty swego pisania dla budowania i podnoszenia na duchu ludzi ktorzy ewentualnie beda chcieli czytac. aby nie wzbudzac klotni/

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~tak 16:57:30 | 2011-12-14
Słaba
chyba nie bardzo rozumiesz co to jest komunikacja symbolicazna. W symbolu chodzi o zawarcie podstawowych treści najlepiej oddających dość skomplikowane sprawy. np: krzyż to nie są dwa patyki, to nawet nie jest tylko obraz narzędazia za pomocą którego zamęczono Chrystusa. To jest też obraz bezwarunkowej miłości Boga do człowieka, gotowość oddania życia dla przyjaciół, itd. Resztę treści symbolu znajdź w bogatej literaturze. Jeżeli dalej uważasz, że krasnal najlepiej jako symbol oddaje treść związaną ze św Mikołajem, to dalej się upieraj, ale to jest tylko Twój problem i oczywiście kwestia smaku.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Słaba 14:12:35 | 2011-12-14
@słaba
Czy naprawdę wierzysz, że św. Mikołaj pomagał ludzim w stroju krasnala? Na dodatek wdrapywał się na komin, żeby pomagać biednym? On pomoc czynił na różne sposoby, ale z pewnością nie wchodził do domów przez kominy.
Św. Mikołaj jest postacią historyczną, był biskupem, dlatego, gdy jest przedstawiany jako człowiek pomagający ubogim, pokazuje się go w szatach biskupa. Te szaty odwołują się do historycznego faktu.


@jazmig
O świętym Mikołaju wiemy, że był biskupem i pomagał ludziom. Poza tym mało wiemy o nim rzeczy pewnych, jest wiele legend.
Na ich podstawie można powiedzieć, że:
1) Święty rozdał swój majątek ubogim, zanim został biskupem.
2) Rozdawał go tak, żeby być nierozpoznanym.
To by wskazywało, że nie dawał prezentów w szatach biskupich, odpytując obdarowanych z prawd wiary. Nie mam też pojęcia, jak w jego czasach wyglądały szaty biskupie.

Co do wdrapywania się na komin - to nawiązałam do legendy, która mówi, że św. Mikołaj wrzucił w nocy przez komin monety, dając przez to posag trzem ubogim siostrom. Umożliwiło im to wyjście za mąż i uchroniło od sprzedania do domu publicznego. Wg. legendy monety powpadały do suszących się przy kominie butów i pończch. Stąd podobno zwyczaj obdarowywania dzieci podarkami czy słodyczami, wkładanymi do butów i skarpet umieszczonych w pobliżu pieca, w nocy z 5 na 6 grudnia.

Oczywiście nie sądzę, żeby św. Mikołaj przebierał się za krasnala - w jego czasach nie zapewniło by mu to anonimowości. W odróżnieniu od naszch czasów...

--------------------------
No i jeszcze taka refleksja, żechyba biskupowi trudno przebrać się za biskupa... :-) Wystarczy dokleić brodę i wąsy - czy może to niepoważne? :-)

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

pzylka 10:53:38 | 2011-12-14
@tak

Nigdzie nie piszę, że ktokolwiek musi wybierać między jednym, a drugim.

Nigdzie nie napisałem też, że to czy ktoś pomaga zależy od jego stroju. Wręcz przeciwnie.

Gdyby abp Ziółek ubrał się "właściwie" nie stałoby się nic złego, ale, czy to, że ubrał się na czerwono jest złe? Nie wydaje mi się.

Na koniec. Różne rzeczy można powiedzieć o czerwonym krasnalu, ale nie uważam, żeby był "odrażający".

Pozdrawiam

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~tak 10:30:03 | 2011-12-14
Dlaczego mam wybierać między kiczowatym krasnalem a „właściwie” ubranym hierarchą?. Dlaczegóż to „właściwe ubrany hierarcha” na pewno nie da prezentów biednym dzieciom, a kiczowaty krasnal, komunistyczny Dziadek Mróz na pewno prezenty da, proszę autora tekstu? Co takiego złego by się stało gdyby arcybiskup Ziółek ubrał się tak , aby dzieci łatwo identyfikowały go jako świętego? Czemu mamy wybierać między odrażającym krasnalem a „właściwie” ubranymi , bez serca hierarchami? Może jednak powinno być i jedno i drugie tzn . i „właściwie” ubrani i dobrego serca. Proszę przestać bałamucić ludziom w głowach i bronić kiepskiej sprawy na siłę. Niech Wasza mowa będzie tak tak nie nie.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

ekusyk 08:17:10 | 2011-12-14
Często zapominamy o istocie rzeczy.
Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: "Zły duch go opętał". Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: "Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników". A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny".

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~I TYLE. 07:35:16 | 2011-12-14
Kochany Biskup!

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook